Andrzej Lewandowski: Rozmyślania zamiast golenia (10)

wlodarczyk2016-08-15.

[dropcap]G[/dropcap]łupia sprawa, bo właściwie brak słów by porządnie opisać olimpijski wyczyn pani Anity Włodarczyk. Złoto zdobyła, a jeszcze wysadzała trofeum diamentami. Najpierw rekord olimpijski, potem rekord świata.

Szczerze? Byłem przed konkursem pewien triumfu, bo – jak mówią koledzy – z góry faworyt był jeden jedyny. Ale – sport jest sportem, wprawdzie szczęście chętniej uśmiecha się do silnych, ale czasem… Byłem więc pewien i… odpukiwałem w niemalowane.

Wspaniała indywidualność. Dynamit i harmonia – dwa w jednym. Charakter ze stali hartowanej, uśmiech szczery i słowa – także. „Warto było się dać sponiewierać”… rzekła opisując trening i dziękując – z imion nazwisk – tym, którzy do takiej dyspozycji mistrzyni przyłożyli rękę. Wielbię sportowców o takim głodzie sukcesu, tak odważnych w słowie i czynię oraz sprawiedliwych w ocenie. Dziękuję, gratuluję, uczestniczę w tej wielkiej radości… Wierzę, że znów, w sumowaniu olimpijskim okaże się, że jesteśmy narodem mocarzy. Bo srebro w dysku, bo Pani Anita, bo jeszcze…. Nadal odpukam w niemalowane…

Zaimponowała mi jeszcze jedna osoba. Kilka szczebli niżej, bo w walce o finał, ale takie waleczne chucherko. A duch też mocarny. Panna Sofia Ennaoui. Urodzona: 30 sierpnia 1995, więc młodziusieńka; 158 cm wzrostu, waga – podobno około 45 kilo. A jak ofensywny duch w tej „pannie Zosi”. Na Facebooku wiele razy zapowiadała, że ofensywnie podejmie rękawicę, a bieżni w Rio finiszem wywalczyła miejsce w finale na 1500 metrów, a na taśmę tak się rzuciła, że aż upadła na mecie, Lubię takie przejawy sportowej waleczności. I uporu w karierze… Żeby stać się taką jak od dawna pani Anita, trzeba przejść przez to, co pokazuje panna Sofia…

Ciekawe są to Igrzyska. Taki mistrz sprintu (i celebryta) Bolt wygrywa trzecią olimpijską setkę. A w ogóle ma już 7 złotych medali olimpijskich; w perspektywie jeszcze szans na 200 metrów i sztafetowa… Etiopka Almaz AYANA wygrywa bieg na 10 km i jeszcze bije rekord świata. 29:17.45 – jeszcze nie tak dawno wynik by uznano za „męski”. Niesamowity bieg w wykonaniu Wayde’a van Niekerka. Reprezentant RPA pokonał 400 metrów w czasie 43,03 sekundy, pobił rekord świata; taki teoretycznie nie do pobicia. „Amerykanka Simone Biles, która w Rio de Janeiro całkowicie zdominowała olimpijską rywalizację w gimnastyce sportowej zdobywając dotychczas trzy złote medale, ma jeszcze szanse na wywalczenie dwóch kolejnych tytułów”…

Dzieje się, oj – dzieje. Nawet na korcie, na którym myśmy dostali manto. Finał męski: „Del Potro i Murray wznieśli się absolutnie na szczyt swoich możliwości, albo i wyżej. Ostatecznie złoty medal po fenomenalnym, ponad 4 – godzinnym spotkaniu zdobył Andy Murray”. Brytyjczyk.

Wśród pań srebro przypadło dobrze nam znanej Niemce Angelique Kerber (przegrała z Portorykanką), która do olimpijskiego zaszczytu doszła przez nasze Puszczykowo, gdzie rodzinne korzenie, i także dom. Czyli nie dla całego tenisowego światka Igrzyska są jednak imprezą drugiej jakości…

Andrzej Lewandowski

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com