Bohater mojego napisanego w 1949 roku opowiadania był socjalistycznym wcieleniem wspaniałego Stasia Tarkowskiego z powieści Sienkiewicza “W pustyni i w puszczy”. W tym odcinku Jacek Tarkowski wraca po wakacjach do szkoły.
…1 września 1949 roku odbyło się uroczyste otwarcie roku szkolnego. Przemawiał przewodniczący zarządu szkolnego ZMP Borowski, który stwierdził, że w roku 1949/1950 specjalna uwaga poświęcona będzie klasom ósmym i dziewiątym. To bardzo ucieszyło Jacka i jego kolegów. Jacek Tarkowski, Mietek Kowalczyk i Stasiek Falkowski, zebrali się u Mietka w mieszkaniu. – Pomyślmy, zaczął Jacek, jak pomoc słabszym kolegom w nauce. – Wybierzmy nowy samorząd – powiedział Mietek – klasowy i wspólnie się nad tym zastanówmy. – Ja uważam, dodał Stasiek, że nieregularna, indywidualna pomoc jaką mieliśmy, w siódmej klasie, nie była dobra.
…- Czubiak! – Obecny, rozległ się głos z kąta. – Powiedz mi co wiesz o ruchach skorupy ziemskiej? Wojtek Czubiak zastanowił się, po czym smutny powiedział: – Ja, pani profesorko…nie nauczyłem się…- Siadaj, niedostatecznie. I Wojtek usiadł “z dwóją”. Po lekcji Jacek podszedł do Wojtka: – Słuchaj, powiedz mi naprawdę szczerze, dlaczego nie nauczyłeś się geologii? – Ja tego nie rozumiem, odpowiedział Wojtek. -Wobec tego pomożemy ci, powiedział Jacek.
…Następnego dnia odbyło się zebranie klasowe. Klasa 8a składała się z 42 uczniów. Była to klasa raczej zdyscyplinowana, ale wielu było takich, którzy przeszkadzali w lekcjach, psując opinię klasie. – Celem naszego zebrania jest wybranie samorządu klasowego, zaczął Jacek, oraz ustalenie jak będziemy pomagać słabszym w nauce. Przystępujemy do punktu pierwszego: jakie są kandydatury do samorządu? Kol. Rygiel – ja proponuje kol. Tarkowskiego, kol. Czubiak – ja proponuję kol. Buraka, kol. Falkowski – proponuje kol. Skowrońskiego, kol. Oleksiak – proponuje kol. Kowalczyka. Te kandydatury przyjęto oklaskami. Na wniosek Jacka, klasa przyjęła projekt zorganizowania zespołów pomocy słabszym uczniom. Takie 4-osobowe grupy spotykają się żeby wspólnie odrabiać lekcje i przerabiać poprzedni materiał.
…Wieść obleciała szkoł. Organizacja ZMP postanowiła wprowadzać takie zespoły w innych klasach, a Jacek został wybrany przewodniczącym samorządu całej szkoły. kierując jednocześnie jednym zespołem we własnej klasie, który postanowił zająć się specjalnie Wojtkiem Czubiakiem i wyciągnąć go z dwójek. Pewnego dnia Wojtek odpowiadał z matematyki. Profesor zapytał Wojtka o wzory na kwadrat dwumianu . Wojtek pewnie wypisał na tablicy: (a+b)2=a2+2ab+b2. Wojtek usiadl, a profesor powiedzial: – Otrzymałeś czwórkę. Wojtek był wyraźnie zadowolony.. To był rezultat nauki w zespołach. W niedługim czasie Wojtek zlikwidował dwójkę z geologii, a profesorka wyraziła dla niego podziw.
…Praca w zespołach szła dobrze, ale byli tacy, którzy specjalnie utrudniali prace Jackowi i całemu samorządowi. Takim przeciwnikiem stal się Kalewski. Był on najgorszym uczniem w klasie. Na lekcji polskiego Kalewski cały czas piszczal w ławce, a kiedy profesorka zapytała czy to on to robi, nie przyznał się do winy. Kalewski był synem byłego kułaka. W domu nie interesowano się nim wcale, ale postanowił zainteresować się nim samorząd. Wychowawca klasy poradził Jackowi porozumieć się z matka Kalewskiego. Po tej rozmowie Kalewski przyrzekł poprawę.
W następnym odcinku: Jacek chce wstąpić do ZMP, ale jest za młody.
Marian Marzyński


…- Czubiak! – Obecny, rozległ się głos z kąta. – Powiedz mi co wiesz o ruchach skorupy ziemskiej? Wojtek Czubiak zastanowił się, po czym smutny powiedział: – Ja, pani profesorko…nie nauczyłem się…- Siadaj, niedostatecznie. I Wojtek usiadł “z dwóją”. Po lekcji Jacek podszedł do Wojtka: – Słuchaj, powiedz mi naprawdę szczerze, dlaczego nie nauczyłeś się geologii? – Ja tego nie rozumiem, odpowiedział Wojtek. -Wobec tego pomożemy ci, powiedział Jacek.