Telewizja pokazała (347)

2017-06-08. 

Można wygrać z Kościołem!

Pewna parafianka potknęła się na nieoznaczonym stopniu w poznańskim kościele i złamała nogę. Do dziś nie odzyskała pełnej sprawności. Pozwała parafię za zaniedbanie. Sąd już po pięciu latach przyznał jej rację i zasądził 20 tys. zł zadośćuczynienia i 1 tys. zł odszkodowania.

Wzorem reakcji prezydenta i polityków PiS na wyrok Sądu Najwyższego w sprawie ułaskawienia Mariusza Kamińskiego, można by skomentować ten wyrok tak: Sąd poszedł na kurs kolizyjny z Kościołem.

Poszkodowana ma obecnie 80 lat i czeka na uprawomocnienie się wyroku.

* * *

W Warszawie odbyła się Parada Równości. Paradę poparło 40 ambasadorów akredytowanych w Warszawie oraz dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce, przedstawicielka UNHCR W Polsce i Przedstawiciel Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców w Polsce.

Organizatorzy oceniają, że w paradzie wzięło udział 50 tys. osób. Policja szacuje że 13 tys.

* * *

Ivan Krastew, bułgarski politolog:

Definicja zwycięstwa jest bardzo ważna. Bo według liberałów świat to gra o sumie niezerowej. Jak w uczciwej transakcji handlowej: wszyscy wygrywają. Dla populistów wręcz przeciwnie: jedynym sposobem, by zwyciężyć, jest zniszczenie wrogów. Nie myślą, co się stanie, jeśli jutro znajdą się w opozycji. Liberalizm mówił: dziś przegrasz, ale za cztery lata będą wybory i dostaniesz kolejną szansę. Nie zostaniesz upokorzony.

„Sztuczne fiołki”

 

* * *

Zamachy terrorystyczne w Londynie. Pani premier Szydło zwróciła się z apelem do Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, żeby na siebie uważali.

Ręce opadają.

* * *

Prof. Roman Kuźniar („Czy Chiny biorą Eurazję”, GW):

Eksperci zwracają uwagę na znamienną różnicę w strategii Chin i Rosji w tamtej części świata. Moskwa stawia na zewnętrzne oznaki swych wpływów: spotkania na szczycie, dekoracyjne instytucje, coraz to nowe dokumenty, owszem, także na punktową obecność militarną. Pekin woli się posługiwać rosyjską mądrością ludową: „Tisze budiesz, dalsze jediesz”. Inwestuje, buduje infrastrukturę, zacieśnia znajomości na szczeblu lokalnym, nie domaga się aktów lojalności. Taka strategia może się okazać na dłuższą metę skuteczniejsza, zwłaszcza że potencjał Chin rośnie, a Rosji (nawet jeśli tylko względnie) maleje.

Jak zachowa się Rosja w obliczu znacznego zwiększenia wpływów Chin w Eurazji, trudno teraz przesądzić. Problem leży w nieobecności USA, w braku ich jakiejkolwiek strategii wobec tego rozległego obszaru. Ekipie Trumpa generalnie brakuje strategicznego, globalnego zmysłu, jakiejkolwiek wizji porządku międzynarodowego. Ale w stosunku do Eurazji jest to tym bardziej widoczne.

Jedyna znacząca obecność Ameryki w tej strefie to jej udział w konfliktach przez nią wywołanych lub źle przez nią prowadzonych. To raczej gaszenie wywołanego przez siebie pożaru niż plan kształtowania sytuacji geopolitycznej. Z obszaru byłego ZSRR po gruzińskiej lekcji udzielonej Bushowi przez Putina w 2008 r. Ameryka zupełnie zniknęła. I za Trumpa tam nie wróci.

Szczególnie smutny był widok Trumpa odwdzięczającego się bogatym Saudyjczykom za lukratywne kontrakty zbrojeniowe zapowiedzią ostrego kursu wobec Iranu. To błąd, i to w złym momencie, bo w chwili, gdy pragnący kontynuacji kursu otwierania się na świat Irańczycy wybierali umiarkowanego prezydenta. Króla Arabii ani jego gości zgromadzonych na spotkaniu z prezydentem USA nikt nie wybiera, a jeden z nich, prezydent Sudanu, jest nawet ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny.

Przypomnijmy w tym kontekście Brzezińskiego z „Wielkiej szachownicy”: „W interesie Stanów Zjednoczonych nie leży utrzymywanie wrogich stosunków z Iranem”. Są one „zainteresowane istnieniem silnego Iranu, nawet kierującego się religią, lecz nie fanatycznie antyzachodniego”.  Rozumiał to Barack Obama. Trump rozumie jedynie saudyjskie petrodolary za amerykańskie myśliwce.

Co się zaś tyczy zawiązania na tym obszarze wrogiej Ameryce koalicji, to czy nie powinno Waszyngtonu niepokoić powstanie koalicji Rosji, Turcji i Iranu, która chce wypchnąć Zachód z rozwiązywania konfliktu w Syrii? Zapewne jest przejściowa , jednak sam fakt jej powstania świadczy o tym, jak bardzo nikt się tam nie liczy z Ameryką. (…)

Brzeziński, w odróżnieniu od wielu amerykańskich badaczy i polityków, był wielkim zwolennikiem ścisłej europejskiej integracji oraz bliskich związków transatlantyckich. Był świadom ograniczeń potencjału Europy i osłabiających ją podziałów. Dzisiaj jak przestroga brzmi jego zdanie z „Wielkiej szachownicy”: „Jeżeli Europa nie stanie się bardziej zjednoczona, prawdopodobnie znów stanie się bardziej podzielona”. Wiedzą o tym doskonale Merkel i Macron, i nie tylko oni.

Rządzący obecnie Polską, którzy od dawna odwróceni są od Brzezińskiego, odwracają Polskę od Europy, co podkreśliła ubiegłotygodniowa wizyta Trumpa na naszym kontynencie.  „Fundamentalne znaczenie ma to, aby Ameryka blisko współpracowała zarówno z Francją, jak i z Niemcami, dążąc do stworzenia Europy trwałej pod względem politycznym”. Mamy wszystko na odwrót, w tym oficjalną Warszawę wpatrzoną w Trumpa jak w tęczę, bo nie krył on swej pogardy dla Unii Europejskiej i radości z brexitu. Europa Trumpa i PiS-u będzie także nieobecna w Eurazji. (…)

Pisowski zwrot ku Azji bierze się z wojny którą ta partia toczy przeciw Europie. Ale dla PiS-u grać przeciw niej i polskim interesom to nie pierwszyzna.  (…) Pekin nie będzie pytał o stan praworządności w Polsce, o fundamenty demokracji. Podobnie jak nie pyta o to przywódców krajów afrykańskich. Wszak baza surowcowa jest ważna dla chińskiej „fabryki świata.

* * *

PiS wspiera kiboli, narodowców i nie przeciwstawia się ich obecności oraz głoszeniu haseł. Ale to nie jest nowa sprawa.

Poniżej przytaczam swój tekst ze stycznia 2014 r.:

Coraz trudniej jest zdefiniować, kim jest kibic sportowy. Naiwnym wydaje się, że to miłośnik klubu sportowego czy reprezentacji. Już teraz widać, że w skrajnych przypadkach miłość ta wymaga krwi, czego dowodem są liczne „ustawki”, czyli walki kibiców wrogich (?!) klubów, a nawet zabójstwa.

Okazuje się, że sport nie jest tu najważniejszy. Miała właśnie miejsce 6 Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców (a więc było ich już 5!), która odbyła się pod hasłem „Chwała Prawdziwym Zwycięzcom” i, jak łatwo się domyślić, dedykowana była Powstaniu Warszawskiemu. Z tej okazji odbyły się seminaria historyczne, zaproszono dzieci tzw. Żołnierzy Wyklętych, występowano przeciwko komunizmowi itd.

Padały hasła, jak to na katolickiej pielgrzymce: „Walka o wolność nie skończyła się w roku 1989, jak nam się wmawia od ćwierć wieku” i były śpiewy „Polska to my, a nie Donald i jego psy”. A w homilii ksiądz powiedział m.in. „Nasza niepodległość jest więc biało-czerwona, a nie tęczowa, co próbuje się nam natrętnie narzucać w ostatnich latach”.

W zamierzchłej przeszłości należałem do Organizacji Harcerskiej (drużyna im. Mao Tse Tunga, a jakże) i pamiętam że w ślubowaniu harcerskim znajdował się punkt: „Harcerz pragnie zostać zetempowcem”.

Ciekaw jestem, jak będzie brzmiało teraz ślubowanie kibica. Na pewno będzie „Kibic pragnie zostać prawdziwym patriotą”. To, że jest on katolikiem, to oczywistość.

* * *

W Nowej Soli od 15 lat prezydentem jest Wadim Tyszkiewicz. W czasie kilku ostatnich wyborów zdobywał ponad 80% głosów. Jest znany także poza miastem, bo często nie szczędził kwaśnych uwag przedstawicielom władz. W Radzie Miasta nie ma żadnego członka z listy partyjnej. PiS ma szkopuł, jak wyeliminować popularnego prezydenta. No i wymyślił.

Pięć lat temu odbył się mecz między Stilonem Gorzów i czwartoligową Arką Nowa Sól. Obawiano się rozróby. Policja nie chciała wpuścić na stadion kibiców przyjezdnych, ale prezes nowosolskiego klubu postanowił zaryzykować. Nikomu nic się nie stało. Ale policja oskarżyła prezesa Arki, że na stadionie było obecnych więcej niż 200 osób (choć sprzedano tylko 199 biletów), a to już jest impreza masowa. Prezes zapłacił karę.

Wadim Tyszkiewicz:

 Policja uznała, że będzie to mecz podwyższonego ryzyka, przez co takie wydarzenie jest traktowane jako impreza masowa już przy liczbie uczestników przekraczającej 200 osób. (…) Nic złego się nie wydarzyło. Nie było żadnych awantur. Policja uznała, że liczba 200 kibiców została jednak o kilkanaście osób przekroczona. Prezes klubu został więc ukarany grzywną w wysokości ok. 5 tys. zł. W sądzie oficjalnie przyznałem się do „winy” stając w obronie prezesa klubu. Zeznałem przed sądem, że prezesowi przed meczem powiedziałem, że ja bym taki mecz rozegrał wypełniając kryteria wymagane prawem, gdybym to ja miał o tym decydować, gdyż uważam, że dzieci, młodzież i zawodnicy trenują m.in. po to, żeby rozgrywać mecze ligowe, samorządy budują i utrzymują stadiony, żeby na nich grać w piłkę, a policja jest po to, żeby chronić nas przed potencjalnym zagrożeniem ze strony pseudokibiców. Na tym właśnie polegało moje przestępstwo.

Co z tego wynika? Ano to, że jeśli prezydent zostanie ukarany nawet grzywną np. 1000 zł, to nie będzie mógł startować w wyborach.

Wadim Tyszkiewicz:

A może zanim rozpocznie się proces, prezydent Andrzej Duda mnie ułaskawi? Ten pobożny, dobry człowiek ułaskawia nawet skazanych nieprawomocnymi wyrokami kolegów z partii. Ja jeszcze wyroku nie mam, więc na łaskę Pana Prezydenta może też zasługuję? Żartowałem. Nigdy bym się nie zwrócił o łaskę do człowieka, który prędzej czy później za łamanie prawa i Konstytucji stanie przed Trybunałem Stanu.

Po co to PiS-owi? Jeśli nawet nie dopuszczą do wyboru Tyszkiewicza to i tak nie wygrają, a ludzie się na nich mocno wkurzą.

* * *

Pisałem o Julii Trojanowskiej, uczennicy i „posłanki” Sejmu Dzieci. To pozytywny przypadek, ale wiele innych było fatalnych. „Posłowie” występowali przeciwko uczestnictwie Polski w Unii Europejskiej, jeden podarł flagę Unii, było gadanie o postkomunistach, rozliczeniach itp.

Warto jednak zauważyć pozytywy wśród młodzieży. Sebastian Słowiński, laureat Olimpiady Filozoficznej, odmówił przyjęcia nagrody w czasie uroczystości w Centrum Nauki Kopernik. Powiedział:

Jestem zadowolony, że moje osiągnięcia zostały docenione przez miasto, w którym mieszkam i się uczę. Niemniej jestem zaangażowany w obronę praw LGBT, byłem uczestnikiem Parady Równości, która po raz kolejny dostała odmowę patronatu od miasta stołecznego. Jest mi bardzo przykro, ale muszę odmówić odebrania tej nagrody.

Nagrodzono go brawami, a za jego przykładem poszła kolejna uczennica. Po gali odbierał gratulacje od pozostałych zwycięzców.

* * *

Kościół wciąż zamierza walczyć z pedofilią wśród księży. Właśnie dostosowuje wytyczne postępowania w przypadkach pedofilii do wymogów prawa cywilnego. W lipcu wchodzi w życie nowelizacja kodeksu karnego, która wprowadza obowiązek prawny informowania o przypadkach obcowania płciowego z osobą poniżej 15 roku życia, doprowadzenia do innej czynności seksualnej i pokazywania jej pornografii. Osoby posiadające wiarygodną wiedzę na temat takiego przestępstwa, powinny obligatoryjnie przekazać informację odpowiednim organom ścigania.

Przewodniczący Rady Prawnej Konferencji Episkopatu Polski, bp Ryszard Kasyna, ma jednak wątpliwości:

Moim zdaniem będzie to rodziło pewne trudności. Będzie to być może temat nawet do rozstrzygnięć sądowych, bo wątpliwości może budzić fakt, kiedy taka informacja jest wiarygodna, a kiedy niewiarygodna. Tak zarządził prawodawca, a my jako instytucja kościelna staramy się w tym przypadku współpracować, dlatego te wytyczne zostały dostosowane do wymogów prawa cywilnego.

Nowa rzecz – pedofilia. Miały być jakieś kursy w Kościele, ale widać tematyka wciąż obca, więc nie wiadomo co robić.

Poniżej przytaczam swój tekst sprzed trzech lat – już wtedy Kościół nie widział problemu w pedofilii.

Kierownik ośrodka wychowawczego od lat znęcał się fizycznie i psychicznie nad wychowankami, podżegał ich do aktów pedofilskich i przemocy wobec młodszych wychowanków. Kiedy sprawa wyszła na jaw, został skazany tylko na dwa lata więzienia. Do więzienia się nie zgłosił, bo uznał że zdrowie mu nie pozwala i że jest za stary na siedzenie (ma teraz 59 lat) i poprosił o warunkowe zawieszenie kary. Jego koledzy wychowawcy uniknęli skazania, choć też brali udział w procederze i wiedzieli co się dzieje. Nie widzą oni sensu zamykania kierownika w więzieniu. Twierdzą, że kierownik teraz opiekuje się starszymi kolegami, więc w ten sposób zmazał swoją winę.

Obecnie sąd zajął się wnioskiem kierownika o zawieszenie kary i stwierdził że nie ma przeciwwskazań aby siedział. Prokurator uzasadniał konieczność posadzenia kierownika, jakby tłumacząc się że nie zgadza się na zawieszenie kary: –  „Musiałaby tu nastąpić jakaś ekstremalna metamorfoza w jego zachowaniu, czy inne okoliczności niż te, które były znane do tej pory. Nie nastąpiły, bo skazany żyje takim życiem, jakim żył wcześniej”.

Obrońca kierownika, po usłyszeniu werdyktu sądu powiedział: – „Zwyciężyła siła nad prawem”.

Oczywiście, gdyby coś takiego się zdarzyło to szum byłby niesamowity, poleciałyby może głowy w resorcie sprawiedliwości. Jak można tolerować takie łagodne postępowanie wobec kogoś, kto popełnił tak odrażającą zbrodnię?!

Problem w tym, że choć to wszystko zdarzyło się naprawdę, to oskarżoną jest siostra zakonna. A to już jest zupełnie inny rodzaj człowieka i przysługuje jej inna sprawiedliwość.

Inne zakonnice bronią siostry Bernadetty. Winne są dzieci, bo były „trudne”, a przemocy doświadczyły jeszcze przed przyjściem do ośrodka. No i winna jest ideologia gender, bo rozbudza seksualnie najmłodszych. A w zakonie oprócz zła było też dobro, więc po co teraz to rozpamiętywać i prać brudy.

Czym to się różni od wypowiedzi abp Michalika w sprawie przyczyn pedofilii w Kościele?

Kardynał Dziwisz powiedział niedawno, że Kościół jest jednocześnie grzeszny i święty. Trudno to widocznie rozdzielić. A przynajmniej wierni tego nie potrafią.

* * *

Major Michał Fiszer krytykuje w tygodniku „Najwyższy Czas!” pomysły MON:

Brygady Obrony Terytorialnej pozostaną bez żadnej artylerii. W starciu z przeciwnikiem nie tylko nie będą miały odpowiedniej siły ognia, ale same będą narażone na zdziesiątkowanie przez artylerię przeciwnika.

Ależ panie majorze, przecież oddziały OT nie będą walczyć z Rosją. Ich przeciwnicy nie mają artylerii.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com