Szanowny Panie dr. Duda,
Przeczytałem właśnie, że pospieszył Pan na ratunek grupie obywateli zwanych pospolicie „frankowiczami”. Nie, nie – proszę się nie niepokoić, ja nie jestem kredytobiorcą frankowym i w żadnym wypadku nie śmiałbym Pana prosić o pomoc w tak osobistej sprawie. Jako starszy już wiekiem obywatel nauczyłem się radzić sobie ze spłatą kredytów, wiem także, jako ekonomista, że nie ma najmniejszego sensu brać na siebie ryzyko kursowe, gdy zarabia się w złotych.
Obserwuję Pana kampanię i zauważyłem, jak niezwykle chętny jest Pan do niesienia pomocy potrzebującym różnej kategorii. Pomaga Pan ludziom w kwestiach prawnych, nawet namówił Pan do udziału bardzo przecież w Brukseli zajętego europosła by zrezygnował z diet w euro i bezpłatnie doradzał potrzebującym, teraz – świetnie sam Pan doradził owym frankowiczom. Potrafi Pan sprowadzić do kraju emigrantów, których przekona Pan bez trudu, że Duda to gwarant ich dobrobytu i wolności gospodarczej. Wie Pan też, jak wyprowadzić Polskę z zapaści demograficznej, obniżając mianowicie z powrotem wiek emerytalny do 65 lat i w ten prosty sposób zwiększając płodność Polek. Przypomnę też niezwykły pomysł, proszę się nie rumienić, po co ta skromność, że odkrył Pan sposób na ponowne uprzemysłowienie naszego kraju, w którym – muszę wierzyć tak mądremu człowiekowi, nic już chyba się nie produkuje. Chociaż nie, zdaje się, że w Polsce produkuje się jeszcze śruby i nakrętki, co sam Pan odkrył, odwiedzając fabrykę śrub i nakrętek właśnie.
Chciałbym Pana zapewnić, że w pełni zgadzam się z Pańskimi mądrymi opiniami o tym, jak należy ratować polski przemysł, a którymi obdzielił Pan słuchaczy w czasie swej gospodarskiej wizyty, gdy spotkał się Pan z pracownikami i kierownictwem firmy, przyglądał się linii produkcyjnej oraz miał konferencję prasową. Napisały o tym media, co pewnie Pana zaskoczy, w ten sposób:
„- Polska gospodarka musi konkurować wysoką jakością, a nie niską płacą – mówił [Duda].
Według Dudy, polskie firmy wymagają wsparcia. Dlatego konieczna jest obniżka podatku dla mikroprzedsiębiorstw do 15 proc. w przypadku, gdy firma zatrudnia co najmniej trzy osoby.
– Wszystkie inwestycje dokonane, rozwijające firmę w danym roku podatkowym nie będą odliczane w długoterminowej amortyzacji, tylko w tym samym roku, w którym zostały poniesione – zaznaczał, dodając, że jeśli inwestycje miałyby charakter innowacyjny i były połączone z badaniami, „można by je odliczać w podwójnej wysokości”.
Jak podkreślał Duda, wzorem dla polskiego biznesu jest firma właśnie taka jak ASmet [śrubki i nakrętki], czyli ceniąca rodzinę i rodzinne wartości, gdzie pracownicy są dobrze wynagradzani.
– Jeśli mamy rozwijać przemysł, jeśli mam go odbudowywać, to musi się skończyć sytuacja, że nasza gospodarka konkuruje niską płacą. Na zachodzie konkuruje się wysoką jakością i bardzo wysoką wydajnością. W tym kierunku powinniśmy zmierzać – mówił.
Andrzej Duda opowiedział również m.in. za obniżeniem podatku dla mikroprzedsiębiorstw, poprawą warunków inwestowania, promowaniem inwestycji innowacyjnych i badawczych.
– Konieczna jest poprawa warunków inwestowania przez zmianę sposobu rozliczania podatkowego inwestycji – wykazywał.”
Dobrze, że Pan udziela tych mądrych wskazówek, przecież polscy przemysłowcy, o ile jeszcze tacy – prócz producentów nakrętek i śrubek – zostali, mogą tego nie wiedzieć, że konkuruje się jakością, że wydajność musi być wyższa, a podatki najlepiej, żeby były niższe. Od Pana z pewnością mogli się dowiedzieć, że już mała firma, zatrudniająca trzy osoby, może sobie pozwolić na prowadzenie badań.
Nie znam jeszcze Pańskich pomysłów na poprawienie plonów zbóż i okopowych oraz mleczności krów, ale niewątpliwie jeszcze przed drugą turą ujawni Pan te koncepcje. Liczę na Pana inwencję, inteligencję i co tam jeszcze, co nas uchroni przed „zjazdem równią pochyłą w ślepy zaułek”, jak trafnie Pan zauważył na wiecu w Chrzanowie, gdy wołał Pan do swoich zwolenników „”mniejsze będą podatki, a więcej pracy, lepsza infrastruktura, komunikacja drogowa i ta przez internet, nie będzie marnotrawienia pieniędzy podczas budowy autostrad”.
Tymczasem jednak mam do Pana małą, całkiem malutką sprawę: za płotem mojego ogrodu jest boisko szkolne. I dzieci oraz młodzież, grając w piłkę, kopią ją tak mocno, że przynajmniej raz na dzień wpada do mojego ogrodu i łamie rośliny.
Bardzo więc Pana proszę, by Pan spowodował, żeby ta cholerna piłka przestała do mojego ogródka wpadać. Żeby młodzi piłkarze kopali ją tak, by trafiała tylko w bramkę, a nie w nasadzenia. Myślę, że wie Pan doskonale, jak temu – prostemu przecież dla Pana – kłopotowi zaradzić i że udzieli Pan odpowiednich wskazówek rozbrykanym dzieciakom. Bo czymże jest kopnięta za mocno piłka wobec problemów wydajności, dzietności, innowacyjności, kursu franka szwajcarskiego i wieku emerytalnego?
Pozdrawiam z należnym szacunkiem
Piotr Rachtan
Post scriptum: przypomniałem sobie o jeszcze jednej malutkiej prośbie: kiedy już Pan załatwi, że banki przewalutują kredyty frankowe po kursie dnia zawarcia umowy, to proszę dać mi znać w przeddzień, żebym swoje złotówki zdążył z mojego banku wycofać. Pana to nic nie będzie kosztować, a ja przynajmniej nie stracę.
Jeszcze raz pozdrawiam etc


Warto może byłoby poprosić Dudę aby zrobił nam wszystkim przysługę i dobrowolnie zrezygnował z kandydowania. To przecież tak niewiele…. a same korzyści. Lepiej zgłosić go na premiera, a skoro taki mądry to może od razu lepiej na prymasa lub papieża. No bo na Boga to chyba za wcześnie, chociaż jednemu Żydowi się udało. Nazywał się Jezus Chrystus.
Jaki katastrofalny jest poziom wykształcenia przeciętnego Polaka, że łyka te wszystkie brednie Dudy? Sondaże nie kłamią
deer Duda to pan Kononowicz à l’envers.
U pana Kononowicza „nic nie będzie” a u deera Dudy „wszystko będzie”.
http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/dudek.jpg
Jeden dudowaty klasyk powiedział, „ciemny lud wszystko kupi”
Sie działo… a powiedział to co widzieli wszyscy cwani ..
Teraz robi co może aby być bliżej cycka, gra na dudach aż uszy bolą. Ale prezes chyba ogłuchł, udaje że nie słyszy czy cooo?