Stanisław Obirek: Impresje Jerozolimskie na przełomie roku2 min czytania

()

2017-01-05.

Korzystając z przerwy świątecznej ostatnie dni 2016 i pierwsze 2017 spędziłem w Jerozolimie.

Święta Bożego Narodzenia nałożyły się w tym roku ze świętami Chanuki, co sprawiło, że ten czas przeżywałem tak, jakby chrześcijaństwo w ogóle się nie pojawiło na świecie. No może przesadzam; owszem pojawiło się i nawet daje się mocno odczuć (głównie zresztą w architekturze) w Jerozolimie, ale pozostało na marginesie. Jest rodzajem folkloru, którym Izraelczycy się interesują, a w mediach pojawiają się nawet wzmianki na ten temat. Jednak wrażenie jest nieodparte – jest to religia ważna dla jej wyznawców, a w Izraelu jest traktowana jako turystyczna atrakcja.

Mam nadzieję, że Czytelnicy Studia Opinii odniosą się życzliwie do kilku uwag, jakie chciałbym w najbliższym czasie skreślić korzystając z dość przypadkowych i bardzo subiektywnych impresji, które udało mi się zanotować niemal na gorąco.

Od razu jednak chcę uprzedzić, że nie będę pisać ani o polityce, ani o religii. Obie te sfery są bowiem tu bardzo podobne do tego, co się dzieje w Polsce. W zgodnej opinii moich izraelskich przyjaciół – zarówno politycy jak i liderzy religijni osiągnęli taki stopień skorumpowania i hipokryzji, że trudno sobie wyobrazić głębszy upadek. Przedstawiciele obu tych grup bywają bohaterami medialnych doniesień raczej w kontekstach, które mi przynoszą chluby ani polityce, ani religii. Szczególnie premier Izraela Benjamin Netanyahu i jego żona Sara są ulubionymi celami programów satyrycznych.

Jednak nie o nich będę pisał. Również nie zatrzymam się nad głośno tam komentowanym przemówieniem amerykańskiego sekretarza stanu Johna Kerry’ego na temat przyszłości Izraela. Zgadzam się z opinią określającą je jako zbyt ogólnikowe i wygłoszone zdecydowanie za późno.

Będę więc pisał głównie o budowlach, ale też nie tych najbardziej charakterystycznych. Nie będą mnie też zajmować szczegóły architektoniczne czy historyczne. Raczej postaram się opowiedzieć o ludziach, których tam spotkałem.

Zacznę od kościoła świętego Krzyża – miejsca pochówku Szoty Rustawelego, najwybitniejszego poety gruzińskiego, którego to kościoła początki sięgają czasów Konstantyna Wielkiego. Następnie opowiem o muzeum S.Y. Agnona, którego twórczość jest głęboko zakorzeniona w dawnej Polsce (ściślej w żydowskiej Galicji). Opowiem o muzeach i wystawach, ale też o miejscach, których nie udało mi się zobaczyć ze względu na trwające nazbyt długo przerwy świąteczne, ale też o lekturach w bibliotece narodowej.

Mam nadzieję, że takie spojrzenie na Izrael – bez polityki i bez religii – okaże się równie ciekawe jak to, co od dziesięcioleci przynoszą media skoncentrowane właśnie na polityce i religii (no może należałoby jeszcze dodać pieniądze).

Stanisław Obirek

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

4 komentarze

  1. koraszewski 05.01.2017
  2. PIRS 06.01.2017
  3. j.Luk 06.01.2017
  4. Obirek 06.01.2017