Marian Marzyński: Kolegium orzekające2 min czytania

()

marzynski 32015-07-01.

W wieku lat trzynastu bylem pisarzem socrealistycznym, ale gdy odkryłem, że w Polsce istnieje cenzura, złamałem pióro. Znalazłem jednak w swoim archiwum próbkę pisania w wieku lat 31, na rok przed emigracją, oto ona:

Wróciłem z kolegium orzekającego: kara 1,800 złotych za potrącenie staruszki na skrzyżowaniu Kruczej z Alejami Jerozolimskimi. Rozprawa odbyła się 4 kwietnia 1968 roku o godzinie 16:15. ( Fakty spłaszczają moje pisanie). Zahamowałem widząc nadjeżdżający tramwaj, ale faktem jest, że gdy motorniczy zamknął drzwi, zamiast stać do czasu gdy tramwaj odjedzie z przystanku, z właściwym sobie brakiem cierpliwości wolno odpuszczałem hamulec, a widząc przed sobą wchodzącą na jezdnię kobietę w podeszłym wieku – znów zahamowałem. A ona ledwo co dotknęła mojego hamującego samochodu.

W staruszce opartej o przednią klapę Volkswagena zobaczyłem warszawską rodaczkę, czy to nie ona w czasie Powstania Warszawskiego trzymała gołębie na rynku Starego Miasta? (To zdanie zabrzmiało lepiej. Chciałbym pisać spontanicznie, tak żebym nie miał czasu na sprawdzanie tego co piszę).

Idę korytarzem kolegium orzekającego, mijam ludzi albo krzywdzących innych, albo samych pokrzywdzonych, wśród nich jest staruszka, która tak przed kolegium kłamie: -To jest ten pan, który swoim wielkim samochodem przejechał mnie na przystanku tramwajowym Krucza–Aleje Jerozolimskie, ale nie wziął pod uwagę mojej przebiegłości, ja po Warszawie chodzę już 60 lat , wiec jak samochód tego pana się że mną zderzył, to ja podciągnęłam nogi pod zderzaki, żeby nie upaść, a ten pan nawet na mnie nie spojrzał, przyszedł pan oficer i kazał mi iść na pogotowie, ale mnie nic nie było, ja cale zżycie byłam zdrowa. (Napisałem: “kłamie”, ale dziś, będąc w jej wieku, napisałbym “fantazjuje”, a nawet “bliska jest prawdy”, bo bycie “przejechanym przez samochód”, nie musi być obiektywnym faktem, może być subiektywnym odczuciem).

Odczytywanie wyroku przerywane było komentarzami z sali, ktoś powiedział: – Dobrze mu, niech ci z samochodami nie myślą, że wszystko im wolno, a ktoś inny: – Chciałbym się zapytać skąd ten pan ma samochód? Na co odezwał się głos z sali: – Na pewno nie z pracy.

Marian Marzyński

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. A. Goryński 01.07.2015
  2. A. Goryński 03.07.2015
  3. slawek 03.07.2015