Ks. Stanisław Walczak (post na Facebooku):
RELATYWIZM MORALNY
Zaszokowany jestem szerzącym się moralnym relatywizmem w Polsce. Zasady, głoszone i wymagane od innych, nie obowiązują „swoich”.
Na przykład kłamstwo, podjudzanie przeciw bliźniemu, fałszywe świadectwo. Jeśli „swój” łże jak najęty, wówczas doradcy teologiczni zawsze znajdą moralne usprawiedliwienie tej obrzydliwości.
Gdyby jednak tego rodzaju rzecz przydarzyłaby się komuś, kto stoi po drugiej stronie, wówczas zagrzmią działa, które moralnie zniszczą nie tylko grzech ale i grzesznika.
Prawda też przeżywa dziwną ewolucję wsteczną. Dzisiaj media „tego świata” przekazują więcej prawdy niż media głoszące swą lojalność wobec katolicyzmu. Te wręcz potrafią faktami tak manipulować, że prawda staje się kłamstwem a kłamstwo prawdą.
Przykłady tego zjawiska można mnożyć…
Na ustach moralizatorów nieustannie pojawia się krytyka moralności sytuacyjnej we współczesnej kulturze Zachodu. Chyba tylko po to, by ukryć swój własny moralny relatywizm.
Żeby kwestię wyrazić jaśniej pozwolę sobie na dygresję – nie jest prawdą, że droga do nieba prowadzi przez PiS i Radio Maryja wraz z TV Trwam! Tego rodzaju przekonanie zrodzone i szerzone w kraju, jest po prostu okropną herezją … nie, nie herezją lecz prymitywną głupotą. Prawdopodobnie łatwiej trafisz „do nieba”, stojąc na dystans od tych formacji.
NaTemat podaje:
Na pytanie jednego z internautów o to, jak wyglądają media katolickie w Niemczech (ksiądz Walczak mieszka na stałe właśnie tam), odpowiada, że kiedyś było coś takiego jak Radio Maryja International, ale zostało zamknięte przez tamtejszych biskupów z powodu szerzenia treści, które uznano za szowinistyczne. W jego miejsce powstało Radio Horeb, które skupia się na ewangelizacji, a nie na dzieleniu ludzi na lepszych i gorszych.

„Sztuczne fiołki”
* * *
Rok temu senator Marek Borowski zaproponował:
Trzeba się uzbroić w cierpliwość (…) ale nie czekać z założonymi rękami. To już kieruję raczej do moich upartyjnionych koleżanek i kolegów – to bardzo dobrze, że są razem, ale już trzeba zacząć przygotowywać wspólne stanowiska w formie projektów ustaw dotyczących kształtu państwa. Czy nawet jakichś drobnych zmian konstytucyjnych, np. w sprawie przyjmowania przysięgi od sędziów Trybunału. Teraz [opozycja] nie może. Ale powinna mieć pakiet uzgodnionych projektów. Na zasadzie: z tym idziemy do wyborów i to będziemy realizować. Służba cywilna, prokuratura, media, inwigilacja, Trybunał… Taki powinien być przekaz: regulujemy te kwestie nadbudowy, które tworzyły państwo z ukształtowanym trójpodziałem władzy, o wyraźnie zakreślonych kompetencjach, a także państwo sprawiedliwe i uporządkowane, dające szansę ludziom, niepartyjniackie właśnie. Bo wyciągnęliśmy wnioski z tych dwudziestu paru lat. (…) Przydałby się taki opozycyjny parlament, który działałby w formie cyklu konferencji i spotykał się np. w Sali Kolumnowej Sejmu i tam przeprowadzał debaty nad własnymi projektami ustaw. Tak jak należy: z udziałem organizacji społecznych, ekspertów itp. Za trzy lata taki pakiet byłby wspólny dla całej opozycji demokratycznej. To pokazałoby, że opozycja wyciąga wnioski z przeszłości. Bo wprawdzie rząd PO-PSL dość sprawnie przeprowadził walkę z kryzysem, ale inne obszary funkcjonowania państwa (wymienione już służba cywilna, prokuratura, media publiczne, sprawność sądów itp.) – to nieszczęście.
Ale opozycja wciąż nie pali się ani do wspólnych działań ani do perspektywicznego myślenia.
* * *
Z Polityki:

* * *
Nie wiadomo czy jeszcze mamy się wzorować na Budapeszcie, czy też stopniowo wyłuskać to co dobre w Rosji.Pani premier chwaliła się, że przyjęliśmy milion uchodźców z Ukrainy. Okazuje się, że Rosja przyjęła takich uchodźców ponad 2,5 miliona i to zanim Polska wpadła na ten pomysł.
Wezwania do prześladowania homoseksualistów i w ogóle odmieńców mają u nas spory odzew i kto wie czy nie sięgniemy do wzorów rosyjskich.
Kontrola ludności nie musi być oparta na upodobaniach episkopatu Kościoła. Teraz w obwodzie saratowskim minister zdrowia zobowiązał lekarzy aby zgłaszali do rejestru dziewczynki poniżej 16 roku życia, gdy odkryją że nie są dziewicami. Tłumaczy to się dbałością o zdrowie przyszłych matek (?) oraz próbą wyłapania ofiar molestowania wśród nieletnich.
Władze polskie i politycy od lat sprzeciwiali się podpisaniu konwencji o przemocy wobec kobiet. Prof. Zoll powiedział kiedyś: Konwencja o przemocy wobec kobiet jest zamachem na naszą cywilizację. W Rosji już poszli dalej – ostatnio przyjęto ustawę łagodzącą kary za przemoc w rodzinie, teraz jest to drobne wykroczenie. Nowa ustawa pozwala raz w roku pobić własną żonę bez ponoszenia większych konsekwencji.
Znajdujemy coraz więcej podobieństw między Rosją i Polską, wystarczy choćby porównać media rządowe.
Ale czy Rosjanie będą zadowoleni z tego porównania?

* * *
Sejm uchwalił a prezydent podpisał ustawę, która pozwala nabyć pigułki „dzień po” tylko na receptę. To słuszne rozwiązanie, które pozwoli dziewczynom zastanowić się, czy na pewno nie chcą mieć dziecka. Dlaczego miałyby o tym swobodnie decydować, kiedy biskupi i dr Chazan uważają, że o tym czy będzie dziecko zdecyduje Bóg. „Jeśli Allah pozwoli” to będzie, a jak nie to nie.Równie lekkomyślne jest sprzedawanie środków opatrunkowych bez recepty. Człowiek się zrani i zaraz chciałby opatrzyć ranę, a przecież jeśli Bóg tak zechce, to nic mu się nie stanie.
Niestety, nie na wszystkich lekarzach można polegać że przeprowadzą uczciwą rozmowę z pacjentką czy pacjentem i odwiodą od pochopnych decyzji. Dlaczego wzorem kapelanów wojskowych nie wprowadzono jeszcze instytucji kapelanów medycznych przy przychodniach i gabinetach lekarskich?
* * *
Min. Waszczykowskiemu udało się namówić prezydenta Trumpa na przyjazd do Warszawy. Obiecał mu tutaj entuzjastyczne przyjęcie. Entuzjazm mają zapewnić posłowie PiS i kluby „Gazety Polskiej”. Każdy poseł ma zorganizować 50 osób, które zostaną dowiezione autokarami do Warszawy na koszt partii.Ma być miłe przywitanie, żadnych krzyków przeciwko prezydentowi USA czy wymachiwania Konstytucją RP – powiedział jeden z posłów PiS.
Czyli spontaniczny entuzjazm.
Problem w tym, że Polska wstała z kolan, a okazywanie miłości do prezydenta USA byłoby łatwiejsze jednak w poprzedniej pozycji.
* * *
Rok temu Platforma powołała gabinet cieni, który miał na bieżąco kontrolować i recenzować działania poszczególnych ministerstw PiS-u. To jeszcze jedna obietnica PO, która nic nie znaczy. Proponowałem wtedy:Moim zdaniem PO powinna przyjąć taktykę taką jak PiS i mianować na szefów zespołów wyraźnych oszołomów, nie znających się na tematyce resortu. Wtedy ich wypowiedzi zostaną szybko zauważone, szalone pomysły będą szeroko dyskutowane, a suweren, czyli elektorat, w dużej mierze da się uwieść fantazji autorów. Nie mogą to być takie niewypały jak np. kiedyś pan Czuma, nie wystarczy być ignorantem. Raczej ktoś taki jak kiedyś Gowin w resorcie sprawiedliwości, ale z większym ogniem. Im bardziej kretyńskie będą oskarżenia pod adresem PiS tym większa szansa że zwolennicy „zamachu smoleńskiego” w nie uwierzą.
Oszołomów i dyletantów nie brakuje w żadnej partii. Czego więc brak – woli działania?
* * *
Narzekamy na marne kadry, a okazuje się, że niektórzy chętnie się dokształcą, jeśli tylko pokaże im się, gdzie popełniają błędy.Lekarze, którzy pobierali szpik u dzieci chorych na białaczkę, dowiedzieli się niedawno z publikacji dziennikarza, że zabieg ten boli i nie wystarcza miejscowe znieczulenie, a lepiej byłoby dać ogólne. No skąd o tym mieli wiedzieć, przecież nie ze studiów. Wprawdzie dzieci przy tym zabiegu płakały, wręcz wyły z bólu, ale lekarze tłumaczyli to sobie histerią na widok białego fartucha.
I tak pociecha, że lekarze ci nie należą do licznej grupy medyków, którzy uważają, że pacjentowi nie należy się ulga w bólu i świadomie nie dają leków przeciwbólowych.
Dlaczego matki dzieci nie żądały znieczulenia ogólnego? Część z nich nie wiedziała o takiej możliwości, część obawiała się, że żądając tego sprawią, iż lekarz będzie nieprzychylny dziecku.
* * *
Dziwi mnie, że żadna ze stacji komercyjnych nie pokusiła się o zrobienie programu podobnego do tego, jaki już wielokrotnie zrobił Biedroń. Mianowicie zaprosił do szkół w Słupsku, do każdej klasy, rodzinę uchodźców i przez całą godzinę wszyscy mogli ich pytać o wszystko, a ci opowiadali o swoich losach. Zmieniło to diametralnie nastawienie do uchodźców w mieście, a było przedtem pełne uprzedzeń. Ględzenie o problemie uchodźców – tak, ale przybliżenie go – o, to już za dużo roboty.Nasze stacje telewizyjne są zachowawcze i zaczynają przypominać Kościół katolicki: sensacje – tak, kłótnie polityków – tak, ale coś rozsądnego, ludzkiego – nie. Nawet tego eksperymentu Biedronia nie nagrali i nie pokazali, choć byłoby to ciekawsze, niż relacja z wypadku dziecka, które wyleciało z drugiego piętra czy migawek z plaży. Jeszcze teraz warto byłoby pojechać z kamerą i porozmawiać z ludźmi, którzy zetknęli się z tymi uchodźcami. Ale prościej zaprosić do studia „ekspertów” i podstawić mikrofon.
Jak bardzo dziczejemy niech zilustruje ostatnie zdarzenie. Do Polski przyjechała grupa dzieci muzułmańskich emigrantów z Berlina, aby poznać historię prześladowań i zagłady Żydów. Większość dzieci urodziła się w Niemczech i pochodzą z ubogich rodzin emigrantów z Palestyny, Libanu i Turcji. Oto relacja:
21 czerwca w Lublinie do jednej z nastolatek, która miała chustę na głowie, podszedł mężczyzna i opluł jej twarz. Koledzy uczennicy podbiegli do policjantów, którzy byli w pobliżu, jednak ci ich zlekceważyli. Mieszkańcy Lublina, którzy byli świadkami sytuacji, zaprowadzili berlińskich uczniów do innego patrolu policji, jednak kolejni funkcjonariusze nie pomogli dziewczynie i zareagowali śmiechem.
Podkomisarz Andrzej Fijołek z policji w Lublinie w rozmowie z Wirtualną Polską twierdzi, że do jednego z patroli podeszło kilka osób, w tym mężczyzna mówiący po angielsku. Relacjonuje on, że z rozmowy funkcjonariusze zrozumieli, że mężczyznę ktoś usiłował opluć, a sprawca się oddalił. Policjanci zaproponowali wezwanie innego patrolu.
Nastolatkowie nie zostali także wpuszczeni przez ochroniarzy do synagogi w Lublinie. Tłumaczono to kwestiami bezpieczeństwami. Natomiast jeden ze sprzedawców na starówce odmówił sprzedaży wody, argumentując, że uczniowie nie są Polakami.
To jednak nie jedyny atak, który spotkał niemieckich uczniów. Jak pisali w swoich relacjach z wjazdu do Polski, największą uwagę w grupie przyciągały dziewczyny, które noszą hidżab. Podczas pobytu w Łodzi nastolatki zostały kilkukrotnie zwyzywane, a jednej z nich grożono, że dostanie jedzeniem w twarz.
Z podobnymi zachowaniami nastolatkowie spotkali się, gdy byli w Warszawie. Jak czytamy w ich relacjach, do których dotarła Wirtualna Polska, jedna z uczennic została obrzucona wyzwiskami w hotelu, a inną obrażano w centrum handlowym. Kolejna z nastolatek została wyproszona ze sklepu przez ochroniarza, gdy usłyszał, że rozmawia przez telefon po persku. Tłumaczył, że dziewczyna zakłóca spokój klientów.
Uczniowie z Berlina odwiedzili jeszcze Kraków, ale tam nie doszło do żadnych incydentów.
Myślę że te zdarzenia lepiej uzmysłowiły cudzoziemcom dlaczego w Polsce możliwy był Holokaust.
Przyjechaliśmy zobaczyć jak się rodził faszyzm, przekonaliśmy się o tym na własnej skórze
– powiedział jeden z uczestników wycieczki.
Aż chce się popełnić przestępstwo z niedawno przyjętego paragrafu i obrazić wspaniały naród polski.
* * *
Porównałem kiedyś „suwerena”, czyli elektorat, do czarnej skrzynki. Jest to pojęcie z dziedziny elektrotechniki i oznacza układ elektryczny o nieznanej budowie, zamknięty w „czarnej skrzynce”. Do układu doprowadza się różne impulsy elektryczne a na wyjściu otrzymuje się inne impulsy, przetworzone przez „czarną skrzynkę”. Zadaniem jest odgadnięcie budowy układu zamkniętego w czarnej skrzynce.„Suweren” bardzo często stanowi tajemnicę dla polityków. Co dać na wejściu? Fakty? Populistyczne kłamstwa? Emocje? Raz daje to pożądany przez polityków wynik – a raz nie. Poza tym zdarza się, że elektorat pamięta długo nawet jakieś drobne potknięcia polityka, a czasem puszcza w niepamięć nawet poważne działania.
Weźmy sprawę „Kurska”. Ten podwodny okręt wojenny miał awarię, zginęła część załogi, nie mógł wypłynąć na powierzchnię. Rosja nie zgodziła się na fachową pomoc państw Zachodu, co mogło uratować tych co przeżyli. Wszyscy zginęli, wiele dni po awarii. Putin nawet nie przerwał urlopu. I ten sam Putin jest uwielbiany przez większą część narodu. A morderca milionów rodaków, Stalin, jest wciąż najpopularniejszym politykiem.
Doświadczony polityk, z kartą „Solidarności”, aktualny prezydent, z dużym poparciem, przegrywa z panem nikt, którego retoryka powinna na kilometr odrzucić myślących ludzi. Więc jak myśli elektorat (jeżeli myśli)?
Coś jest takiego w polityce, co każe byłym już politykom ciągle stawać do gry z nadzieją, że znowu wygrają i będą rządzić czy współrządzić. Roman Giertych od lat kręci się na scenie politycznej i stara się wrócić. Wałęsa ciągle podsuwa swoją osobę jako panaceum na problemy – dajcie mi rządzić, a ja zrobię żeby było dobrze. Polityka kusi też Frasyniuka, który niby nie chce ale jakby naród zażądał… Ale bohaterowie Solidarności już nie są atrakcyjni.
Wielu osobom się wydaje, że wystarczy iż pojawi się prężny lider, a wszyscy za nim pójdą i np. obalą PiS. Taki drugi Macron, który pojawił się jakby znikąd, porwał za sobą ludzi i zwyciężył. Tyle że po pierwsze Macron nie był znikąd, miał za sobą działalność polityczną, dużą wiedzę i program. U nas nie ma nikogo takiego.
Sama młodość, nawet względna, nie gwarantuje niczego poza chwilowym zainteresowaniem elektoratu. Partie opozycyjne zajmują się wyłuskiwaniem sobie wzajemnie elektoratu, dopasowując do tego swoje przesłanie. Nikt nie wierzy w to, że z jasnym, choć miejscami kontrowersyjnym programem, może wygrać. Co tu wpuścić do czarnej skrzynki?
Chciałoby się ośmielić tych, którzy mają wizję i odwagę. Pozytywny sygnał może dać dużo pozytywnego na wyjściu czarnej skrzynki.
PIRS


Jak bardzo dziczejemy …. Pirsie, jesteś pewien że to my, Polacy?
https://wpolityce.pl/polityka/345993-deutschlandfunk-nakreca-histerie-wokol-islamofobii-w-polsce-muzulmanscy-uczniowie-z-niemiec-byli-opluwani-na-ulicy-grozono-im-nozem-albo-tezwidelcem
Historię tę już wałkowały nasze media, tłumaczył się komendant policji („źle zrozumiano uśmiechy policjantów którzy po prostu nie rozumieli co do nich mówi ta islamska młodzież”). Ale jakoś mnie ta historia nie zdziwiła, bo takich już było sporo. Chyba że to obcokrajowcy opluli te dzieciaki, okazywali im wrogość albo – przebrani za policjantów – obojętność.
Pirsie… ja wszystko rozumiem, jesteśmy już faszystami, rasistami, islamofobami, antysemitami, ksenofobami itd.
Tylko dziwię się, spora grupa nastolatków która jedzie na wycieczkę nie posiada żadnej dokumentacji w telefonach z wyprawy do rasistowskiego kraju?
W 2017 roku ” biedni” młodzi muzułmanie z Berlina przyjechali z gołymi rączętami bez możliwości połączenia się z Facebookiem, zrobienia wrzuty? pogadania z przyjaciółmi? Oni uwielbiają gadanie przez telefon od zawsze. Koran im zabrania posiadania telefonu? Pierwszy najważniejszy zakup to iPhone!
To przerywanie rozmowy prowadzonej po persku ubawiło mnie setnie. Polacy to lingwiści, pracujący w sklepach ? Cieszyć się należy jacy jesteśmy spece od języków orientalnych.
Tylko w Krakowie ich nie napastowano.. pocieszające, widać krakowiaczki nie są faszystami w przeciwieństwie do Lubliniaków.
Dla mnie ta gadka śmierdzi, za długo tam byłem.
W latach 70-tych arabską wycieczkę przewodnik z PTTK przez nieświadomość przyprowadził pod Pomnik Bohaterów Getta. Rany boskie co tam się działo.. w ramach miłości do Żydów, było plucie, niszczenie wszystkiego co ruchome a wycieczkowicze wyglądali jak europejczycy.
Prasa na świecie robi z nas potwory a my przyklaskujemy?
Może już czas na interwencję z zewnątrz?
A ty Magdusiu kochany , który wiesz wszystko lepiej bo regularnie czytasz portal-szmatę Karnowskiego pt wpolityce na temat młodziezy muzułmanskiej , gdzie byłeś że wiesz jak było naprawdę i kto kogo opluł? Byłeś wtedy przy nich w Lublinie czy w Niemczech na posterunku policji i słuchałes jak młodzież kłamie ? Nie zrobili filmu ? A ten profesor Uniwersytetu Warszawskiego co dostał po twarzy z głowki kiedy rozmawiał z kolega po niemiecku w tramwaju, tez pewnie kłamał bo pewnie mu sie baterie wyładowały albo nie mógł sobie kupić smartfona i poprosić kolegę z którym rozmawiał żeby wszystko ładnie nagrał jako film i ładnie zmontował ? A w szmaciarskim portalu wpolityce jakoś też nic o tym nie pisali , nieprawdaż ????
Po pierwsze primo regularnie czytam SO
Po drugie, żaden portal nie jest dla mnie szmatą bo bywam okazjonalnie
w innych witrynach niż SO. Informacja z przeciwnym wektorem jest zawsze pożądana.
Po trzecie, karp pływający w zamulonym stawie mułem cuchnie i nikt go nie odławia bo cuchnie. Co jest dobre dla starego karpia, ma spokój.
Po czwarte, staram się aby SO nie przypominało stawu z karpiami.
Zwyczajnie zakłócam błogi spokój gadania w jednym towarzystwie.
Po piąte, dziękuję za „wszechwiedzący Magdusiu” nigdy nie pomyślałem w ten sposób, bo gadanie muzyka o polityce to jak gadanie melomanów o muzyce. A jestem muzykiem…
O związkach muzyki z polityką nie mam zamiaru dyskutować, dla mnie są oczywiste. Potrafię nauczyć przygłuchych czystego śpiewania np. Międzynarodówkę i daje mi to satysfakcję… dużą!
Kolarzu miły, nie wiem jakie są Twoje stałe trasy rowerowe ale czasem warto pojechać boczkiem aby ten sam widoczek oglądnąć z innej perspektywy… czasem jest to szokujące…
Właściwie powinienem uściślić: być może to Rosjanie naśladują nasze rządy. Za czasów poprzednich rządów PiS wicepremier i minister edukacji Roman Giertych wydał zarządzenie o badaniu dziewcząt w szkole czy przypadkiem nie są w ciąży.
Na pewno tak było (z tymi badaniami)? A przypadkiem min.Giertych nie wymyślił, żeby tylko spisywać ciężarne uczennice?
MAGOG
Myślę że nie należy uogólniać na cały naród – mój wpis w zamyśle miał być gorzki i nie sądziłem że ktoś go odbierze dosłownie. Dranie i głupcy są w każdym narodzie, ale chyba nie muszę przypominać tego truizmu. W każdym razie takie prymitywne i chamskie zachowanie rodaków nastraja ponuro. I nie wygląda mi to na humbug, jako że już parokrotnie wypowiadali się na ten temat m.in. policjanci którzy wdrożyli śledztwo.
W poprzednich miesiącach mieliśmy wiele takich nacjonalistycznych wybryków, które relacjonowały media. Pobito nawet jakiegoś profesora za gadanie po niemiecku. A paru innych cudzoziemców za nieeuropejski wygląd czy gadanie w obcych językach. Odnotowywałem to – poniżej jeden z wpisów ze stycznia tego roku:
>Relacja człowieka który siedział w tamtym barze z kebabem tuż przed tymi zdarzeniami.
Oczekując na posiłek, w kebabie znajdowało się kilku pijanych mężczyzn. Oni jednak kultury za wiele w sobie nie mając posyłali raz po raz obraźliwe słowa w kierunku pracowników. Jakie? Ano np. „Dawaj k*rwo te jedzenie, tylko nie pluj bo ci tym mordę wysmaruję”, albo „Ciapaku na kolana i do pana”. Mimo tych uwag pracownicy w milczeniu pracowali dalej.
Minister Błaszczak tak skomentował te zdarzenia: „Jest próba zaognienia tej sytuacji ze strony środowisk lewackich, ale to się nie powiedzie”.
I ostatni przykład tolerancji:
– W Ozorkowie pod Łodzią 44-letni Pakistańczyk wyszedł po papierosy. Pod kioskiem zaczepiło go czterech mężczyzn i zapytało czy jest muzułmaninem. Potwierdził. Wtedy go skopali, pobili, złamali nos i ukradli komórkę.
Ale nie trzeba być „ciapatym” żeby stać się ofiarą narodowców. W Przemyślu napadli oni na tradycyjną coroczną procesję prawosławnych i grekokatolików, którzy udawali się na cmentarz wojskowy, gdzie pochowani są żołnierze ukraińskiej walki wyzwoleńczej, m.in. walczący w 1919-1920 obok Józefa Piłsudskiego, ale także żołnierze UPA.<
Myślę że nie należy uogólniać na cały naród ..
Ale tak to brzmi..
Pracowałem w orkiestrach gdzie składy były międzynarodowe, pracowaliśmy przez lata razem.
Miałem koleżanki i kolegów różnych nacji z całego świata, nie było tylko Eskimosów.
Nie byli to na pewno ludzie prymitywni.
Patrzyli z ukosa na przywary własnych nacji i to nas łączyło, ale nigdy nie pozwalali aby dorabiano im jakąś gębę, protestowali i wyjaśniali o co chodzi. W Polsce zaczyna dziać się inaczej, elita jeśli takowa jeszcze istnieje, obrzuca błotem własny naród, chyba w ramach ekspiacji że ten naród swoją obecną postawę jej zawdzięcza.
DAWNIEJ_KUBA
W styczniu tego roku pisałem:
W TVN 24 raz na tydzień nadawany jest program „Pamięć absolutna”, gdzie przypominane są zdarzenia sprzed dziesięciu lat, wypowiedzi ówczesnych polityków itp.
Był to czas końca rządów premiera Marcinkiewicza – wówczas wielkiego fana katolickich wartości rodzinnych – i początek rządów premiera Kaczyńskiego. Dyskutowano o zarządzeniu wicepremiera i ministra edukacji Romana Giertycha o badaniu dziewcząt w szkole czy przypadkiem nie są w ciąży.
@PIRS
.
Czy można prosić o jakieś inne namiary niż 305.odcinek „Telewizja pokazała” w którym pan napisał co było mówione w jakimś programie w telewizji?
.
Przymusowane kierowanie na soeawdzanie czy jest się w ciąży – takie zarządzenie to byłoby naprawdę dziwaczne. Ale „googlam” i googlam (może źle..) i nie potrafie znaleźć takiej informacji…wszędzie tylko wiadomości, że na przełomie 2006/2007, Giertych wysłał do dyrektorów szkół ankiete z pytaniem o liczbę uczennic w ciąży w ostatnich 2 latach.
.
Nie potrafię znaleźć informacji o „zarządzeniu o badaniach”, o którym pan pisze, więc z ciekawości prosiłbym o jakiegoś linka.
Dzisiejszy zapis ze strony internetowej Polityki:
Nawet sto ataków na obcokrajowców dziennie – tak w Polsce kwitnie ksenofobia
Zaczęło się od hejtu, teraz mamy kolejne pobicia, następnym krokiem może być zabójstwo – ostrzega Konrad Dulkowski, koordynator Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.
Cenne przypomnienie :„Prof. Zoll powiedział kiedyś: Konwencja o przemocy wobec kobiet jest zamachem na naszą cywilizację.”
Prof. Zoll znalazł się kilkanaście miesięcy temu na czele listy obrońców demokracji.
DAWNIEJ_KUBA
Wtedy relacjonowałem to co usłyszałem w TVN 24 w audycji „Pamięć absolutna”. Radzę poszukać czy mają jakieś archiwum albo zwrócić się bezpośrednio do autorów audycji.
@DAWNIEJ_KUBA
Okazuje się że to nie było trudne. Wrzuciłem „min. Giertych dziewczęta badanie ciąża” i pojawiło się kilka linków. Podaję jeden https://forum.hard-core.pl/t/giertych-kaze-szkolom-szukac-uczennic-w-ciazy/8379/13
@PIRS
.
Gdzie tam jest COKOLWIEK o „badaniu uczennic”?
.
„Ministerstwo Edukacji Narodowej rozesłało już ankietę, która ma pomóc w przygotowaniu raportu. Tuż przed świętami trafiła do dyrektorów liceów, gimnazjów i szkół podstawowych (dziewczynki z klas V-VI). Szkoła ma ustalić, ile dziewcząt zaszło w ciążę w ubiegłym roku szkolnym i przed dwoma laty oraz ile obecnie jest w stanie błogosławionym.
Z ankiety nie wynika jednoznacznie, czy chodzi o uczennice, które zaszły w ciążę i urodziły dziecko, czy także o przypadki poronień i usunięcia ciąży.”
@PIRS
.
Nietrudn, to na pewno, jest produkowanie fake newsów.
Z wpisu Szanownego Kolegi wyszło jakbym ja sprokurował fake newsa, choć tylko zacytowałem rozmowę dziennikarzy odnoszącą się do wydarzeń sprzed 10 lat.
Chyba nie należy dosłownie rozumieć że Giertych sam badał czy zlecił ginekologiczne badania. Ale jego akcja w rezultacie miała na celu ujawnienie takich przypadków i stworzenie odpowiedniej atmosfery wokół dziewcząt. Badanie takich przypadków zlecił dyrekcjom szkół (uwaga: badanie nie ginekologiczne!).
Zainspirowany dociekliwością Szanownego Kolegi zajrzałem do tekstów z dawnych lat. Oto co wyczytałem m.in.:
„Kontrowersje w środowisku dyrektorów szkół wywołała rozesłana do nich tuż przed świętami ankieta Ministerstwa Edukacji Narodowej. W części II zawiera ona pytania o… przypadki ciąż uczennic. Trzeba podać nie tylko liczbę takich przypadków, ale i klasę, wiek dziewcząt oraz sposób udzielenia pomocy przez szkołę – czy to w formie urlopu, czy wyznaczenia dodatkowego terminu egzaminu.
To kolejny nieprzemyślany pomysł ministra Giertycha – powiedziała nam Grażyna Ciemniak, posłanka Sojuszu z Bydgoszczy. – To pomysł na granicy naruszenia konstytucji, praw człowieka i wolności. Ankieta jest anonimowa, ale w małych środowiskach nie jest to możliwe do zachowania. Takie badania służą nie wiadomo czemu i mogą narobić więcej szkody niż pożytku.”
A Szanowny Autor naprawdę nie widzi różnicy między „Badanie takich przypadków” (z cytatu powyżej), a „badanie dziewcząt w szkole CZY przypadkiem nie są w ciąży” (cytat Szanownego Autora, który mnie zaintrygował).
.
Pogrubiłem „CZY” bo to kluczowe słowo, które zmienia sens.
I owszem – „badanie dziewcząt w szkole CZY przypadkiem nie są w ciąży” to jest fake news.
Moja natura pieniacza wzięła górę, więc wracam do sprawy. Myślę że nasza wymiana zdań polega na nieporozumieniu – obaj nieprecyzyjnie się wyraziliśmy. Ja – pisząc o badaniu dziewcząt w szkole (zgodnie z tym co usłyszałem), Szanowny Kolega pisząc tak jakbym to ja sprokurował fake news. Jako że to pojęcie jest nowe, sięgnąłem do Wikipedii, a tam podają definicję:
Fake news is a type of yellow journalism that consists of DELIBERATE misinformation or hoaxes spread via traditional print and broadcast news media or online social media.
Pozdrawiam