Niepokój budzi fakt, że podkomisja, zapewne ze względów politycznych, nie zaprosiła do swego grona najlepszego eksperta od parówek, mianowicie Marii Czubaszek.
* * * Wyjątkowo męcząca jest cecha nowych władz, na którą zwróciła uwagę Ewa Siedlecka: brak poczucia wstydu. Wychodzą po kolei różni politycy i kłamią w żywe oczy, rzucają oskarżenia i pomówienia, robią to o co oskarżali swoich konkurentów politycznych i nazywają to dobrem, mianują skompromitowane osoby na ważne stanowiska i wręcz plują nienawiścią. Póki byli opozycją, mogli sobie mówić co chcą – ot, taki pokręcony folklor. Ale ten folklor rządzi i zapowiada, że zrobi co zechce, nie licząc się z konstytucją i prawem. Ich prawo to rządy.Ta partia i jej zwolennicy byli latami kształceni w odpowiednim widzeniu świata, w odpowiednim reagowaniu. Tak rozumieją politykę. Ale to kiedyś się skończy i rzeczywistość zacznie się przebijać przez tę mgłę. Ci, co mają sumienia, przeżyją wtedy prawdziwy wstrząs.
* * * W telewizji obraźliwe oskarżenia wobec uczestników manifestacji KOD w obronie Trybunału Konstytucyjnego. Kłamie prezydent, kłamie prezes, kłamie premier, kłamie minister, kłamią posłowie. Jedna z uczestniczek manifestacji KOD tłumaczy się, że nie jest żadną beneficjentką poprzedniego układu, że ma czyste intencje itp. To błąd. Należałoby pozwać prezydenta i mu podobnych do sądu, żeby wymienili tych beneficjentów w KOD co to jak twierdzą „odspawano” ich od żłoba, tych co podobno chodzili do rosyjskiej ambasady itd. To tylko insynuacje – powinni za nie odpowiedzieć przed sądem.Otrzymali mandat do rządzenia, ale do rządzenia zgodnie z prawem, a nie wbrew prawu, ani do tworzenia swojego prawa.
Wszyscy oni składając przysięgę dodawali „Tak mi dopomóż Bóg”. Czy myśleli przy tym „Będę kłamał, łamał prawo, ale Pan Bóg mi pomoże i nie odpowiem za to”?
Ciekawe jak się czują rodzice prezydenta, podobno całe życie wdrażali mu co to znaczy być dobrym katolikiem. Może polityk-katolik to jakaś inna odmiana i nie dotyczą go nauki chrześcijańskie?
* * * Pamiętają Państwo epizod z filmu „Zezowate szczęście”, gdzie prowadzi się dochodzenie, bo ktoś napisał w gazetce coś na I sekretarza zakładowego PZPR? Coś podobnego zdarzyło się w szkole podstawowej w jednym z miasteczek w opolskim. Ktoś napisał na drzwiach ubikacji „Andrzej Du*a”. Przerażone władze szkoły wdrożyły śledztwo i wezwały specjalistę grafologa, dzieci są przesłuchiwane.Ciekawe czy gdyby znaleźli tego co to napisał, czy wytkną mu jego pochodzenie burżuazyjne albo od zgniłej inteligencji, czy jednak po nowemu – komuch.
* * * Komentarz widza w Szkle Kontaktowym: – Wszystkich wymienili a o oponach zapomnieli. * * *Przydałby się przynajmniej jeden Dzień Przeprosin w roku.
Żeby nie szukać daleko: Unia powinna przeprosić Kurdów za popieranie Turcji. Trudno, drodzy Kurdowie, teraz nam chodzi o to żeby ginęło mniej Syryjczyków, a właściwie to z tym ginięciem nic nie możemy zrobić, ale żeby ich tylu nie przybywało do nas, bo humanitaryzm nakazuje nam ich przyjmować, a są z nimi tylko problemy. Nie możemy nic poradzić na wojnę w Syrii, bo nasi sojusznicy wpadli kiedyś na pomysł żeby usunąć prezydenta Asada, a potem wszystko się pokręciło i Syryjczycy wciąż giną. Przykro nam, drodzy Kurdowie, bo zwalczacie to obrzydliwe Państwo Islamskie, które tłamsi tylu ludzi i urządza u nas ataki terrorystyczne, ale musicie poczekać na lepsze czasy, bo też musimy jakoś dogadać się z Putinem, który wprawdzie nie zwalcza Państwa Islamskiego lecz przeciwników Asada, ale mamy z nim wiele wspólnych interesów. Brońcie się jak potraficie, nie dajcie się wymordować Turcji, a kiedyś może i dla was poprawi się koniunktura. * * * Czy nie mają Państwo wrażenia jakby duża część polityków została opętana przez złego ducha?Jak mówi Wikipedia:
Opętanie to jeden z rodzajów odmiennych stanów świadomości. Jako forma wyrazu zaburzenia psychicznego traktowane jest jako zaburzenie transowe i opętaniowe i od 1994 uznawane jest za chorobę.
Wśród najczęściej spotykanych objawów można wymienić skrajną zmianę preferencji i zachowań życiowych chorego (na przykład był aktywnym członkiem partii, zwalczał „wrogów ludu”, a teraz jest przekonany że wtedy „podkopywał” tę partię), pojawienie się alternatywnej osobowości, amnezję asymetryczną (gdy osobowość „wtórna” zdaje sobie sprawę z istnienia „normalnej”, lecz niekoniecznie na odwrót),”agresję, natrętne myśli, pseudoparaliże i niedowłady oraz halucynacje wzrokowe i słuchowe. Zmianie ulegają również właściwości fizyczne i wygląd opętanego: wyraz twarzy nabiera cech zgodnych z naturą istoty opętującej (np. ciągłe skrzywienie twarzy, pogarda i szyderstwa gdy mówi o przeciwnikach politycznych), pojawiają się nowe umiejętności motoryczne.
Szatan sprawia, że opętany człowiek ma przymus mówienia, czasem wręcz wrzeszczy, nawet gdy jest profesorem prawa, czasem ma skrzekliwy lub przeciwnie – jęczący głos. Opętany nie może się powstrzymać od ciągłego kłamania, nawet kiedy przedstawia mu się fakty, które przeczą jego namolnym wypowiedziom. Jest często podejrzliwy i rzuca oskarżenia na ludzi, układy i wrogie siły i, co jest swoistym paradoksem, oskarża innych o związki ze Złym.
Niestety, psychiatrzy nie mają możliwości zbadania i ewentualnie leczenia polityków. Ale wszystko co odbiega od normy sprzyja podejrzeniu, że dany człowiek może być opętany. Jeśli nie psychiatra, to może egzorcysta mógłby tu pomóc? Oni często rozpoznają stan opętania na podstawie prostej obserwacji zachowania a, jak się wydaje, mogą pomóc samą modlitwą i wezwaniem Szatana aby opuścił ciało opętanego.
* * * W GW Wojciech Maziarski w felietonie „Spisujmy czyny i rozmowy” pisze o monstrualnych czystkach kadrowych przeprowadzanych przez PiS, próbach kontrolowania ludzi myślących inaczej niż władze itp.:Towarzystwo Dziennikarskie, do którego należę, sporządza listę ofiar politycznych czystek w mediach. Nie mam wątpliwości, że podobne listy utworzą również inne środowiska zawodowe. Jednak może się okazać, że ta dokumentacja nie wystarczy. Żeby w przyszłości można było kierować poszczególne sprawy do prokuratur, do komisji etycznych czy komisji odpowiedzialności zawodowej, oprócz list ofiar potrzebne będą też lista sprawców i dokumentacja faktów wskazujących, że działania, które podjęli, naruszały normy prawne i etyczne.
Każda dyktatura, by się utrzymać, potrzebuje wspólników na wszystkich szczeblach hierarchii państwowej i społecznej. W tym celu władza przekonuje ludzi: służcie nam wiernie i wykonujcie nasze polecenia, nie przejmujcie się konstytucją i zasadami moralnymi; nic wam nie grozi, zapewnimy wam bezkarność. Dopiero po upadku reżymu okazuje się, że to nieprawda, i winni stają przed sądami. Tyle że wówczas, często po wielu latach, brakuje dowodów, bo fakty zatarły się już w pamięci.
Dbajmy więc o zbieranie i dokumentowanie tych dowodów. Będą potrzebne.
I informujmy o tym zainteresowanych, żeby potem nie byli zaskoczeni. Niech mają świadomość, że spisane będą czyny i rozmowy.
Warto pamiętać, że różne służby, szykując się do kolejnej zmiany władzy, gromadzą różne kwity.
* * * Jarosław Kaczyński może łatwo spełnić swoje marzenie. aby zostać emerytowanych zbawcą narodu – wystarczy że zaraz odejdzie na emeryturę.PIRS


„Fakt, że w szkolnej toalecie kilka razy pojawiał się wulgarny napis, potwierdza dyrektorka szkoły. Rewelacjami na temat śledztwa, które miało być prowadzone przez dyrekcję, jest jednak mocno zdziwiona i zaskoczona.
– Żadnego śledztwa w szkole w tej sprawie nie było – mówi w rozmowie z Onetem Teresa Budny, dyrektorka SP nr 9 w Opolu. – Nikt nie sprawdzał uczniom zeszytów, nie było żadnych przesłuchań – zaznacza.
– Napisy w szkole były, są i będą. Nie ma w tym nic dziwnego. Każdy taki napis jest po prostu zmazywany – tłumaczy dyrektorka. I tak też było w tym przypadku. W szkole nikt nie robił z tego powodu afery.
Dzieci miały być przesłuchiwane
Jak wcześniej sprawę relacjonowała gazeta? „Nauczycielka powiedziała dzieciom, że trzeba znaleźć tego chuligana, bo jakby to było, gdyby dajmy na to, przyjechała inspekcja i odkryła, że szkole jest nie po drodze z nową władzą” – miał powiedzieć jeden z rodziców w rozmowie z „NTO”.
Żeby znaleźć „żartownisia”, nauczyciele najpierw mieli zabrać uczniom zeszyty – i bawiąc się w grafologów – porównywać pismo dzieci do tego z damskiej toalety. Potem uczniowie grupkami mieli być wzywani na dywanik do dyrektora. Miano zafundować im także pogadankę z psychologiem. Szkolne dochodzenie nie przyniosło jednak rezultatu. Autora napisu nie ustalono. A po tym, jak bohomaz zmazano, jeszcze kilka razy wracał on w to samo miejsce. Reporter Onetu nie potwierdził jednak rewelacji „NTO” w rozmowie z dyrekcją.”
(onet.pl)
Przeglądam „Sok z Buraka” zaśmiewam się chwilami do łez..
https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xlf1/v/t1.0-9/12806150_1739548566279164_3805086205405771659_n.png?oh=8dabe0fcc41ff2be8b4269ef4802ea72&oe=574FAA0A&__gda__=1465494161_d7ba892529cd8327905427ce8bd92bbc
A swoją drogą INFORMACJA połączona z kpiną to straszna broń internetowa… co odnotowuję z satysfakcją.
Polecam wywiad z Krzysztofem Kowalewskim i wiersz który wygłasza
http://natemat.pl/174065,cholera-z-nimi-krzysztof-kowalewski-w-wywiadzie-o-rzadach-pis
PIRSie Szanowny,takie oto pytanie zadałem Mistrzowi Bratkowskiemu w https://studioopinii.pl/146717-2/:
-Czy osoba może posiadać dyplom wyższego wykształcenia-jak nie przymierzając niejaki Andrzej D.-nie posiadając podstawowego-jak nie przymierzając ten sam nijaki Andrzej D.?
Nie doczekałem się odpowiedzi bo Gospodarz popełnił dywersyję; zdegradował o jedną pozycję post Mistrza Bratkowskiego a więc i moje pytanie pod treścią tegoż postu…
—
Czy może Pan,w zastępstwie,odpowiedzieć na moje pytanie. Nadmienię,że wspomniany Andrzej D.nie musi być kojarzony z jakimkolwiek panem rezydentem…
@Marian
Tak sobie myślę…
Dyplom świadczy tylko o tym że ten kto go otrzymał spełnił określone wymagania. Często potrzebny jest do tego tylko pewien spryt i wytrwałość, rozum i charakter niekoniecznie. Dyplom to jak świadectwo że osoba która go posiada ma umiejętność posługiwania się nożem i widelcem, ale co osoba ta będzie potem z nimi wyczyniać zależy od jej osobowości.
Miałem podobny dylemat kiedy wiele lat temu rozczarowałem się do profesorów, których przedtem podświadomie uważałem za elitę. Jak popatrzymy na prof. Pawłowicz staje się to jasne.
Górale mawiają „Uconyście panocku aleście głupi”. Można w pewnych przypadkach dodać „wredny”, choć ja wredność traktuję jako pewną odmianę głupoty, wypaczenie.
Lat temu wiele,wiele na swej drodze spotkałem lektora j.rosyjskiego /wybrałem j.francuski ale byłem jedynym kandydatem z roku,więc…/.
Otóż ten lektor starał się udowodnić,że j.rosyjski on zna lepiej niż ja-co nie było prawda,ale to już inna historia.Starało się to chłopisko upupić mnie prawie tak samo jak teraz prezeswolski chce upupić polska demokracje…
—
Po wielu,wielu latach matka dwójki moich wnuczek po powrocie ze służbowego pobytu na jednej z polskich politechnik przywiozła stos wizytówek tych osób,z którymi miała tam kontakt.
Ona rozdawała swoje z imieniem i nazwiskiem i z koordynatami kontaktowymi ale to powodowało,że obok było coraz mniej osób chcących z Nią prowadzić konwersacje. A mówi biegle po francusku,angielsku,niemiecku i ciut ciut po polsku.
A wie Pan co było powodem tego,że przestała być centum zainteresowania?
Wizytówki,proszę Pana,wizytówki.
Domyśliłem się tego patrząc na te polskie,z sążnistymi tytułami.
Wnioski zostały wyciągnięte.
Kolejny wyjazd do Polski z wizytówkami z dr przed nazwiskiem a po nazwisku Associate Professor-Bureau of International Relations,Coordinator for Central and Eastern Europe otworzyły nawet drzwi do pałacu kardynalskiego.
Kiedy jeszcze dziewczęciem będąc uczęszczałam do klasy VII w szkole TPD na początku roku szkolnego każde z nas wypełniło deklarację przystąpienia do młodzieżowej organizacji ZMP! Nasza przewodnicząca była aktywna, większość klasy się tą przynależnością nie przejmowała zanadto. Takie czasy.
No i podczas dużej pauzy moja przyjaciółka za jakimś dziwnym podszeptem dokonała korekty we wpisanym na tablicy temacie kolejnej lekcji historii. Korekta powodowała, że nazwisko pani od historii zostało przekręcone w sposób bezdyskusyjnie obraźliwy. Początek lekcji okazał się burzliwy, nauczycielka się wściekła i kazała znaleźć autora.
Autorka się oczywiście nie przyznawała, choć pismo miała tak charakterystyczne, że wątpliwości raczej nie było.
Zwołano na prędce zebranie klasowego koła ZMP i przewodnicząca zwracała się bezpośrednio do winowajczyni, która uparcie się nie przyznawała. Wtedy przewodnicząca czerwona z emocji zawołała; To daj słowo honoru!!!
Na co wezwana do głosu wyprostowała się w ławce, oczy jej prawie na wierzch wyszły i powiedziała pełnym głosem;
„Daję zetempowskie słowo honoru!!!”
Co to się działo! co się działo! ale zebranie się zakończyło w ten oto prosty sposób.
Do końca mego życia tej sceny nie zapomnę..
Życie bywa piękne.