ECHA WYDARZEŃ: Zacznę nietypowo – od wrażeń z lektury. Pani Roma z „mojej” biblioteki odłożyła dla mnie książkę Maribel Mediny „Krwawy doping”.
Niby beletrystyka, często z seksem w tle, ale jądrem ma być doping farmakologiczny w sporcie. Opisany detalicznie, historycznie. Z przytoczeniem wielu znanych faktów, choć także z fabułką fantazjowania. Suma jest jednak przerażająca, jako że wszystko składa się na refleksję, że dzisiejszy sport bez sztucznego wspomagania jest dla przedszkolaków, zaś, co wyżej – to…
Wielka kasa, nadużywanie młodzieńczej ufności, beztroski, jeśli chodzi o wiedzę oraz wyobraźnię; układy mafijne, ogromnie pieniądze z „wynalazczości” i obrotu specyfikami. Urzędowe przeciwdziałanie – z jednej strony aktywne, z drugiej jednak wciąż goniące węzeł problemów, bez możliwości jego wyprzedzenia. Norma na zawsze?
Słowem – antysport w miejsce sportu, jako zdrowej rywalizacji młodych ludzi. Cena zdrowia, cena życia (w książce główna nić fabuły)… Wiem, aż tak jak „pod piórem” nie jest, ale choćby przypomnienie iluś tam faktów – nawet w formie beletrystycznej, i z prawem do pofantazjowania – cień rzuca bardzo wyraźny.
Ja bym młodziakom sportowym na głos czytał. Coś ich pewnie zgorszy, ale coś też skłoni do wzmożenia odruchów samoobronnych…
…Był finał piłkarskiego Pucharu Polski. Dawałem głos w poprzednim wpisie – wracam do sprawy. Sportowo – dla Legii, pozasportowo, jako impuls dla dyskusji o stanie zwanym kibicowskim.
Widowisko z pięknego – także za sprawą oprawy i trybun – zmieniło się groźne, gdy poleciały na murawę race. I jest znów dyskurs – co robić, jeśli mimo kontroli można wnieść ( wwieźć) na stadion tyle „towaru”, że zionie ogniem i wybucha tak długo? Funta kłaków nie warte takie zabezpieczenia, a czasy przecież, że… Odpukuję, wolę myśli nie rozwijać.
PZPN zagrzmiał, karami finansowymi sypnął, więc miałby z czego pokryć – jak szefowi szefów przystało – straty, które Narodowy wyliczył na sumę trzycyfrową, w tysiącach – oczywiście. Ale, co dalej? Akceptacja takiej formy wyrażania żalu, bądź radości? Przez niszczenie krzeseł (podobno 600 do wymiany) i urządzeń sanitarnych? Co ma dopingowanie do niszczenia? A gdzie rzeczywista troska by np. ochronić bliźnich przed skutkami paniki, którą mogą wywołać podobne zachowania? A nie usłyszałem, że ktoś władny – poza prezesem PZPN – głośno się do sprawy odniósł. Rozumiem, że łatwo nie jest, gdy się wciąż przekonuje, że jest wyłącznie ok, ale… A z ambon coś było?
Świat piłkarski – na szczęście nie nasz – zna rezultaty podobnych obrazów. Z paniką, gdy ster kontroli wydarzeń przestał działać, ze śmiercią wielu osób. Co i jak robić? Poza karami finansowymi (post factum) i grzmiącymi przyganami? … Po szkodzie zawsze jakoś łatwiej komentować, ale jak się ustrzec kolejnej?
…Rodzima lekka atletyka zaczyna sezon olimpijski jakby stęskniona rekordów. Już jest kilka znakomitych wyników. W Dausze – Liga Diamentowa – 68,03, prowadzenie na światowej liście. Czyli – Piotr Małachowski, mistrz miotania dyskiem. Parę dni później, w kraju – 66.93.
W Kielcach, podczas Memoriału Zdzisława Furmanka, Paweł Fajdek rzucając 79.12 został liderem światowych tabel w rzucie młotem, a Michał Haratyk dzięki próbie na 21.23 wysunął się na czoło europejskich list w pchnięciu kulą… Są jeszcze inne, obiecujące,
Gdy zaczyna się kiepsko, chętnie używamy porzekadła: „pierwsze koty za płoty”… a co powiedzieć, gdy start jest tak błyszczący?
... Pani Zosia Klepacka wygrała zawody Pucharu Świata. Kocha sukcesy i kocha wodę… Pokocha znów olimpijską?
Mazurek Dąbrowskiego dla Zosi Klepackiej – RS:X Team Poland | Facebook
Mazurek Dąbrowskiego dla Zosi Zofia Klepacka za zwycięstwo w Pucharze Świata Hyeres 2016. To lubimy 🙂 W mężczyznach zwyciężył Piotr Myszka, a drugi był Paweł Tarnowski lecz Hymnu dla mężczyzn nie uwieczniliśmy, bo byliśmy na wyścigu medalowym Zosi 🙂
…Pan Robert nie może się schować przed mediami. Jako wyborny futbolista i jako osoba publiczna. Teraz dwoma golami przypieczętował klubowy sukces. „Bayern Monachium pokonał FC Ingolstadt 2:1 (2:1) Bundesligi i zapewnił sobie czwarty z rzędu, a 26. w historii tytuł mistrza Niemiec. Walnie przyczynił się do tego Robert Lewandowski, który zdobył dwa gole. Polak jest coraz bliżej drugiego w karierze tytułu króla strzelców Bundesligi.”
Kłaniam się, Kapitanie! Szacunek…
Andrzej Lewandowski


