lądek to świata pępuszek
lądek to istny raj
pełno tu barszczu i uszek
i zawsze, zawsze jest maj
lądkowianko, lądkowiaku
swego zdroju zanuć pieśń
co tam paryż, co tam kraków
lądku niech będzie cześć!
(wg agnieszki osieckiej)
kilka lat temu byłem z parą mych polskich przyjaciół z kopenhagi w kotlinie kłodzkiej. mieliśmy niezwykle udane wakacje. okolica piękna, ludzie mili, miasta: polanica, duszniki, kudowa – zadbane. nic dziwnego, bo cała ta okolica jest częścią zdolnośląskiej ziemi. jedno tylko miasto lądek-zdrój zohydzało idylliczną panoramę okolicy. domy były brudne, odrapane, ludzie smutni jakoś i kłótliwi, a jak trafiła się jakaś normalna i sympatyczna osoba, to mogła tą swoją normalnością zanudzić na śmierć, bo popierała ona radę miejską i burmistrza, dla którego najważniejszą sprawą było dbanie o to, by woda zdrojowa nie stygła w kranie. korzystali z tego tylko kuracjusze, a i tych było coraz mniej , bo ile można patrzeć jak miejscowa ludność tkwi w korupcji, brudzie, smrodzie i ateizmie.pytałem byłem zaprzyjaźnioną aborygenkę i niegdysiejszą radną dlaczego jej miasto jest takie zasyfione.
- przez radę miejską. kiedyś zaufaliśmy prawowitym i sprawiedliwym lądkowiakom (tak nazywali samych siebie), a gdyśmy już ich wybrali, to się zaczęło. jak się zabrali za zwalczanie korupcji, to wytępili ją w 127, 03 %, bo niezależne sądy nie nadążały z orzekaniem wyroków. burmistrz w ogóle nie chciał słuchać czy ktoś jest winny czy nie, interesowały go wyłącznie wskaźniki skazalnictwa. aż zabrakło miejsc w areszcie miejskim i osadzeni musieli spać na siedząco, bo nie było gdzie się położyć. ci których nie zdążono jeszcze zapuszkować zbuntowali się i kiedy burmistrz musiał rozpisać wolne i niesfałszowane wybory wybrali tę cywil-tratwę, która przez osiem lat wciskała mieszkańcom kit na temat ciepłej wody w kranie,
nikt by tego nie wytrzymał, więc ponownie wybrano tych ambitnych, którym marzy się natychmiastowa ogólna zmiana wszystkiego.
nowym burmistrzem została p. beata dło i zapowiedziała, że wniesie projekt zmiany miejskiego święta niepodległości z 11 listopada na 25 października, bo tego dnia 2015 roku odzyskano prawdziwą niepodległość.
bartosz nie stracił nadziei, więc bóg pobłogosławił i ojczyznę zbawił. o tym właśnie będzie się nauczać w miejskich placówkach oświatowych na lekcjach nowego przedmiotu – wychowania patriotycznego. ponadto na rogatkach miejskich policja będzie sprawdzała świadectwa chrztu.
rada miejska uchwali również program repatriacyjny dla młodych, których poprzednia władza skazała na wegetację z dala od stron lądczystych.
muszą oni, zwłaszcza na wyspach, znosić prawdziwe katusze, bo państwo brytyjskie puszcza ich samopas. żaden hierarcha nie upomina ich, że ateizacja społeczeństwa jest zbrodnią. mogą sobie ćpać miękkie narkotyki, młodym lądkowiankom nikt nie oferuje równowartości 500 zł. za wydanie na świat potomka. a jak nie chcą go mieć, to mogą nawet bezkarnie zostać morderczyniami. nie muszą nawet tego robić, bo antykoncepcja jest ogólnie dostępna, a w szkołach uczniowie są bezczelnie uświadamiani. i w ogóle państwo brytyjskie nie wnika w to co myślą i jak mają żyć jego mieszkańcy. rozprzężenie sięga szczytu, bo młodzi lądkowiacy z londynu są całkiem zadowoleni i nazywają swe miasto lądynek-zdrój
boże coś lądek przez tak liczne wieki… ratujmy naszą młódź – o ile nie jest już za późno!
natan gurfinkiel



Z niepokojem spoglądamy w ich kierunku.
http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/angel11.jpg
Oby się nie rozpowszechniło. Bo mamy też Wielądek (niedawno przejeżdżałem).