Ernest Skalski: Szanowna Pani Magdaleno

2017-01-03,

[dropcap]P[/dropcap]ierwsze trzy akapity pani tekstu — Magdalena Ostrowska: O potrzebie zmiany myślenia i języka 0 — przeczytałem z ulgą i przyjemnością. Zgadzamy się — czuję —  a zgoda buduje; nawet do rymu. W czwartym, trochę zgrzytnęło, a potem… Lecz po kolei.

— Brak partii socjaldemokratycznej. Komu brakuje? Z całym szacunkiem, pani Magdaleno, pani brakuje! Lewicowym politykom i lewicowym publicystom brakuje. Gdyby na taką partię było społeczne zapotrzebowanie, to już ona by była i by wygrywała wybory. Jej oferta, standing invitation, na stole.  Dlaczego nie kupują — to już oddzielny temat (Ernest Skalski: Komu lewica, komu?). Nie przekonam pani, lecz proszę o zapoznanie się z moim zdaniem, tak jak ja zapoznaję się z pani.

– …ograniczenie globalizacji…polityka nie ma służyć abstrakcyjnemu wzrostowi gospodarczemu lecz ludziom…

Globalizacja za chwilę.  Co znaczy ten abstrakcyjny wzrost gospodarczy? Wzrost w Polsce, to po transformacji, powiększająca się z roku na rok ilość wyprodukowanych dóbr  i wyświadczonych usług. Wszystko mierzalne i mierzone, znajdujące swój uogólniający wyraz we wzroście PKB. Co za abstrakcja? I komu to służy jak nie ludziom? Kosmitom? Tylko Kulczykom i Solorzowi? To coraz wyższy poziom życia, awans cywilizacyjny kraju i jego mieszkańców. Co jest. Dłuższe trwanie życia. Wzrost zamożności ogółu. Satysfakcja życiowa czterech piątych Polaków w roku  2015 (Diagnoza Społeczna J. Czapińskiego). Nierosnący czy zmniejszający się wskaźnik Giniego. Zmniejszające się obszary biedy. Fakt, że coraz dotkliwszej i bardziej stygmatyzującej w miarę wzrostu zamożności ogółu. Bardzo to przykre. Ale czy zna pani kraj, niechby najbogatszy, w którym nie ma wykluczonych, biednych i najbiedniejszych?

Pani Magdaleno, czy z tym wzrostem — pani w ogóle wie, o czym pani mówi? Wiem, że pani nic nie przekona. Fakty nie przeszkadzają ludziom mocno przywiązanym do swoich przekonań. Proszę jednak zwrócić uwagę na to, że ograniczenie tego wzrostu może być polityką, służącą przynajmniej jednemu człowiekowi. Prezesowi PIS, który w wywiadzie dla Reutersa wyraźnie zaakceptował taką właśnie możliwość, jeśli będzie to służyć jego politycznemu celowi.

I ta globalizacja. Stanowi naturalną pochodną rozwoju cywilizacji. To nowe technologie, a szczególnie rozwój wszelakiej komunikacji, pozwalającej na szybkie przemieszczanie się towarów, ludzi, pomysłów, idei, know-how i  przemieszczanie wręcz błyskawiczne; informacji, decyzji, pieniędzy. To proces, który przy licznych niedogodnościach, coraz większe peryferyjne obszary świata – do niedawna „trzeciego” — coraz intensywniej włącza w światowy obieg gospodarczy. I nie polega on już wyłącznie na wiekowej wymianie surowców na „perkaliki”, lecz na inwestowaniu w produkcję, w miarę  upływu czasu coraz bardziej skomplikowaną, w nowoczesne centra usługowe — choćby informatyki w Indiach.

Warunek to siła robocza tańsza niż w metropoliach. Początkowo fatalne, w porównaniu z tymi metropoliami, warunki pracy.  Z czasem się poprawiają. Ale nawet na samym początku jest to sytuacja o wiele lepsza od wcześniejszej nędzy i głodu. W krajach Azji już nie umiera się z głodu. Nie jest to już kontynent nędzy i głodu, choć są tam jeszcze obszary biedy. To samo da się powiedzieć o Ameryce Łacińskiej. Czarna Afryka od kilku lat też już nie jest w całości takim kontynentem. Przy czym czynnikiem wydobywającym z nędzy miliardy ludzi jest przede wszystkim globalizacja, a nie, potrzebna skądinąd, pomoc humanitarna, często rozkradana przez skorumpowane aparaty władzy.

A do tego globalizacja oznacza potanienie produkcji i obniżenie cen wszędzie, łącznie z Zachodem. Pamiętam sprzed półwieku w Danii, tanie samochody i produkty techniczne z Japonii. Potem była epoka taniej produkcji  z Korei Południowej, teraz jest z Chin i chyba już się ta chińska taniość zaczyna kończyć.

Globalizacja, jak wszystko inne nie składa się z samych zalet ni z samych wad. Jedną z dolegliwości jest, zauważony przez panią, odpływ kapitału, co szczególnie dotyka USA, gdzie ogranicza się bardzo wysoko opłacaną pracę w produkcji i wokół produkcji oraz usługi informatyczne. Pozostają gorzej płatne zajęcia w mało prestiżowych usługach. To zjawisko przyczyniło się do sukcesu Trumpa, który obiecał właśnie ograniczyć globalizację. Czyli… spełnia pani postulat. Zapowiedział wycofanie się planowanych porozumień o wolnym handlu, które tak zawzięcie zwalcza wszelka lewica. Zamierza też powstrzymywać eksport kapitału, obłożyć cłami import, głównie z Chin, chroniąc amerykański rynek dla amerykańskich produktów. A kiedy to wszystko zrobi — jeśli zrobi, co wcale nie pewne — to albo Amerykanie będą wszystko kupować za znacząco większe pieniądze, albo trzeba będzie im obniżać zarobki. Złote lata pięćdziesiąte tam już nie wrócą.

Właściwie nie wiem, pani Magdaleno, po co pani ten wtręt o globalizacji. Może dlatego, że lewica jednym tchem wylicza grzechy kapitalizmu, wśród których poczesne miejsce zajmuje właśnie globalizacja. Dla Polski jej ograniczenie nie jest korzystne. Nam ciągle zależy, żeby inwestowano u nas, a jeśli nasze firmy zaczynają inwestować zagranicą, to znaczy, że poprawia się powolutku nasza pozycja w międzynarodowym podziale pracy. Znowu globalizacja.

Zakładam, że jako przeciwniczka PiS jest pani zwolenniczką integracji europejskiej, z której ta partia stara się nas wymiksować. A przecież UE, ze wszystkimi jej wadami, przypisywanymi i prawdziwymi, jest jak dotąd najdoskonalszym — choć daleko nie doskonałym — elementem globalizacji. Więc raz jeszcze pytam; po co to wybrzydzanie, pani Magdaleno?

Wracamy do kraju. PiS wygrał zasłużenie. Owszem, zasłużenie, ale to w jakimś stopniu pani zasługa, bo głosowała pani na Razem. Na PiS głównie głosował jego stały elektorat, w granicach 30 procent. To sekta niepodatna na jakiekolwiek argumenty. Napędza ją nieprzystosowanie do zmian, zarówno natury materialne,j jak i obyczajowej. Czy sądzi pani, że gdyby wprowadzono związki partnerskie homo i hetero, gdyby zdecydowanie przeciwstawiono się Kościołowi, gdyby nie było tego „abstrakcyjnego”  wzrostu, gdyby te 500+ przez osiem lat rozdawała Platforma, kosztem innych wydatków, lub większych podatków, to by było więcej dostatku i mniej biedy, więcej aprobaty dla nowoczesnych obyczajów i mniej głosujących na PiS?

Zebrał on dodatkowo kilka procent wyborców, liczących na jego sukces po sukcesie w wyborach prezydenckich. Wyszło łącznie 37,6 procent głosów i… 51,08 procent mandatów! Bezwzględna większość, w postaci pięciu posłów, wystarczająca by przeprowadzić antydemokratyczną rewolucję. Partia Razem, po efektownym przedwyborczym wystąpieniu Adriana Zandberga dostała pół miliona głosów, 3,5 procent całości. Wystarczyło, by załapać się na dotację, ale nie na wejście do Sejmu. Zjednoczona Lewica dostała 7,5 procent głosów, lecz jako koalicja potrzebowała 8 procent, by wejść do Sejmu, zatem nie weszła. Zabrakło nieco ponad 93  tysiące głosów — w tym pani  głosu — by Polska, nawet przy trudnej koalicji,  nie straciła szans na pozostanie państwem prawa,  szanowanym członkiem społeczności europejskiej.

Pani Magdaleno, niech pani — nie publicznie, ale przed samą sobą — odpowie, czy przed wyborami wiedziała pani co to jest i na czym polega metoda d’Hondta, zgodnie z którą przyznaje się w Sejmie mandaty? Czy naprawdę nie dotarła do pani, osoby zainteresowanej polityką, świadomość, że wynik wyborów to nie jest liczba głosów oddanych, ale liczba mandatów zdobytych? Czy uważa pani, że obywatelski obowiązek jest już spełniony kiedy się głosuje na partię, która się nam podoba, czy też może wymaga on znajomości elementarnych zasad wyborczych, rozważenia co z naszego postępowania wyniknie dla Rzeczypospolitej?

Zgadzam się z panią w narzekaniu na opozycję polityczną. Lecz nie dlatego, że nie ma ona wizji , lecz dlatego, że nie jest zjednoczona  i konkuruje ze sobą, kiedy wiadomo, że tylko demokratyczna koalicja, przy wsparciu KOD, ma szanse skutecznego przeciwstawienia się Prawu i Sprawiedliwości. Ostatnio, zresztą, podczas akcji sejmowej, jakby się  zarysowywała perspektywa tej jedności. Chuchać i dmuchać!

Co zaś się tyczy wizji, to każdy, kto o nią apeluje, w  tym pani, domaga się uwzględnienia swojej wizji. Przeważnie lewicowej.

Proszę mnie dobrze zrozumieć, pani Magdaleno. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem lewicowej koncepcji, ale uważam ją za absolutnie uprawnioną w demokratycznym dyskursie i w warunkach liberalnej — nie liberalistycznej — demokracji. Dopraszam się wszakże łaski dla konserwatywno-liberalnej prawicy, w starym europejskim znaczeniu, z czym nie ma nic wspólnego prawica, za którą uważa się PiS. Jeśli jednak pani pozwoli, to może w ramach obecnej zróżnicowanej opozycji będziemy się sprzeczać i  apelować o poparcie naszych punktów widzenia, dopiero wtedy kiedy uda się nam przywrócić demokratyczne standardy za dni naszych. Nie teraz.

Teraz zgodnie oprzyjmy się o to co nas wszystkich łączy. Tym jest obrona, czy już coraz bardziej, przywracanie demokracji. Zgadzamy się, że warunkiem jest pozbycie się władzy Prawa i Sprawiedliwości. Najlepiej drogą demokratycznych wyborów, jeśli uda się je obronić.

Toczy się już, również „na łamach” SO, ożywiona dyskusja; JAK. Na początek, zgodnie z zasadą: primum non nocere, spróbujmy ustalić: JAK NIE.

Rozważmy pani postulat rzeczywistego rozdziału kościoła od państwa. Pomoże on czy utrudni przyciągnięcie elektoratu PSL? A te kilka — niechby nawet nie pięć — procent głosów  na ludowców, jeśli wystąpią w koalicji, może zadecydować o wyniku wyborów. I czy zwolennicy tego rozdzielenia,  nawet gdy nie będzie ono hasłem wyborczym opozycji, nie poprą odsunięcia od władzy Prawa i Sprawiedliwości?

W sprawie gwarantowanego wynagrodzenia dla każdego pracującego powołuje się pani na profesora Wiktora Osiatyńskiego. Tak się składa, że mogę się szczycić wieloletnią przyjaźnią z nim i w bardzo wielu sprawach jest on i dla mnie autorytetem. Lecz nie w tej kwestii akurat. Wiem, że się ten pomysł tu i ówdzie popiera, co nie musi znaczyć, że słusznie. To teoretyczny model, też do dyskusji — i to raczej fachowej — w prawdziwie demokratycznej Polsce. Kogo teraz przyciągnie ten pomysł? Nowoczesna, Platforma i PSL nie mogą poprzeć takiego — nich będzie, że  to tylko ich punktu widzenia — horrendum. A to około 95 procent politycznej opozycji. Czy w takiej sytuacji znów zagłosuje pani na Razem?

Przedsiębiorcy, spiritus movens gospodarki, będą chcieli wiedzieć: jak się to gwarantowane wynagrodzenie ma do obowiązującej płacy minimalnej? Niższe nie może być. Takie samo nie ma sensu. Wyższe? A jeśli pracownik nie zapracuje na nie, to oni mają dołożyć, czy państwo z pieniędzy podatników?  Wynagrodzenie dla pracujących, a zasiłków — uważa pani — ma nie być. Żadnych? To co robić z bezrobotnymi? Więc może jednak wyjątek? Tylko ten jeden? Są przecież samotne matki z dziećmi… Więc po co, pani Magdaleno, nawołując do poważnej rozmowy, ładować do niej jakieś mgliste, nieprzemyślane i co najważniejsze kontrproduktywne pomysły. Tylko dlatego, że kursują sobie w kręgach lewicy? (Wiem o fińskim eksperymencie, lecz to absolutnie nie zmienia sprawy)

Zapewne korzysta pani z przywileju późnego urodzenia i nie pamięta pani, że takie gwarantowane wynagrodzenie już przerabialiśmy w Polsce:

„Czy się stoi, czy się leży,
Dwa tysiące  się należy

Ernest Skalski

Print Friendly, PDF & Email

37 komentarzy

  1. PIRS 2017-01-03
    • Stefankubow 2017-01-08
      • Mr E 2017-01-09
  2. Mr E 2017-01-03
  3. slawek 2017-01-03
    • BM 2017-01-03
      • slawek 2017-01-04
  4. janwojciech 2017-01-03
  5. j.Luk 2017-01-03
  6. Magdalena 2017-01-03
    • slawek 2017-01-04
  7. Pat 2017-01-03
    • andrzej Pokonos 2017-01-04
      • Magog 2017-01-05
  8. andrzej Pokonos 2017-01-03
    • Sir Jarek 2017-01-05
      • andrzej Pokonos 2017-01-06
  9. narciarz2 2017-01-04
    • andrzej Pokonos 2017-01-04
    • slawek 2017-01-05
  10. narciarz2 2017-01-04
  11. slawek 2017-01-04
    • Magog 2017-01-05
  12. Darek 2017-01-04
  13. wb40 2017-01-04
    • jureg 2017-01-06
  14. A. Goryński 2017-01-04
  15. Mr E 2017-01-04
  16. kolarz 2017-01-04
  17. andrzej Pokonos 2017-01-04
    • Mr E 2017-01-05
  18. Mr E 2017-01-05
  19. andrzej Pokonos 2017-01-05
  20. slawek 2017-01-06
    • Mr E 2017-01-06
  21. Mr E 2017-01-08
  22. mika 2017-01-12
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com