Andrzej Lewandowski: Piłka kanciasta

godfather2015-06-04.

ECHA WYDARZEŃ: Czas i bieg wydarzeń chcą, by tym razem wpis o sporcie… nie uwzględniał zawodniczych wyczynów. One schodzą na drugi plan. Takie przyszły czasy, takie się ujawniły sprawy, taki ludzie sportu obraz namalowali. Dokładniej – zmalowali…

Szwajcar pan Blatter, ledwie został piąty raz wybrany prezesem FIFA, już z posady zrezygnował. Ściślej, ma ją sprawować do szybkich, ale przecież nie z dnia na dzień nowych wyborów.

Facet nie do ruszenia, mimo ataku takich niegdysiejszych asów boiska jak Platini, Figo, Boniek z nagła sam podniósł ręce w geście rezygnacji. Afera, której sygnały nadeszły zza Wielkiej Wody, a rozwinęły się w długą listę zarzutów ma wielką dziś siłę. Uzdrawiania, niszczenia? W drugie chcę uwierzyć, pierwsze – już się odbywa.

Ponieważ alarm zabrzmiał przed wyborami – a rezygnacja pierwszej persony przyszła po nich musiało się stać coś… czego się pewnie nie dowiemy. Zarzut bezpośredni? Mówią, że takowego nie ma. Solidarność z kolegami, którym postawiono zarzuty korupcyjne o wielo, wielomilionowej wymowie? Może, jako gest. Ale mało prawdopodobne – wtedy gest by się pojawił w fazie kandydowania. Obawa, że obwinieni coś powiedzą, co otworzy listę osobistych zarzutów? Poczucie współodpowiedzialności za sytuację, które to uczucie dojrzało z dnia na dzień? Że wcześniej zobowiązywało do osobistego przywództwa w naprawianiu, a teraz …

Sponsorzy i reklamodawcy nacisnęli, bo wielki interes zaczął się chwiać? A jak wielki – wiadomo – pewnie są państwa, które by chciały obracać takimi pieniędzmi oraz wpływami, jakie ma do dyspozycji piłkarska monarchia. Prezydenci, premierzy, rządy są partnerami, a bywa, że i… petentami; i płatnikami. Gdy starają się o wielkie imprezy, i w imieniu swoich podatników budują obiekty na miarę dyktowaną przez piłkarskie centrale. To nie tylko, kto, z kim w vipowskich lożach, lecz zawsze interes. Wymierny materialnie, często także pożyteczny politycznie, bo się można dobrze wygrzać przy kominku sukcesów i popularności…

Może ze sponsorami dogadała się jakaś grupa, której nie szło w głosowaniach, a teraz szykuje się do wzięcia pałeczki w sztafecie?

Czyli – powód bezpośredni gdzieś głęboko. Może w ogóle go nie ma, a na impuls złożyła się suma wieści, które każdy dzień niesie. O mistrzostwach przyznawanych – być może – za łapówki, o przekupstwie w różnych sprawach i na różnych poziomach sprawowania tej władzy. To nawet wielce doświadczonego i zahartowanego „ma prawo” wykończyć… A jeśli jeszcze jest podświadome nawet pytanie, czy się przechodziło zawsze suchą nogą przez owe mokradła…? Albo czy się lekceważąc sygnały za mało uczyniło, by bagienka wysuszyć?

 W każdym razie – tąpnęło. I widać, że będzie dalszy ciąg. Myślę, że nie tylko na poziomie FIFA! Zwłaszcza, że w grę wchodzą nie tylko zarzuty, ale też… różne ambicje, ambicyjki, a może i…

Tak myślę, gdy np. czytam, że jeden z naszych bardzo ważnych polityków już wie, publicznie głosi, że … „Według niego, jeśli decyzja o organizacji Mundialu przez Rosję została podjęta w oparciu o korupcję, to przedmiot tego przestępstwa należy odebrać”… Kwestia, jak pisywał Wiech „detaliczna”, bo sygnałów na liście zarzutów jest wiele, ale… Ja bym był w tej fazie „sensacyjnej” mniej radykalny, wyrokując z pozycji tak ważnej osoby na podstawie wiadomości medialnych…Niepotrzebne są teksty, jeśli zawierają tylko…podtekst. Osobisty.

Mamy też swój spór „pieniężno-prawny”. Związek siatkówki oficjalnie oprotestował działania TVP, która „pociągnęła temat” organizowanych przez nas mistrzostw świata. Ściślej mówiąc, zarzutów natury korupcyjnej. Bo sportowo i organizacyjnie było wspaniale – mamy mistrzów globu z Polski rodem, widowiska były komplementowane. Na tym planie działań korupcyjnych widać nie było, ujawniły je późniejsze kontrole.

TVP ciągnie „ temat” za sznurki – że PZPS jest opieszały, związek krzyczy, ze obiektywizmu w tym brakuje; skarży się oraz głosi, że działa jak należy… Itd. Jest skarga w sądzie, ale… wciąż jednak w sferze tzw. „dobrego imienia”, nie porządnej (do końca) analizy przeszłości mało jednak chlubnej…

Wreszcie kropka nad „i”. Pamiętają Państwo zarzut irlandzkiej policji wobec polskiego działacza piłkarskiego, że handlował biletami? Cytat (personalia wyrozumiale pominę, bo kara i tak bardzo dotkliwa):

„Wbrew obowiązującym w Polskim Związku Piłki Nożnej zasadom etyczno-moralnym, Pan … miał dokonywać sprzedaży biletów… pochodzących z puli biletów przeznaczonych dla Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej, przy czym bilety te sprzedawał za cenę przewyższającą równowartość ich ceny nominalnej. Komisja Dyscyplinarna postanowiła uznać odpowiedzialność Pana… za zarzucany czyn i wymierzyć mu karę 10 lat dyskwalifikacji”. Poszli na całość!

Na tym kończę wpis. Przepraszając, że jest jakby pod wezwaniem „Wysoki Sądzie”. Ja też wolę o rekordach, zwycięstwach, herosach i adrenalinie podnoszonej za sprawą pięknej rywalizacji oraz pokazach klasy mistrzowskiej. Ale, żeby tak być mogło – trzeba się też chcieć i umieć uporać z kilkoma przeszkodami innej natury.

Andrzej Lewandowski

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. BM 2015-06-04
    • al 2015-06-05
  2. A.P. 2015-06-05
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com