Andrzej Lewandowski: Kto – z piłką do Europy?4 min czytania

()

blatter2015-10-09.

ECHA WYDARZEŃ: Szkocja – Polska 2:2, w eliminacjach piłkarskich mistrzostw Europy 2016. Są echa. Różne.

  • Po pierwsze żal, że się nie udało. Jednak często bez podpytania, czy przypadkiem nie za bardzo się przed meczem my, kibice i teoretycy sportu nie nadęliśmy. Że trzeba, że możemy, że w ogóle – jedziemy po awans. Nawet komentatorzy Polsatu długo traktowali Szkotów bardziej jako czeladników w futbolowym rzemiośle, niż rywali, którzy będą blisko zwycięstwa… W meczu z zespołem bardziej zaawansowanym technicznie, taktycznie, w ogóle – bardziej klasowym. Mistrzowie i jednak uczniowie… G.. .prawda…
    Za łatwo zapomnieliśmy prastarą zasadę podkreślaną przez Kazimierza Górskiego – o dwóch bramkach i dwóch połowach. I tę, równie wiekową recenzję sprawozdawcy TVP: „ Mecz miał dwa oblicza – do przerwy, i po przerwie”… A miał… Każde – inne.
  • Po drugie – że nasz zespół miał zarazem wielką szansę, i wielkie szczęście.

Wielka szansa – to szybkie prowadzenie i skrzydła, które naszym po golu urosły. A Szkotom na wiele minut – opadły. Ale – nie do końca.

Wielkie szczęście, bo trudno inaczej ocenić obraz, gdy drużyna osiąga remis w ostatniej sekundzie. Wprawdzie w końcówce, (ale – dopiero) bardzo się o to starała, lecz gdyby gol nie padł, a po rożnym pan Robert zgoła desperackim rzutem spowodował, że piłka ominęła bramkę – też nie byłoby się, o co sprzeczać. Pięknie, że fortuna się uśmiechnęła, bardzo pięknie, że pan L. wciąż taki bojowy i tak skuteczny… Coś mi się wydaje, że głównie za jego sprawą ( i motywacyjnym zdolnościom obecnego trenera), drużyna wygląda lepiej niż wyglądała. Chwilami nawet bardzo dobrze, ale jednak wciąż jeszcze okresami.

  • Po trzecie – jest echem realnym program na niedzielę. Jeśli na Narodowym wygramy z Irlandczykami – jest awans, więc trzeba wojować o zwycięstwo. Nie w jednej połowie, lecz w meczu, który trwa 90 minut, a nawet więcej. Remisowe rac huby niech zostaną poza piłkarzami… A my – kibice dobrze życzący swoim pamiętajmy, że rywal właśnie pokonał Niemców (1: 0), więc klasa –plus nastrój świadomości szansy też go poniosą…

Pan Robert wróży mecz wielkiej walki, i taki pewnie będzie. Nie faworyta z outsiderem, jak kiedyś optymiści przez różowe okulary widzieli i prorokowali.

Tyle o wydarzeniach (i ich skutkach) na Hampden Park w Glasgow. Byłem tam kiedyś, gdy bokserska drużyna Feliksa Stamma ( z Pażdziorem, Walaskiem, Pietrzykowskim) wygrywała ze Szkocją, a wizytę na meczy piłkarskim dano nam w prezencie. Grały drużyny Celtics z Rangersami; pamiętam nastrój trybun podzielonych w sympatiach, pamiętam policjantów na koniach – jako przestroga, by namiętności były kontrolowane, pamiętam namiętność kibicowania… Dziś to inny obiekt, po iluś przeróbkach, ale pamięć ta sama…

Dalej – nadal o piłce. Stało się coś… pomnikowego. Szef FIFA – Blatter i szef UEFA – Platini (jak to się dziś modnie mówi – ikony) zostali na 90 dni zawieszeni. Przez Komisję Etyki światowej federacji, za sprawą podejrzeń o udział w procederze korupcyjnym. I śledztwa, które się toczy. Podobno najważniejsi sponsorzy upomnieli się o zawieszenie, a kto daje pieniądze – miewa większą władzę od tego, kto je potem dzieli. Nawet, jeśli środowisko tak betonowe jak piłkarskie.

A – jakie to pieniądze? „W 2014 roku przychody FIFA wyniosły 2,1 mld dolarów. Składają się na nie przede wszystkim prawa do transmisji i licencje marketingowe. Zyski organizacji to 141 mln dolarów”. Jest o co „grać”, prawda?

Dalej – o piłce. Warszawska Legia pożegnała trenera Norwega (zdaje się, jeszcze długo będzie mu musiała płacić), zatrudniła Rosjanina; kontrakt, który będzie obowiązywał do końca sezonu 2016/2017

Znów jest nadzieja, że bogaty i zorganizowany klub wyjdzie ze sportowego dołka i zaprezentuje marsz ku Europie. Nie komentuję, dzielę nadzieję. Teraz jednak bawią mnie pytania, które koleżanki i koledzy stawiali „nowemu” podczas konferencji prasowej. Wychodzą potem z tego takie oto medialne rewelacje:

„Spytali Czerczesowa, o której ma być posiłek przed wyjazdem na sparing. – Jaki posiłek? Po kanapce do autokaru i na boisko… … – Nowa era nadchodzi także dla was, dziennikarzy. W środę zapraszam na trening. Tak jak mnie poproszono, przeznaczyłem dla was 15 minut. Później wychodzicie, a każda minuta spóźnienia oznacza wpłaty do klubowej kasy w euro”…

I tak dalej. Ma być na boisku lepiej. W tej fazie jest dowcipniej.

Andrzej Lewandowski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.