Jerzy Klechta: Totalitaryzm w demokracji4 min czytania

()

demokracja2016-02-10.

Demokracja totalitarna jest to pojęcie oznaczające zdegenerowaną formę demokracji parlamentarnej, w której rzeczywistą władzę sprawuje wąska elita polityczno-finansowa, zachowując fasadę demokratycznych struktur, pozory wolności słowa i wolnych wyborów. Niebezpieczeństwo takiej degeneracji demokracji parlamentarnej zauważył już John Stuart Mill w połowie XIX w.

Koncepcja demokracji totalitarnej opiera się na konstatacji, że bliski totalitarnemu modelowi poziom zaangażowania władzy państwowej, lub kontroli sprawowanej przez państwo nad każdym przejawem życia społecznego może zaistnieć także w ramach demokracji parlamentarnej, bez likwidacji formalnej wolnego rynku i własności prywatnej, bez masowego terroru, i jawnie działającej cenzury.

Sprawowanie anonimowej kontroli nad społeczeństwem ułatwia uzależnienie go od opieki społecznej, systemu przymusowych ubezpieczeń, manipulowanie nim za pomocą dyskretnie nadzorowanych wpływami z reklamy mediów, których działanie staje się zależne od interesów elit politycznych faktycznie sprawujących władzę.

Twórcą pojęcia „demokracja totalitarna” jest izraelski historyk Jacob Leib Talmon (1916 – 1980), urodzony w Polsce. W 1934 r. rozpoczął studia na Uniwersytecie w Jerozolimie. Następnie kontynuował naukę we Francji, po inwazji hitlerowskiej przeniósł się do Londynu. Potem profesor historii nowożytnej na Uniwersytecie w Jerozolimie. Jego najważniejsze prace to „The Origins of Totalitarian Democracy” i „Political Messianism: The Romantic Phase”.

Jacob Leib Talmon uważał totalitaryzm w demokracji za konsekwencję przyznania ludowi roli najwyższego suwerena, a w konsekwencji również prawa do decydowania o tym, co dobre, a co złe, co prawdziwe, a co fałszywe. Jednakże totalitarna demokracja wyrasta ze wspólnego pnia osiemnastowiecznych idei. W pełni rozkwitła w ostatnich dziesięcioleciach.

XIX-wieczny twórca liberalizmu demokratycznego, angielski filozof, politolog i ekonomista John Stuart Mill (1806 – 1873) uważał, że najskuteczniejszym sposobem na zaradzenie niebezpieczeństwu faktycznego przejęcia państwa przez określone lobby polityczno-finansowe jest między innymi stworzenie „niezależnego korpusu urzędniczego” czyli apolitycznych stanowisk w administracji rządowej, które nie podlegałyby wpływom politycznym.

Członkowie tego korpusu powinni być wybierani w konkursach i mogliby wykonywać tylko takie polecenia polityków, które są zgodne z prawem oraz powinni alarmować opinię publiczną bądź odmawiać ich wykonywania, jeśli polecenia te są sprzeczne z prawem.

Doniosły był również postulat niezbędnego stworzenia przynajmniej jednej instytucji kontrolnej z dożywotnimi, dobrze płatnymi stanowiskami, gwarantującym jej odporność na naciski korupcyjno-lobbystyczne. Przykładem takiej instytucji jest Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych. W Polsce taką instytucją był Trybunał Konstytucyjny.

W prasie zachodnioeuropejskiej i amerykańskiej Polska przedstawiana jest obecnie jako kraj, w którym demokracja jest poważnie zagrożona. Europa (poza Węgrami) przeciera oczy ze zdumienia patrząc na to, co się dzieje w Polsce. Jedenaście i pół roku po wstąpieniu do Unii Europejskiej otwartość ustąpiła bigoterii, entuzjazm zastąpił sceptycyzm. Polska wyobcowuje się od UE, kwestionując solidarność i podstawowe wartości. Dziennikarze zachodnioeuropejscy ostrzegają przed pełzającym zamachem stanu.

Demokracja w dziejach świata wykonywała różne esy – floresy.

SokratesJuż „Obrona Sokratesa” pokazała, że ofiarą demokracji pozbawionej wartości stał się największy z Ateńczyków. Jeden z największych w dziejach mędrców – filozofów skazany został na śmierć za poglądy. Sokratesa (ilustr.) oskarżono niewyznawanie bogów, których uznaje państwo i o wyznawanie bogów, których nie uznaje państwo – oraz o psucie młodzieży.

Upadek demokracji ateńskiej, weneckiej czy staroszlacheckiej w Polsce pokazuje, że ten typ ustroju – czyli demokracja – nie jest wcale odporny na zagrożenia i ataki. Demokracja jest delikatna jak kwiat. Ginie wówczas, gdy ma za wrogów ludzi bezwzględnych, nie uznających tych, którzy inaczej myślą, odmiennie się modlą, inny hymn śpiewają.

Już Platon i Arystoteles pisali o zwyrodnieniu demokracji i przekształcaniu się jej w ochlokrację, czyli rządy tłumu i motłochu, w której nie są szanowane żadne zasady. To jest właśnie demokracja bez wartości – stanowiąca zagrożenie dla ludzkiej godności. Dla każdego z nas. Tu i teraz.

W czasach współczesnych zasadniczym wyrazem degeneracji demokracji jest totalitaryzm. Dziś totalitarne zagrożenie występuje już nie w tej formie dyktatury totalitarnej, jak w czasach komunizmu czy hitleryzmu, ale w postaci zagrożenia upadku wartości, wykorzenienia kulturowego, demoralizacji społecznej i poprzez zawłaszczanie przez państwo tych dziedzin życia społecznego, które z racji prawa naturalnego są autonomiczne.

Totalitaryzm w demokracji może się więc wspaniale rozwijać. Prędzej czy później połknie demokrację, sprowadzi ją do niebytu. Zniszczy, zmiażdży demokrację!

Chińskie przysłowie powiada: „obyś żył w ciekawych czasach”. No i je mamy. Tylko trudno w nich wytrzymać.

Jerzy Klechta

 

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. A. Goryński 11.02.2016
  2. Anna-Maria Malinowska 11.02.2016
  3. Bogda1935 13.02.2016