Piotr Rachtan: Drodzy państwo, czyli dwukrotnie Piotrowicz i raz Pawłowicz14 min czytania

()

2016-12-01.Rachtan: Drodzy państwo, czyli dwukrotnie Piotrowicz i raz Pawłowicz

Koniec listopada i początek grudnia. Sejm przygotowuje siódmą (pewności nie mam, czy nie ósmą, w tych zaciekle wprowadzanych kolejnych projektach posłów PiS można się pogubić)) ustawę związaną z Trybunałem Konstytucyjnym. Praca wre – naturalnie – nocą. Ustawę „prowadzi”, naturalnie, dawny prokurator, dziś prawnicze usta (a może i mózg) obozu władzy – Stanisław Piotrowicz. Odpowiada na pytania posłów. Przytaczamy za stenogramem sejmowym całą jego wypowiedź, bo pokazuje ona stosunek prokuratora Piotrowicza do konstytucji, prawa i dobrego obyczaju. A także do faktów, takich jak kolejność wydarzeń czy ustrojowe normy w Konstytucji o równowadze władz i ich od siebie niezależności. Dla słuchacza obrad i czytelnika stenogramu najgorsza jednak jest ta fałszywa uprzejmość, kryjąca słyszalną przecież pogardę.

Oto po raz pierwszy przemówił prokurator:

„31. posiedzenie Sejmu w dniu 29 listopada 2016 r. – Projekt ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym

Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

(…)

Na pytania odpowie przedstawiciel wnioskodawców pan poseł Stanisław Piotrowicz. Mam nadzieję, że to będą sprawne odpowiedzi, bo mamy dosyć duże opóźnienie, a jeszcze przed nami bardzo dużo punktów.

Poseł Stanisław Piotrowicz:

Dziękuję bardzo, pani marszałek. Postaram się wobec tego odpowiedzieć w sposób zwięzły.

(Poseł Anna Paluch: Ale pełny.)

Wiele pytań zmierzało do tego, po co kolejna ustawa i co chcemy przez to osiągnąć. Chcemy naprawić to, co stało się złego w czerwcu 2015 r. i w październiku 2015 r. za sprawą wówczas rządzących. Nie lubię wracać w kółko do tych samych spraw, ale skoro państwo wręcz stawiacie tego rodzaju pytania, muszę jeszcze raz to powtórzyć. Przepraszam wszystkich tych, którzy słuchają i już doskonale się orientują, o co chodzi, ale jestem zobowiązany odpowiedzieć tym posłom, którzy mimo wielu debat w dalszym ciągu nie rozumieją albo udają, że nie rozumieją, o co chodzi. A więc powtórzę jeszcze raz. Konstytucję złamano w czerwcu i w październiku. Parlament poprzedniej kadencji wszedł, większość parlamentarna weszła w kompetencje obecnego parlamentu, przyznał to również Trybunał Konstytucyjny, złamano konstytucję. Nawet ten Trybunał Konstytucyjny musiał stwierdzić, że rzeczywiście przepisy zawarte w ustawie z 2015 r. są złamaniem konstytucji, a w szczególności ostatni przepis. Rodzi się wobec tego pytanie: Jeżeli wtedy zdecydowano się na złamanie konstytucji, to po co to zrobiono? Po co to zrobiono? Ano odpowiedź na to pytanie jest prosta. Po to, żeby zawładnąć Trybunałem Konstytucyjnym. Państwo powiadacie, że my dokonujemy dziś zamachu na Trybunał Konstytucyjny. Państwo dziś powiadacie, że są zagrożone prawa i wolności obywatelskie. Otóż, drodzy państwo, wy przy pomocy Trybunału Konstytucyjnego chcieliście i chcecie ograniczyć prawa i wolności obywatelskie. Chcecie ograniczyć demokrację.

(Poseł Paulina Hennig-Kloska: Nie da się słuchać.)

(Posłowie Klubu Poselskiego Nowoczesna opuszczają salę)

Ludzie w ostatnich wyborach opowiedzieli się za zmianami w kraju. Dlatego nam powierzyli mandat i oczekują tych zmian. A państwo postanowiliście: nie, my opanujemy Trybunał Konstytucyjny i przy pomocy Trybunału Konstytucyjnego nie dopuścimy do żadnych zmian w państwie. Na to zgody być nie może. Państwo powiadacie, że Trybunał Konstytucyjny stał i stoi na straży praw obywatelskich. No to przypomnę, jak się zachował chociażby w przypadku OFE, jak się zachował w przypadku podwyższenia wieku emerytalnego. Tak że, drodzy państwo, nie szarżujcie tak tym, że to ten trybunał będzie w dalszym ciągu stał na straży praw i wolności obywatelskich. My oczywiście jesteśmy za tym, bo taka jest rola Trybunału Konstytucyjnego, ale zgodnie z waszym podejściem do Trybunału Konstytucyjnego on miał być redutą, która wbrew woli narodu nie dopuści do jakichkolwiek zmian w Polsce. A więc jeżeli wy mówicie, że dziś jest zamach na demokrację, to znaczy że nie szanujecie woli wyborców.

Snujecie rozmaite insynuacje: co to będzie, do czego my zmierzamy itd.? Nic. Do niczego. Zmierzamy do zrealizowania woli wyborców i konsekwentnie to robimy. Nie straszcie już ludzi, bo to przestaje działać na ludzi. Najpierw żeście straszyli, że reforma 500+ jest nieprawdopodobna, bo nie ma pieniędzy, że to jest niemożliwe, że oszukaliśmy wyborców. Gdy żeśmy to wprowadzili, to powiadacie: To skandal. Dlaczego nie wszyscy, dlaczego nie więcej pieniędzy? No przecież trzeba stanąć przez chwilę przed lustrem i popatrzeć. Żeby nie czuć odrazy do tej twarzy, trzeba mieć wyjątkową odporność.

Drodzy państwo, szanujemy konstytucję i przestrzegamy jej, w odróżnieniu od tych, co konstytucją wywijają i za nic ją mają, nie szanują tego, co w konstytucji jest najważniejsze. Ile razy mam powtarzać to, drodzy państwo, że jesteśmy za podziałem władz na władzę sądowniczą, wykonawczą i ustawodawczą, tak jak jest w konstytucji zapisane. Jesteśmy za równowagą władz, a to nie jest puste słowo, tylko wypełnione treścią i związane z określonymi instrumentami. Jesteśmy za tym, że Trybunał Konstytucyjny jest władzą odrębną. Jesteśmy za tym, ponieważ to w pytaniach padało – i zrobimy wszystko, żeby to zagwarantować – by była niezawisłość sędziowska. Niezawisłość sędziowska, drodzy państwo, to jest to, że sędzia może wyrokować w zgodnie z własną wiedzą prawniczą, z własnym sumieniem i z własnym przekonaniem. Na tym polega niezawisłość sędziowska.

I to jest szalenie ważne. I wara od tego komukolwiek, kto by chciał wpływać i naciskać na sędziego. Ale nie może być, drodzy państwo, zgody na to, gdy chcecie ustanowić władzę sądowniczą władzą nadrzędną nad wszystkimi władzami. Przecież to się kłóci z konstytucją, z podziałem i z równowagą władz. Ile razy to trzeba, drodzy państwo, powtarzać, żeby wreszcie to dotarło.

Pytacie państwo również, kto zostanie prezesem.

Nie wiem tego, kto zostanie prezesem. Teza, że prezesem może zostać osoba, która uzyska jeden głos, która sama na siebie zagłosuje, jest przejawem całkowitej ignorancji. No jak można zabierać głos na temat ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, o jego organizacji i trybie postępowania przed nim, nie przeczytawszy tej ustawy. A przecież to jest ewidentny przykład na to, że ta osoba, która podnosiła kwestię tego, że ktoś zagłosuje sam na siebie, uzyska jeden głos i może być przedstawiony prezydentowi, wykazała się kompletną nieznajomością aktu prawnego, o którym mówiła. Wyraźnie jest w przepisach zapisane – i tu uwzględniliśmy postulat opozycji – że żeby być przedstawionym prezydentowi, trzeba uzyskać co najmniej 5 głosów poparcia. A więc ręce opadają, gdy już po raz któryś tłumaczę te same rzeczy i otrzymuję pytania wskazujące na to, że ci, którzy pytają, chcą tylko wygłaszać własne tezy mające się nijak do projektu i snują insynuacje co do tego, co my zamierzamy zrobić. Ano nic. Zamierzamy realizować wolę naszych wyborców. I to konsekwentnie realizujemy. To konsekwentnie realizujemy, drodzy państwo.

Dlatego też ta ustawa jest po to, żeby trybunał był instytucją odrębną, niezależną, sędziowie byli niezawiśli, żeby cieszył się on szacunkiem społecznym.

Dziś okazuje się, że trybunał za sprawą prezesa uwikłał się w politykę. Drodzy państwo, tego nie dostrzegacie, że uwikłanie się przez prezesa Trybunału Konstytucyjnego w politykę stanowi naruszenie postanowień konstytucji. Sędziowie winni być apolityczni i bezstronni. I jakoś to nie chce przejść przez gardło.

W kółko domagacie się państwo zaprzysiężenia trzech sędziów. A ja pytam: A na jakiej podstawie prawnej? Na jakiej podstawie prawnej? Nie znacie państwo uchwały Sejmu w tej materii? O tym, kto jest sędzią, decyduje Sejm – i to właśnie mówi konstytucja, to jest w konstytucji zapisane – nie Trybunał Konstytucyjny. Trybunał Konstytucyjny nie ma prawa dokonywać kontroli wyboru. Proszę, ażeby to raz na zawsze sobie państwo zapamiętali. Mało tego, nawet ten Trybunał Konstytucyjny przecież to stwierdził w swoim postanowieniu ze stycznia tego roku. Stwierdził wprost: Trybunał Konstytucyjny nie ma prawa dokonywania kontroli tzw. uchwał nienormatywnych Sejmu. To jest autonomiczna i suwerenna decyzja Sejmu. A państwo w kółko wmawiacie ludziom, że Trybunał Konstytucyjny stwierdził coś innego. Proszę zajrzeć do sentencji orzeczenia ze stycznia tego roku. Tam jest wyraźnie to napisane.

Jeżeli chodzi o to, że Trybunał Konstytucyjny pofolgował swojej woli politycznej w uzasadnieniu i nieco dalej i w innym kierunku poszedł, to chcę przypomnieć, że wartość prawną, normatywną ma sentencja, a nie uzasadnienie – i też warto o tym pamiętać – natomiast cała reszta to było chciejstwo polityczne.

Drodzy państwo, kolejna ustawa jest po to, żeby zaprowadzić ład konstytucyjny w państwie. A że nie tak łatwo jest posprzątać po tych, co bałaganu narobili, o tym świadczy kolejna ustawa. Dziękuję bardzo”.

 

 * * *

Co zdanie prawie, to przeinaczenie, pominięcie bądź fałsz. Każdy średnio rozgarnięty czytelnik sięgnie bez trudu do kalendarza i orzeczeń Trybunału, by stwierdzić, gdzie S. Piotrowicz minął się z prawdą, a gdzie ją przekręcił.

Tymczasem posłanka dr hab. Krystyna Pawłowiczówna na swoim profilu na Facebooku zawiesiła post, w którym – obdarzona darem profetycznym — przewidziała rozwój wydarzeń w najbliższych dniach. Post reprodukujemy dosłownie:

„Więcej
Posty Zobacz wszystkie
Krystyna Pawłowicz
18 godz
Moja wersja DALSZYCH zdarzeń w sprawie TK:
Według mnie, kolejne etapy walki prezesa A. Rzeplińskiego z nieuznawanymi przez niego nowymi polskimi władzami wyglądać będą następująco:
— prezes idzie „na całość”, nie ma nic do stracenia, a do zyskania dodatkową chwałę mołojecką,
— prezes zwoła Zgromadzenie Ogólne sędziów TK do udziału w którym – by mieć kworum – zaprosi trzech kandydatów na sędziów od których prezydent nie odebrał ślubowania, skoro sędziowie powołani po wyborach przez obecny Sejm nie przybędą. Nadal nie dopuści też do udziału trzech sędziów, których nie uznaje za sędziów.
— mając swoje /pozaprawne/ „kworum” prezes z kolegami dokona „wyboru” kandydata na prezesa TK, który miałby go zastąpić. W dalszej walce z władzami polskimi.
— przedstawi dwie -trzy „kandydatury na prezesa TK” prezydentowi Dudzie. Ten nie dokona wyboru i nie wskaże nowego prezesa TK wobec nielegalności procedury wyboru kandydata.
— koledzy prezesa powołując się już bezpośrednio na konstytucję stwierdzą, że prezydent nie wykonuje swych kompetencji, paraliżuje pracę Trybunału i sami wybiorą sobie własnego „nowego” prezesa.
Wybiorą sędziego NSA, prof. R. Hausera.
— może być też tak, że nie wybiorą tego nowego „prezesa”, a obecny wiceprezes St. Biernat, też powołując się bezpośrednio na konstytucję, ogłosi przejęcie funkcji prezesa TK do czasu wyboru nowego prezesa.
— w międzyczasie Sejm uchwala trzy nowe ustawy dotyczące TK, Ustawa przepisy wprowadzające wskazuje w praktyce na sędzię TK Przyłębską jako na „p.o prezesa TK” do czasu wyboru nowego prezesa. Sędzia Przyłębska na mocy nowych ustaw i postanowienia prezydenta idzie do Trybunału wykonywać swe czasowe obowiązki.
Wchodzi do gabinetu prezesa TK, a tam,….. za stołem prezesowym siedzi wiceprezes St. Biernat, który oświadcza, że to on konstytucyjnie wykonuje obowiązki prezesa.
— sędziowie zaś, popierający w sporze byłego prezesa A.Rzeplińskiego odmawiają „w odwecie” wychodzenia na rozprawy z sędziami wybranymi przez PiS, Gdyby”zwyciężyła” sędzia Przyłębska i dopuściła trzech sędziów dotychczas przez A.Rzeplińskiego nie dopuszczanych
Tym sposobem sędziowie „opozycyjni” etapami uśmiercą Trybunał.
Albo do budynku wejdzie Straż Miejska i zrobi tam porządek.”

* * *

Jak wiemy, Zgromadzenie Ogólne – patrz protokół z 30 listopada – zobowiązane do tego przez wciąż obowiązującą ustawę „wedlowską” z 22 lipca o Trybunale Konstytucyjnym, której Trybunał nie zakwestionował, zebrało się gwoli dokonania wyboru kandydatów (trzech). Jak podaje protokół, trójka sędziów wybranych w obecnej kadencji gwałtownie zaniemogła. Część przedstawiła stosowne świadectwa medyczne, jednak nie wszyscy.: „do rozpoczęcia Zgromadzenia Ogólnego w dniu 30 listopada 2016 r. nie wpłynęły do Trybunału Konstytucyjnego zaświadczenia lekarskie sędziów TK Z. Jędrzejewski i P. Pszczółkowskiego.”

Co się stało dalej? Ano – cytuję za protokołem – „Sędziowie TK obecni na Zgromadzeniu Ogólnym zgodnie uznali, że uwzględniając konstytucyjny i ustawowy obowiązek Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego do przedstawienia Prezydentowi Rzeczypospolitej kandydatów na Prezesa Trybunału Konstytucyjnego w ustawowym terminie, określonym w art. 16 ust. 3 ustawy z 22 lipca 2016 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz.U. poz. 1157) oraz biorąc pod uwagę fakt, że nieobecność trojga sędziów TK uniemożliwiałaby zrealizowanie w ustawowym terminie konstytucyjnego obowiązku, kontynuowanie obrad w sprawie wyboru i przedstawienia kandydatów na Prezesa Trybunału Konstytucyjnego było – ich zdaniem – konieczne i uzasadnione.”

Protokół opisuje szczegółowo przebieg wyborów, skrupulatnie wypełniający dyspozycje ustawy, oraz podjęcie na koniec uchwały „o przedstawieniu Prezydentowi Rzeczypospolitej przez sędziów TK, zebranych na Zgromadzeniu Ogólnym, sędziów TK: Marka Zubika, Stanisława Rymara i Piotra Tuleję na stanowisko Prezesa Trybunału Konstytucyjnego”, która „zapadła jednogłośnie”.

Co na to prokurator „Drodzy państwo”  Piotrowicz?

Po raz drugi wypowiedział się tym razem się nie w Sejmie, a w radiowych porannych „Sygnałach Dnia” narodowej Jedynki. Mówił tak (cyt. Za stroną internetową radia):

„Przekraczanie uprawnień przez funkcjonariuszy państwowych, a sędziowie TK takimi funkcjonariuszami są, jest zabronione w kodeksie karnym – mówi w „Sygnałach dnia” przewodniczący Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Stanisław Piotrowicz uważa, że wskazanie kandydatów na prezesa Trybunału Konstytucyjnego odbyło się ze złamaniem prawa. – To, że udział brało tylko 9 sędziów, jest przerażające. W sposób ewidentny, jaskrawy i wręcz lekceważący prawo jest łamane przez tych, którzy uchodzą, zarówno w oczach opinii publicznej, jak i parlamentu, za ludzi o wyróżniającej wiedzy prawniczej – ocenia gość Jedynki. – Mamy do czynienia z bezprawnym działaniem ze strony tej grupy sędziów TK, a bezprawne działania nie mogą rodzić skutków prawnych. Mogą za to rodzić odpowiedzialność prawną – dodaje.”

Tak wstrząśnięty i przerażony Piotrowicz zapowiedział, że Sejm zajmie się pracą nad „trzeciom ustawom”. „Ta trzecia ustawa przewiduje, że wejdą przepisy przejściowe, taka procedura ma się odbyć w okresie miesiąca od zwolnienia stanowiska prezesa”

Żeby zadośćuczynić konieczności konstytucyjnej prezydent powierzy pełnienie obowiązków „na okres przejściowy” osobie (sędziemu), który przeprowadzi wybór prezesa zgodnie z ustawą.”

Prokurator poseł Piotrowicz nie wyjaśnił jednak, czy powołanie przez prezydenta „prezesa tymczasowego”, „pełniącego obowiązki” jest z konstytucją zgodne. Ustawa zasadnicza nie przewiduje bowiem takiego dziwactwa, jak p.o. prezesa. W artykule 194 mówi jasno, że „Prezesa i Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału konstytucyjnego”. Konstytucja o p.o. milczy.

Ale przecież w ostatnich 12 miesiącach nie takie rzeczy nasze oczy widziały…

Co dalej? No cóż, pewnie nie Straż Miejska, jak by chciała Krystyna Pawłowicz, bo ta podporządkowana jest Hannie Gronkiewicz-Waltz, wiceprzewodniczącej Platformy Obywatelskiej, która za pomocą Trybunału ma zwalczać suwerena, ale podległe temu suwerenowi inne służby: tajne, jawne, bądź dwupłciowe?

A przerażonemu Stanisławowi Piotrowiczowi ktoś powinien doradzić, by uważnie przeczytał dokument z 30 listopada. Zwracam szczególnie uwagę na zdanie: „sędziowie TK obecni na Zgromadzeniu Ogólnym…”. Nie jest to więc uchwała Zgromadzenia Ogólnego, które w każdej chwili, po ozdrowieniu niedomagających sędziów, może ad hoc zostać zwołane celem dokończenia procedury. Jak zadeklarował na konferencji prasowej 1 grudnia prezes Andrzej Rzepliński, chorzy sędziowie mogą dorzucić swoich kandydatów.

Byle byli zdrowi.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.