ECHA WYDARZEŃ: Jest w sporcie supersensacja! Nie z racji rywalizacji, lecz… z probówki. Maria Szarapowa pod dopingiem.
Stwierdziło laboratorium, sławna tenisistka sama zwołała konferencję prasową. Żeby powiadomić, przeprosić oraz starać się wytłumaczyć. Że co brała (a brała specyfik łotewski) przyjmowała latami, a nie był zakazany; teraz – jest, więc wpadła… Przeoczyła, że już zabronione. Jest gotowa ponieść karę, ale z zawodowego grania nie rezygnuje…
„Meldonium to lek wyprodukowany na Łotwie i jest nowym środkiem na liście zakazanych substancji Międzynarodowej Agencji Antydopingowej (WADA). Specyfik został zabroniony w styczniu 2016 roku, gdy po badaniach okazało się, że poprawia wydolność sportowców. Wykazuje zwiększenie wytrzymałości zawodników, zwiększa proces regeneracji po ćwiczeniach, zwiększa odporność na obciążenia i polepsza aktywację centralnego układu nerwowego” – napisano w naukowym piśmie, zajmującym się dopingiem „Drug Testin and Analysis”. \
Kiedyś podobna niewiedza spowodowała laboratoryjny zarzut wobec jednego z naszych mistrzów sportu – wziął cukiereczek „Cardiamidem” zwany (bez recepty!), a okazało się, że.. się dopingował. Dziś jest w ulotce firmowej odnośna przestroga…
Ta wielka Szarapowa, której obawiały się wszystkie rywalki z kortu. Do której wzdychali panowie, a której urody, elegancji (i pewnie pieniędzy) wiele osób płci pięknej i brzydkiej zazdrościło.
Ba, o której piosenki śpiewano. „Masza” w wykonaniu Szufutińskiego ilustrowana była obrazkami z kortu. Że kto nie zna Maszy – tylko traci… Tej Maszy… Dziś już na Youtubie śpiewania o mistrzyni kortu nie ma; jest ta sama piosenka, ale o anonimowych Maszach i Maszeńkach… http://play.tojsiab.com/dXV3eFFTdTJJN1Ez
„Nieśpiewanie” już jest jakąś karą. Moralną. Piosenkarz zareagował szybciej niż federacja. Firma „Nike” zrezygnowała ze sponsorowania, co już oznacza ogromną zapewne stratę materialną. Jest zawieszenie w startach, będą konsekwencje sportowe, a niektórzy nawet wietrzą, że „spór z Temidą”…
Czyli – doping wciąż w sporcie straszy. Wyznam, iż od dawna się spodziewałem się, że wpadnie także na kort. Człowiek jest przecież tylko (aż!) człowiekiem, a organizm – nawet bardzo wytrenowany – ma jakieś ograniczenia. Tymczasem – wobec wielkich pieniędzy oraz wielkich emocji – turniej goni turniej. Każdy wymagający maksymalnego wysiłku… A dodatkowo – zmiany stref czasowych oraz klimatycznych muszą sprawiać kłopot. Na porządną adaptację i aklimatyzację często nie ma czasu, więc… Czy to nie zachęta (a może i usprawiedliwienie) do odwołania się do umownej piguły? Coś mi się wydaje, że sport zawodowy walcząc z dopingiem czasem… sam go prowokuje, nad rozsądek przedkładając kasowe widowiska…
…Czytam, jak to nasi lekkoatleci dzielnie pędzą po szczyt dyspozycji w dniach olimpijskich. Cieszę się, że tuzy mają odpowiednie warunki do wytężonej pracy nad sobą. Jedni pewnie zazdroszczą atrakcyjnych wojaży po świecie, inni się dziwią, że w takim „życiu poza domem” udaje się zachować pogodę i świeżość ducha. Ja nie zazdroszczę – podziwiam.
Czas na ilustrację współczesności szkoleniowo – treningowej:
„To się nazywa harówka. Mistrz świata w rzucie młotem Paweł Fajdek jest po dwóch ciężkich obozach w Portugalii, a już we wtorek na prawie miesiąc wybiera się do RPA. W Portugalii Fajdek spędził sześć tygodni, z zaledwie czterodniową przerwą. – W RPA zostanie do świąt Wielkiej Nocy. – A od 4 kwietnia będę dwa tygodnie w Spale, później dwa tygodnie w Poznaniu i znowu do Spały. Pierwszy start planuję po majówce, w zawodach kontrolnych w Kielcach”
Dziękuję – postoję. A On się jeszcze uśmiecha i chętnie żartuje… Tony żelastwa przerzucając i młotem miotając …
Ciąg dalszy tego samego. A jednak coś z drugiego bieguna. Że wprawdzie dzisiejsza droga do mistrzostwa wymaga drogiej i mądrej logistyki, dla której granice nie są na szczęście bardzo uwierającą barierą, to równocześnie… wciąż udaje się wyprawa po sławę w… domowych pieleszach.
Oto mistrzem Polski w halowym pchnięciu kulą niespodzianie został p. Rafał Kownatke z Pucka. 20,37. W kapitalnie obsadzonym konkursie.
„Jestem jedyną osobą z tego grona, która pracuje, trenując w sali gimnastycznej w szkole – w której jestem nauczycielem wychowania fizycznego”. Na swój sposób bardzo optymistyczne… Że wciąż można.
Mistrzostwa świata na torze bardzo się kolarzom i PZKol-owi udały. Pisałem – wpis temu o wicemistrzostwie ładniutkiej Małgorzaty Wojtyry oraz o kilku nominacjach olimpijskich, byłoby jednak nietaktem nie uzupełnić pochwalnej recenzji radosna wieścią, że mistrzynią globu została pani Kasia Pawłowska!
„Wyścig punktowy nie jest konkurencją olimpijską, ale 26-letnia kolarka z wielkopolskich Przygodzic wywalczyła w Londynie razem z koleżankami kwalifikację do Rio w wyścigu drużynowym na 4 km na dochodzenie”.
Bez piłki – nie ma życia. Nowy szef FIFA stawia na technikę. Elektroniczne oko ma wspomóc sędziowskie. Nareszcie! Jak już jest w hokeju, tenisie, siatkówce. Zacznie się od testów. „Faza testowa potrwa niecałe dwa lata. Z powtórek będzie można skorzystać tylko w określonych przypadkach: aby rozwiać wątpliwości przy strzelonej bramce, czerwonej kartce, rzucie karnym lub gdy sędzia pokaże żółtą lub czerwoną kartkę niewłaściwemu zawodnikowi.”
Ruszyło się! Pomysły są, czekam – wraz z futbolem – na fakty.
Andrzej Lewandowski


