No to o śmiechu na poważnie, bardzo poważnie. A właściwie nie o śmiechu, śmiech jest bowiem reakcją fizjologiczną organizmu. Stare przekazy opowiadają o wyrafinowanej torturze śmiechem właśnie; śmiech jest dobry na wszystko.
Zapamiętałem pewną anegdotkę ze śmiechem w tle. Pewien minister finansów w bardzo niedemokratycznym rządzie miał pytać swoich urzędników po kolejnym wzroście podatków nakładanych na obywateli o reakcję. Słysząc typowe w takich przypadkach utyskiwania, złorzeczenia, przekleństwa, zwykł machać ręką i wydawać dyspozycje o kolejnym podniesieniu podatków. Do momentu gdy reakcją na kolejne posunięcie władzy był śmiech poddanych. Śmiech był granicą, jej przekroczenie skutkowało decyzją ministra o obniżeniu podatków.
Od dłuższego już czasu cała Polska śmieje się oglądając kolejne odcinki „Ucha Prezesa” realizowane przez zespół tworzący na co dzień „Kabaret Moralnego Niepokoju”.
Mówiąc „cała Polska” mam na myśli wielomilionową widownię, użytkowników internetowych portali i stron – jak również władze naszej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z jej jednoosobowym, samozwańczym Prezesem, Panem Prezydentem, Panią Premier, całą armią ministrów i tak ważnych osób publicznych jak znany redemptorysta z Torunia, czy znany faworyt ministra obrony narodowej, a właściwie ministra wojny.
Jestem pilnym obserwatorem kolejnych odcinków kabaretu. Sądzę, że zawarta w nich wizja funkcjonowania naszego państwa jest prawdziwa, a w kabaretowym zwierciadle lepiej widać patologię sprawowania władzy niż we wszystkich mi znanych subtelnych i niekiedy bardzo uczonych rozprawach socjologicznych czy politologicznych.
Smutne ale prawdziwe.
Kabaret „Ucho Prezesa” dobiega do końca cyklu 12 odcinków. Czy będą kolejne? Trudno powiedzieć, ale te dwanaście wyemitowanych, „wiszących” nadal na stronach internetowych, dostępnych praktycznie dla wszystkich, którzy zechcą otworzyć swoje komputery, laptopy, smartfony czy co tam kto jeszcze ma do dyspozycji, stworzyło nową sytuację dla władzy ale i dla nas, jej poddanych.
W kolejnych odcinkach, w których stałą postacią jest Prezes Polski, któremu towarzyszy jego sługa, kamerdyner, tester karmy dla kota (kota jedynie słyszymy) „falochron” jak sam się określił a którego imię zgodne jest z imieniem ministra spraw wewnętrznych i administracji, wystąpiło wiele ważnych postaci współczesnej polityki. To są bardzo różne osoby. A to minister wojny z nieodłącznym młodym, pulchnym asystentem, a to pani premier recytująca swoją mantrę popartą „koszyczkiem” z rąk jako widomy dowód szkoleń w agencjach zajmujących się kreowaniem wizerunku, a to minister ochrony środowiska co to „żywemu nie przepuści” (łącznie z kwiatami w wazonie) a to znana wszystkim z przestrzegania zasad kultury i dobrego smaku pani Poseł Profesor w starciu z Niemcem -Agresorem, a to „wybitna” minister edukacji z jej charakterystycznym uśmiechem.
Występowali i Marszałek Sejmu z atrybutem marszałka to znaczy z wielką laską, osobisty kuzyn Prezesa Polski jako bardzo rozrywkowy chłopiec z małą laseczką, osobista pielęgniarka ze Słupska z romantyczną wizytą opartą o wspomnienia z bezpowrotnie minionej przeszłości…
Ważnym odcinkiem był ten, w którym Prezes Polski przyjmuje Angelę mówiącą tylko po niemiecku. Daje to szanse na występ naszej Pani Prezydentowej w roli tłumacza. Pięknie się tym odcinku działo; zwłaszcza w końcówce, gdy Pani Prezydentowa prosi by Naczelnik – Prezes zechciał przyjąć jej męża, Prezydenta Polski, co jak zawsze czeka w sekretariacie. Sekretariacie, w którym króluje Pani Basia , osoba ważniejsza od wszystkich postaci z rządu, parlamentu, no może nie z Torunia.
Dosyć, dosyć. Miałem nie opowiadać tego co wszyscy widzieli, ale to trudne, to tak wciąga, to takie śmieszne. Śmieszne i straszne…
No to teraz na poważnie.
Prezes Polski, Pan Prezydent, Pani Premier, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, inni ministrowie, ważni politycy rządzącego ugrupowania pytani przez dziennikarzy na wizji i fonii o to jak im podoba się „Ucho Prezesa” odpowiadali z kwaśnym wprawdzie uśmiechem, że podoba się, że się ubawili…
Naprawdę? Ubawiliście się ?
Naprawdę podobało się Wam to, co bije z ekranu prosto między oczy? To, jak sprawowana jest władza, jak kaprysom Prezesa Polski poddane jest wszystko, od bezpieczeństwa kraju po finanse publiczne, jak bez ogródek nazwany jest układ łączący ministra wojny z jego pulchnym asystentem i jeszcze ważniejszy układ łączący Prezesa Polski ze znanym redemptorystą?
Ten kwaśny uśmiech, który towarzyszył wypowiedziom – nie jest świadectwem dystansu, poczucia humoru, tolerancji dla swobody artystycznej wypowiedzi. To jest dowód bezradności wobec fenomenu kabaretu „Ucho Prezesa”; fenomenu, budowanego na skali jego odbioru.
Milionowa widownia jest gwarantem, jest barierą, która żadna władza nie przeskoczy. Próba brutalnego zamknięcia kabaretu, ingerencji w stylu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego miałaby efekt eksplozji nuklearnej.
Nie mam jednak żadnych wątpliwości, że taka próba, taka akcja, nastąpi w czasie wybranym i dogodnym dla władzy.
Nie zgadzam się z tymi, którzy optują już teraz, że Prezesowi opłaca się w sumie przekaz tego widowiska, że to ociepla jego wizerunek. Nie ociepla! Prezesowi żadne ocieplenie nie jest potrzebne, a straty dla całego obozu władzy są ewidentne.
Kabaret to nie uczone raporty czy eseje, to ludyczne widowisko, to jarmarczna rozrywka – taka, która kształtuje wzorce i postawy masowego odbiorcy.
Wdrukowanie tego przekazu w świadomość społeczną Polek i Polaków nie da się ani łatwo ani szybko zatrzeć. To zostanie.
To jaka może być przyczyna tego, że „Ucho Prezesa” buszowało sobie w przestrzeni społecznej tyle czasu?
W myśleniu długą perspektywą może trzeba powiedzieć, że ma liczyć się tylko jedna postać, postać Prezesa Polski? Inne to chwilowi bohaterowie, są – a za chwilę ich nie będzie. A Prezes jest wieczny, liczy się tylko jego myśl i wola – i kabaret to oddaje.
Może to o to chodzi, kto wie?
Zbigniew Szczypiński
Gdańsk
ucho prezesa 12 – odcinek 12
Wejdź na stronę : http://streamin.to/xdqkl69zv6xy i oglądaj ucho prezesa 12


Kabaret to jarmarczna rozrywka? Czym w takim razie jest Polska? Wynika, że jarmarkiem.
http://wiadomosci.wp.pl/skandal-w-zaganiu-wuefista-straci-prace-bo-udostepnil-ucho-prezesa-6108658791736961a
Swoją drogą oglądając po raz enty „Kabaret Starszych Panów” żałuję, że to już minęło. Wtedy i Polska wydawała się jakaś lepsza.
Profesjonaliści zawsze mają przewagę i wygrają z amatorami. Choćby to tylko był kabaret.
No i potrzebni są ludzie z wizją i charyzmą. Nie tylko w kabaretach.
Kupa mięci o’pozycjo
Kabaret i jego komedianci zawsze rozładowują napięcia społeczne.
Tako czynił słynny kabaret Pietrzaka Pod Egidą, był potrzebny władzy komunistycznej i dlatego trwał.
W III RP zaczęła się agonia tego kabaretu bo stracił rolę wentyla do zmniejszenia ciśnienia.
Dziś jest to … dajmy sobie spokój.
Obecni czasowi władcy Polski mówią, śmiejcie się a my wam i tak do d.. się dobierzemy.
I czynią to skutecznie
O ile pamiętam, ( a tak się złożyło, że oglądałem na żywo lub w TV, niemal wszystkie najlepsze kabarety w PRL i III RP) to Pod Egidą nie występował w TV poza Pietrzakiem i „nieśmiertelną pieśnią Żeby Polska” w Opolu, ani nawet nie grał cały tydzień na żywo. A zatem nie był wentylem rządowym, bo miał bardzo mały zasięg.
Niestety obecnie Towarzysz Pietrzak walczy ze straszliwym samozaparciem i poświęceniem o tytuł największej szmiry w eterze, z produkcją TVP Towarzysza Marcina Wolskiego w „Tylewizji”.
Natomiast Ucho Prezesa ( podobnie jak poprzedni , kiepski zresztą program Górskiego o ” Harataniu w gałę”, z Premierem
DT w roli głównej) jest absolutnie perfekcyjną aktorską satyrą antyrządową ), czego do tej pory w żadnym okresie, nawet w czasach Solidarności w programach Maćka Zembatego nie było. Tak jednoznaczne ostre programy znane były tylko w Europie Zachodniej. Co ciekawe, „Ucho” jest coraz lepsze aktorsko i scenariuszowo.
Od samego początku „Ucho prezesa” skojarzyło mi się z „Cesarzem” Ryszarda Kapuścińskiego. Kiedyś spytałem o tę książkę w księgarni przy Kruczej. Młoda dziewczyna za ladą spojrzała na mnie, i odpowiedziała:
– Nie, nie ma… Ani żadnej innej biografii Gierka.
Zycie przerosło kabaret. Pisząc ten tekst parę dni temu nie mogłem przypuszczać, że młody asystent ministra wojny wywoła prawdziwą wojnę na szczytach władzy. Byłoby śmieszne gdyby nie było tak straszne, gdzie my żyjemy ?
Ale za to jakie możliwości się pojawiają! „- Albo dacie spokój Misiewiczowi i był zamach, albo go wyrzucacie i zamachu nie było!” To całkiem nowa metodologia naukowa. Nasz wkład do nauki światowej.
J.LUK napisał:
„Swoją drogą oglądając po raz enty „Kabaret Starszych Panów” żałuję, że to już minęło. Wtedy i Polska wydawała się jakaś lepsza.”
*
Kabaret SP był ewenementem na skalę światową. Trzeba trafu, że spotkało się dwóch arcygenialnych twórców, jeden od słowa, drugi od muzyki, którzy potrafili wybrać wspaniałych odtwórców i nastąpiło, co nastąpiło. Nigdy się już pewnie nie powtórzy.
Ale czy to miało jakikolwiek związek z ówczesną Polską? Absolutnie nie, no może poza kilkoma piosenkami, ale i tam – bardzo delikatny (Taka gmina, Już czas na sen). Bazowało raczej na wspomnieniach, na przeszłości, czasem na micie. To było również takie nasze, polskie fado.
Poza tym, duża oglądalność KSP była wymuszona brakiem konkurencji w tv dla „ludu”, bo naprawdę trudno uwierzyć, że te klimaty, teksty, podteksty i konteksty oraz abstrakcyjne poczucie humoru, były wyłapywane przez miliony. Może jedynie bardzo melodyjne piosenki wpadały w ucho dużej części widzów i słuchaczy radiowych.
*
Rozmawiałem na ten temat z młodymi, bardzo dobrze wykształconymi, prosząc o szczerość. Wyszło, że oni fenomenu KSP ani nie rozumieją, ani nie lubią, ani nie widzą w tym nic nadzwyczajnego i właściwie ich to nudzi.
Bardzo się dziwią i polemizują z tezą, że Wasowski był jednym z najlepszych kompozytorów muzyki rozrywkowej na skalę światową, dla mnie nie mniej wybitnym od Gershwina, Cole Portera czy Jerome Kerna, tyle, że na Broadwayu nikt o nim nigdy nie słyszał, bo nie mógł.
*
Polska wydawała się jakaś lepsza? Czyżby?
Chyba tylko dlatego, że właśnie wtedy byli tacy artyści jak KSP i jeszcze kilku, może kilkudziesięciu.
Teraz już wiemy, że KSP wpisał się do naszego kodu kulturowego (podobnie jak np. Młynarski).
Po pierwsze, KSP działał (zaczynał) w okresie, gdy TVP miała poniżej miliona widzów; nie dotyczy to remiksu w kolorze z czasów Gierka – ale renomę zdobył w pierwszym okresie. W tym milionie widzów dominowała wielkomiejska – głównie warszawska – inteligencja. W dużej mierze determinowało to oceny. Lud oczywiście wówczas – jak i dziś – tego nie kupował; ale to było w okresie, kiedy naszym hasłem – byłem przy tym i uczestniczyłem – było (nieco tylko) żartobliwe powiedzenie „żadnej litości dla telewidza„. Nie przejmowaliśmy się opinią „prostego ludu”; wręcz przeciwnie, pierwszy szef TVP, czyli wybitny tłumacz z francuskiego, szalenie wykształcony Jerzy Pański, mówił dość pogardliwie – w mojej obecności – jak widz zacznie być masowy, to najlepiej będzie oceniany statyczny obraz gołej dupy, a drugie miejsce zajmie pies biegnący przez ekran. Sądzę, że sytuacja obecna potwierdza, że pan Jerzy miał wiele racji. I w tym właśnie sensie – miedzy innymi – wypadnie się zgodzić, że Polska ówczesna wydawała się jakoś lepsza. Mimo „ludowości” w nazwie – był to kraj inteligencki; tym bardziej, im więcej kolejnych pokoleń nowej inteligencji wchodziło w życie. I to właśnie „ludowi” się nie podobało… Skutki obserwujemy.
Dokładnie TAK./…
Bo – paradoksalnie – ludzkość wykończy postęp medycyny.
Jesli swiat do smiechu ma potrwac jedynie dwa tygodnie to…? Dlaczego? Czemu autor zapomnial nadmienic? Co ma sie stac? Co juz zaplanowano i o czym nas „ludowych” zapomniano poinformowac? Czyzby przypadkiem KMN zbyt wiele tracil bedac za darmo na YouTube i chce byc ekskluzywnie na platformie pokazujacej filmy z RPA? OK, niech sobie bedzie. Osobiscie nie chce placic za dostep do jednego serialu, bo cala reszta na Show Max to oglednie mowiac byle co… Jesli jednak KMN zaprzestanie nadawania swoich odcinkow na YouTube to strzeli sobie w kolano. Tylko przez YouTube maja „wielomilionowa” widownie. Osobiscie nie znam nikogo kto placilby za ShowMax… A robienie dobrego serialu jedynie „do szuflady” to juz wybor tworcy.
I teraz najwazniejsze… Czy to jedynie business czy moze „serc pokrzepianie”…?
Szanowny Lejmanie – „czemu” to okropny rusycyzm.
Odnośnie Kabaretu Starszych Panów – nagrywana jest płyta, na której chórlnie odspiewywane będą piosenki KSP.
Wasowscy organizują zbiórkę na ten szczytny cel.
Gdyby ktos chciał zostać sponsorem piosenki, to można się do akcji dołączyć o tu:
http://wspieramkulture.pl/projekt/1456-Starsi-Panowie-Chorem-ksiazka-z-plyta
Pozdrawiam