2015-05-17.
Czy skromna meteorolożka Maja Popielarska, która w swoim nocnym programie “Maja w ogrodzie”, odwiedza polskich ogrodników, wie, że w TVN24 robi najlepsza telewizje?. Jeżeli nie, to mówi jej to fachowiec.
Inna sprawa, że konkurencji poważnej nie ma: poza wysiłkami Grzegorza Miecugowa, który w “Szkle kontaktowym” i “Innym punkcie widzenia”, stara się pokazać jak myślą Polacy i robionymi za grosik kawałkami interwencyjnymi (reporter w roli strażaka, ale czasu ma za mało, żeby zgasić), reszta TVN24 jest telewizyjnym tabloidem, a mówiąc dosadnie – polityczną pornografią. Trudno nie zauważyć podobieństwa transakcji: dziennikarze kreują wyrazistość polityka, ten oddaje się im za medialność, stacja kasuje za oglądalność.
Jak w mydlanej operze: aktorzy są stereotypowi: jeden prowokuje, drugi wprowadza humor, trzeci próbuje wzruszyć patriotyzmem, jeszcze inny odróżnia się kolorem swetra. W tych “ja panu nie przerywałem” pyskówkach, dziennikarze odmawiają źle z angielskiego tłumaczony różaniec pytań, skrzyżowany z leksykonem bokserskim: kto komu dołożył lewą, a kto prawą? Który zrobił unik? Kto wali w podbrzusze? Który zaczyna krwawić, a kto już się wykrwawił? Kto w tym politycznym mordobiciu wygrywa, a kto przegrywa?
I tak, pod pudrem charakteryzatorek i światłami reflektorów, oderwana od podłoża hoduje się polska klasa polityczna. Gdy zbuntował się przeciwko temu antysystemowy Kukiz, nie zorientowali się nawet o co mu chodzi: “jak to, przecież zapraszaliśmy pana do studia?”.
W programie “Maja w ogrodzie” ogląda się Polskę, której nie zakłócają politycy i ich medialni ujeżdżacze: powstaje kameralny obraz kraju, w którym trzeba coś skopać, zasiać, zgrabić, podlać i przesadzić, a żeby osiągnąć sukces, potrzeba dobrego pomysłu, pracowitości i wytrwałości, Wśród ogrodników nie ma lewicy i prawicy, bigoterii i polskiej zazdrości. Pojawia się potrzebny skłóconej Polsce – optymizm.
Marian Marzyński


No właśnie. Ten krajobraz ojczysty, w którym nie trzeba nic przesadzać, nikogo nie trzeba skopać, obsikać ani upodlić…
*
„po wysłuchaniu drugiej zwrotki nawet medioci i mediotki wiedzą kto to jest zacz Spinoza, potęga myśli co za…”
*
nocne podlewanie floksów i robienie dobrze dla własnego dobra, a w dzień już nas na to nie stać, bo musimy się wdzięczypupić.
Masz świętą rację, że to rodzaj pornografii. Ale prawo tego nie zabrania, a przyzwoitość też nie, bo ją zadeptali dwadzieścia lat temu w kącie studia.
*
i tym optymistycznym akcentem…