Stanisław Obirek: O pedofilii w Kościele – między ks. Ireneuszem i papieżem Franciszkiem

biskupi2016-02-20.

Nie jest łatwo zrozumieć, co się dzieje w Kościele katolickim, zwłaszcza jeśli śledzi się organ polskich biskupów, czyli Katolicką Agencję Informacyjną.

Najpierw na łamach KAI wypowiedział się tajemniczy ks. Ireneusz Wołoszczuk, którego ten periodyk polskiego episkopatu tytułuje „filozof prawa i Sędzia Trybunału Arcybiskupiego w Strasburgu”. Otóż ten ekspert, podobno bardzo znany i ceniony, w nader obszernym artykule „Obowiązek zgłaszania przypadków pedofilii” (KAI 2016-02-16) powiada:

W związku z doniesieniami medialnymi na temat instrukcji watykańskiej w sprawie zgłaszania przypadków pedofilii władzom świeckim trzeba przypomnieć kilka ważnych faktów, które wynikają zarówno z dokumentów kościelnych, jak i obowiązującego w Polsce prawa. W ich świetle biskup nie może donosić władzom świeckim o podejrzeniu przestępstwa w sferze pedofilii ze strony kapłana”.

To bardzo osobliwe sformułowanie, bo wynika z niego, że prawo zabrania wręcz biskupowi robić cokolwiek. Więc przywołując słynną już wypowiedź abpa Michalika:

„Wielu molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe. Często wyzwala się ta niewłaściwa postawa czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga”.

…To raczej wina ofiar księży pedofili, że lgną do łatwowiernych księży.

Nie dziwota więc, że po nader drobiazgowej analizie prawnej konkluduje ks. Ireneusz Wołoszczuk:

„Dodatkowo, z tych wszystkich powodów nie ma żadnych podstaw do pozwów wobec kurii lub biskupa o materialne zadośćuczynienie ofiar pedofilii. Prawo przewiduje, że zadośćuczynienia powinien dokonać sprawca lub jego wspólnicy, ale nie ma żadnego powodu, aby dokonywała go cała wspólnota kościelna, bo nie może ona być czyniona wspólnikiem przestępstwa, które zawsze potępiała i potępia. Kościół w przypadku pedofilii duchownych lub świeckich, sam jest ofiarą, bo chodzi o występek przeciw Kodeksowi Prawa Kanonicznego, a jednocześnie o bardzo ciężki grzech uderzający w świętość Kościoła, a dodatkowo publiczny skandal powodujący ciężkie zgorszenie niszczące Kościół i jego wiarygodność”.

Nie wiem kogo to wszystko przekonuje, mnie nie bardzo. Rozwiązania tego problemu na całym świecie są inne. Nie wiem dlaczego w Polsce jest inaczej.

Wierzę raczej papieżowi Franciszkowi, który w drodze powrotnej z Meksyku powiada dziennikarzom:

Biskup, który przenosi księdza, który dopuścił się przestępstwa pedofilii do innej parafii nie zdaje sobie sprawy z tego, co czyni i powinien złożyć dymisję”.

I jeszcze jeden cytat z papieża Franciszka, który jest kontrapunktem do przywołanej wypowiedzi Michalika:

„Inną instytucją działającą bardzo dobrze jest Komisja ds. Ochrony Nieletnich. Nie jest ona ściśle ograniczona do przypadków pedofilii – ale zajmuje się ochroną nieletnich. W jej siedzibie spotkałem się przez cały ranek z sześciorgiem z nich: z dwiema osobami z Niemiec, dwoma z Irlandii i dwoma z Anglii, mężczyznami i kobietami, ofiarami wykorzystywania. Spotkałem się z ofiarami także w Filadelfii. Również tam rano miałem spotkanie z ofiarami. Tak więc dziękuję Bogu, że została otwarta ta puszka Pandory i trzeba nadal ją otwierać, uświadamiać sobie. Chcę też na końcu powiedzieć, że jest to coś potwornego, bo kapłan jest święcony po to, aby prowadzić dziecko do Boga, a tutaj się je „pożera” w ofierze diabolicznej, niszczy się dziecko”

(KAI, „Papież o pedofilii: biskup, który przenosi księdza-przestępcę do innej parafii powinien złożyć dymisję”, 2016-02-19).

No to już sam nie wiem jak to jest i komu wierzyć? A może KAI znajdzie lepszego eksperta? No bo o ile dobrze znam Kościół katolicki, teologowie, a nawet prawnicy kościelni są powołani do tego by tłumaczyć słowa papieża, a nie tworzyć własne teorie. Oczywiście mogą tak robić, ale wtedy przestają być prawnikami katolickimi.

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com