Telewizja pokazała (351)12 min czytania

()

2017-06-29

Ks. Stanisław Walczak (post na Facebooku):

RELATYWIZM MORALNY

Zaszokowany jestem szerzącym się moralnym relatywizmem w Polsce. Zasady, głoszone i wymagane od innych, nie obowiązują „swoich”.

Na przykład kłamstwo, podjudzanie przeciw bliźniemu, fałszywe świadectwo. Jeśli „swój” łże jak najęty, wówczas doradcy teologiczni zawsze znajdą moralne usprawiedliwienie tej obrzydliwości.

Gdyby jednak tego rodzaju rzecz przydarzyłaby się komuś, kto stoi po drugiej stronie, wówczas zagrzmią działa, które moralnie zniszczą nie tylko grzech ale i grzesznika.

Prawda też przeżywa dziwną ewolucję wsteczną. Dzisiaj media „tego świata” przekazują więcej prawdy niż media głoszące swą lojalność wobec katolicyzmu. Te wręcz potrafią faktami tak manipulować, że prawda staje się kłamstwem a kłamstwo prawdą.

Przykłady tego zjawiska można mnożyć…

Na ustach moralizatorów nieustannie pojawia się krytyka moralności sytuacyjnej we współczesnej kulturze Zachodu. Chyba tylko po to, by ukryć swój własny moralny relatywizm.

Żeby kwestię wyrazić jaśniej pozwolę sobie na dygresję – nie jest prawdą, że droga do nieba prowadzi przez PiS i Radio Maryja wraz z TV Trwam! Tego rodzaju przekonanie zrodzone i szerzone w kraju, jest po prostu okropną herezją … nie, nie herezją lecz prymitywną głupotą. Prawdopodobnie łatwiej trafisz „do nieba”, stojąc na dystans od tych formacji.

NaTemat podaje:

Na pytanie jednego z internautów o to, jak wyglądają media katolickie w Niemczech (ksiądz Walczak mieszka na stałe właśnie tam), odpowiada, że kiedyś było coś takiego jak Radio Maryja International, ale zostało zamknięte przez tamtejszych biskupów z powodu szerzenia treści, które uznano za szowinistyczne. W jego miejsce powstało Radio Horeb, które skupia się na ewangelizacji, a nie na dzieleniu ludzi na lepszych i gorszych.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\12604807_1105572936128610_5313169543053825718_o.jpg

„Sztuczne fiołki”

* * *

Rok temu senator Marek Borowski zaproponował:

Trzeba się uzbroić w cierpliwość (…) ale nie czekać z założonymi rękami. To już kieruję raczej do moich upartyjnionych koleżanek i kolegów – to bardzo dobrze, że są razem, ale już trzeba zacząć przygotowywać wspólne stanowiska w formie projektów ustaw dotyczących kształtu państwa. Czy nawet jakichś drobnych zmian konstytucyjnych, np. w sprawie przyjmowania przysięgi od sędziów Trybunału. Teraz [opozycja] nie może. Ale powinna mieć pakiet uzgodnionych projektów. Na zasadzie: z tym idziemy do wyborów i to będziemy realizować. Służba cywilna, prokuratura, media, inwigilacja, Trybunał… Taki powinien być przekaz: regulujemy te kwestie nadbudowy, które tworzyły państwo z ukształtowanym trójpodziałem władzy, o wyraźnie zakreślonych kompetencjach, a także państwo sprawiedliwe i uporządkowane, dające szansę ludziom, niepartyjniackie właśnie. Bo wyciągnęliśmy wnioski z tych dwudziestu paru lat. (…) Przydałby się taki opozycyjny parlament, który działałby w formie cyklu konferencji i spotykał się np. w Sali Kolumnowej Sejmu i tam przeprowadzał debaty nad własnymi projektami ustaw. Tak jak należy: z udziałem organizacji społecznych, ekspertów itp. Za trzy lata taki pakiet byłby wspólny dla całej opozycji demokratycznej. To pokazałoby, że opozycja wyciąga wnioski z przeszłości. Bo wprawdzie rząd PO-PSL dość sprawnie przeprowadził walkę z kryzysem, ale inne obszary funkcjonowania państwa (wymienione już służba cywilna, prokuratura, media publiczne, sprawność sądów itp.) – to nieszczęście.

Ale opozycja wciąż nie pali się ani do wspólnych działań ani do perspektywicznego myślenia.

* * *

Polityki:

http://static.polityka.pl/_resource/res/path/ed/16/ed16500e-d826-4578-8080-d924b446560e_830x830

* * *

Nie wiadomo czy jeszcze mamy się wzorować na Budapeszcie, czy też stopniowo wyłuskać to co dobre w Rosji.

Pani premier chwaliła się, że przyjęliśmy milion uchodźców z Ukrainy. Okazuje się, że Rosja przyjęła takich uchodźców ponad 2,5 miliona i to zanim Polska wpadła na ten pomysł.

Wezwania do prześladowania homoseksualistów i w ogóle odmieńców mają u nas spory odzew i kto wie czy nie sięgniemy do wzorów rosyjskich.

Kontrola ludności nie musi być oparta na upodobaniach episkopatu Kościoła. Teraz w obwodzie saratowskim minister zdrowia zobowiązał lekarzy aby zgłaszali do rejestru dziewczynki poniżej 16 roku życia, gdy odkryją że nie są dziewicami. Tłumaczy to się dbałością o zdrowie przyszłych matek (?) oraz próbą wyłapania ofiar molestowania wśród nieletnich.

Władze polskie i politycy od lat sprzeciwiali się podpisaniu konwencji o przemocy wobec kobiet. Prof. Zoll powiedział kiedyś: Konwencja o przemocy wobec kobiet jest zamachem na naszą cywilizację. W Rosji już poszli dalej – ostatnio przyjęto ustawę łagodzącą kary za przemoc w rodzinie, teraz jest to drobne wykroczenie. Nowa ustawa pozwala raz w roku pobić własną żonę bez ponoszenia większych konsekwencji.

Znajdujemy coraz więcej podobieństw między Rosją i Polską, wystarczy choćby porównać media rządowe.

Ale czy Rosjanie będą zadowoleni z tego porównania?

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\maoi3.jpg

* * *

Sejm uchwalił a prezydent podpisał ustawę, która pozwala nabyć pigułki „dzień po” tylko na receptę. To słuszne rozwiązanie, które pozwoli dziewczynom zastanowić się, czy na pewno nie chcą mieć dziecka. Dlaczego miałyby o tym swobodnie decydować, kiedy biskupi i dr Chazan uważają, że o tym czy będzie dziecko zdecyduje Bóg. „Jeśli Allah pozwoli” to będzie, a jak nie to nie.

Równie lekkomyślne jest sprzedawanie środków opatrunkowych bez recepty. Człowiek się zrani i zaraz chciałby opatrzyć ranę, a przecież jeśli Bóg tak zechce, to nic mu się nie stanie.

Niestety, nie na wszystkich lekarzach można polegać że przeprowadzą uczciwą rozmowę z pacjentką czy pacjentem i odwiodą od pochopnych decyzji. Dlaczego wzorem kapelanów wojskowych nie wprowadzono jeszcze instytucji kapelanów medycznych przy przychodniach i gabinetach lekarskich?

* * *

Min. Waszczykowskiemu udało się namówić prezydenta Trumpa na przyjazd do Warszawy. Obiecał mu tutaj entuzjastyczne przyjęcie. Entuzjazm mają zapewnić posłowie PiS i kluby „Gazety Polskiej”. Każdy poseł ma zorganizować 50 osób, które zostaną dowiezione autokarami do Warszawy na koszt partii.

Ma być miłe przywitanie, żadnych krzyków przeciwko prezydentowi USA czy wymachiwania Konstytucją RP – powiedział jeden z posłów PiS.

Czyli spontaniczny entuzjazm.

Problem w tym, że Polska wstała z kolan, a okazywanie miłości do prezydenta USA byłoby łatwiejsze jednak w poprzedniej pozycji.

* * *

Rok temu Platforma powołała gabinet cieni, który miał na bieżąco kontrolować i recenzować działania poszczególnych ministerstw PiS-u. To jeszcze jedna obietnica PO, która nic nie znaczy. Proponowałem wtedy:

Moim zdaniem PO powinna przyjąć taktykę taką jak PiS i mianować na szefów zespołów wyraźnych oszołomów, nie znających się na tematyce resortu. Wtedy ich wypowiedzi zostaną szybko zauważone, szalone pomysły będą szeroko dyskutowane, a suweren, czyli elektorat, w dużej mierze da się uwieść fantazji autorów. Nie mogą to być takie niewypały jak np. kiedyś pan Czuma, nie wystarczy być ignorantem. Raczej ktoś taki jak kiedyś Gowin w resorcie sprawiedliwości, ale z większym ogniem. Im bardziej kretyńskie będą oskarżenia pod adresem PiS tym większa szansa że zwolennicy „zamachu smoleńskiego” w nie uwierzą.

Oszołomów i dyletantów nie brakuje w żadnej partii. Czego więc brak – woli działania?

* * *

Narzekamy na marne kadry, a okazuje się, że niektórzy chętnie się dokształcą, jeśli tylko pokaże im się, gdzie popełniają błędy.

Lekarze, którzy pobierali szpik u dzieci chorych na białaczkę, dowiedzieli się niedawno z publikacji dziennikarza, że zabieg ten boli i nie wystarcza miejscowe znieczulenie, a lepiej byłoby dać ogólne. No skąd o tym mieli wiedzieć, przecież nie ze studiów. Wprawdzie dzieci przy tym zabiegu płakały, wręcz wyły z bólu, ale lekarze tłumaczyli to sobie histerią na widok białego fartucha.

I tak pociecha, że lekarze ci nie należą do licznej grupy medyków, którzy uważają, że pacjentowi nie należy się ulga w bólu i świadomie nie dają leków przeciwbólowych.

Dlaczego matki dzieci nie żądały znieczulenia ogólnego? Część z nich nie wiedziała o takiej możliwości, część obawiała się, że żądając tego sprawią, iż lekarz będzie nieprzychylny dziecku.

* * *

Dziwi mnie, że żadna ze stacji komercyjnych nie pokusiła się o zrobienie programu podobnego do tego, jaki już wielokrotnie zrobił Biedroń. Mianowicie zaprosił do szkół w Słupsku, do każdej klasy, rodzinę uchodźców i przez całą godzinę wszyscy mogli ich pytać o wszystko, a ci opowiadali o swoich losach. Zmieniło to diametralnie nastawienie do uchodźców w mieście, a było przedtem pełne uprzedzeń. Ględzenie o problemie uchodźców – tak, ale przybliżenie go – o, to już za dużo roboty.

Nasze stacje telewizyjne są zachowawcze i zaczynają przypominać Kościół katolicki: sensacje – tak, kłótnie polityków – tak, ale coś rozsądnego, ludzkiego – nie. Nawet tego eksperymentu Biedronia nie nagrali i nie pokazali, choć byłoby to ciekawsze, niż relacja z wypadku dziecka, które wyleciało z drugiego piętra czy migawek z plaży. Jeszcze teraz warto byłoby pojechać z kamerą i porozmawiać z ludźmi, którzy zetknęli się z tymi uchodźcami. Ale prościej zaprosić do studia „ekspertów” i podstawić mikrofon.

Jak bardzo dziczejemy niech zilustruje ostatnie zdarzenie. Do Polski przyjechała grupa dzieci muzułmańskich emigrantów z Berlina, aby poznać historię prześladowań i zagłady Żydów. Większość dzieci urodziła się w Niemczech i pochodzą z ubogich rodzin emigrantów z Palestyny, Libanu i Turcji. Oto relacja:

21 czerwca w Lublinie do jednej z nastolatek, która miała chustę na głowie, podszedł mężczyzna i opluł jej twarz. Koledzy uczennicy podbiegli do policjantów, którzy byli w pobliżu, jednak ci ich zlekceważyli. Mieszkańcy Lublina, którzy byli świadkami sytuacji, zaprowadzili berlińskich uczniów do innego patrolu policji, jednak kolejni funkcjonariusze nie pomogli dziewczynie i zareagowali śmiechem.

Podkomisarz Andrzej Fijołek z policji w Lublinie w rozmowie z Wirtualną Polską twierdzi, że do jednego z patroli podeszło kilka osób, w tym mężczyzna mówiący po angielsku. Relacjonuje on, że z rozmowy funkcjonariusze zrozumieli, że mężczyznę ktoś usiłował opluć, a sprawca się oddalił. Policjanci zaproponowali wezwanie innego patrolu.

Nastolatkowie nie zostali także wpuszczeni przez ochroniarzy do synagogi w Lublinie. Tłumaczono to kwestiami bezpieczeństwami. Natomiast jeden ze sprzedawców na starówce odmówił sprzedaży wody, argumentując, że uczniowie nie są Polakami.

To jednak nie jedyny atak, który spotkał niemieckich uczniów. Jak pisali w swoich relacjach z wjazdu  do Polski, największą uwagę w grupie przyciągały dziewczyny, które noszą hidżab. Podczas pobytu w Łodzi nastolatki zostały kilkukrotnie zwyzywane, a jednej z nich grożono, że dostanie jedzeniem w twarz.

Z podobnymi zachowaniami nastolatkowie spotkali się, gdy byli w Warszawie. Jak czytamy w ich relacjach, do których dotarła Wirtualna Polska, jedna z uczennic została obrzucona wyzwiskami w hotelu, a inną obrażano w centrum handlowym. Kolejna z nastolatek została wyproszona ze sklepu przez ochroniarza, gdy usłyszał, że rozmawia przez telefon  po persku. Tłumaczył, że dziewczyna zakłóca spokój klientów.

Uczniowie z Berlina odwiedzili jeszcze Kraków, ale tam nie doszło do żadnych incydentów.

Myślę że te zdarzenia lepiej uzmysłowiły cudzoziemcom dlaczego w Polsce możliwy był Holokaust.

Przyjechaliśmy zobaczyć jak się rodził faszyzm, przekonaliśmy się o tym na własnej skórze

– powiedział jeden z uczestników wycieczki.

Aż chce się popełnić przestępstwo z niedawno przyjętego paragrafu i obrazić wspaniały naród polski.

* * *

Porównałem kiedyś „suwerena”, czyli elektorat, do czarnej skrzynki. Jest to pojęcie z dziedziny elektrotechniki i oznacza układ elektryczny o nieznanej budowie, zamknięty w „czarnej skrzynce”. Do układu doprowadza się różne impulsy elektryczne a na wyjściu otrzymuje się inne impulsy, przetworzone przez „czarną skrzynkę”. Zadaniem jest odgadnięcie budowy układu zamkniętego w czarnej skrzynce.

„Suweren” bardzo często stanowi tajemnicę dla polityków. Co dać na wejściu? Fakty? Populistyczne kłamstwa? Emocje? Raz daje to pożądany przez polityków wynik – a raz nie. Poza tym zdarza się, że elektorat pamięta długo nawet jakieś drobne potknięcia polityka, a czasem puszcza w niepamięć nawet poważne działania.

Weźmy sprawę „Kurska”. Ten podwodny okręt wojenny miał awarię, zginęła część załogi, nie mógł wypłynąć na powierzchnię. Rosja nie zgodziła się na fachową pomoc państw Zachodu, co mogło uratować tych co przeżyli. Wszyscy zginęli, wiele dni po awarii. Putin nawet nie przerwał urlopu. I ten sam Putin jest uwielbiany przez większą część narodu. A morderca milionów rodaków, Stalin, jest wciąż najpopularniejszym politykiem.

Doświadczony polityk, z kartą „Solidarności”, aktualny prezydent, z dużym poparciem, przegrywa z panem nikt, którego retoryka powinna na kilometr odrzucić myślących ludzi. Więc jak myśli elektorat (jeżeli myśli)?

Coś jest takiego w polityce, co każe byłym już politykom ciągle stawać do gry z nadzieją, że znowu wygrają i będą rządzić czy współrządzić. Roman Giertych od lat kręci się na scenie politycznej i stara się wrócić. Wałęsa ciągle podsuwa swoją osobę jako panaceum na problemy – dajcie mi rządzić, a ja zrobię żeby było dobrze. Polityka kusi też Frasyniuka, który niby nie chce ale jakby naród zażądał… Ale bohaterowie Solidarności już nie są atrakcyjni.

Wielu osobom się wydaje, że wystarczy iż pojawi się prężny lider, a wszyscy za nim pójdą i np. obalą PiS. Taki drugi Macron, który pojawił się jakby znikąd, porwał za sobą ludzi i zwyciężył. Tyle że po pierwsze Macron nie był znikąd, miał za sobą działalność polityczną, dużą wiedzę i program. U nas nie ma nikogo takiego.

Sama młodość, nawet względna, nie gwarantuje niczego poza chwilowym zainteresowaniem elektoratu. Partie opozycyjne zajmują się wyłuskiwaniem sobie wzajemnie elektoratu, dopasowując do tego swoje przesłanie. Nikt nie wierzy w to, że z jasnym, choć miejscami kontrowersyjnym programem, może wygrać. Co tu wpuścić do czarnej skrzynki?

Chciałoby się ośmielić tych, którzy mają wizję i odwagę. Pozytywny sygnał może dać dużo pozytywnego na wyjściu czarnej skrzynki.

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

20 komentarzy

  1. PIRS 29.06.2017
    • Magog 29.06.2017
      • kolarz 01.07.2017
        • Magog 02.07.2017
  2. PIRS 29.06.2017
    • dawniej_kuba 29.06.2017
  3. PIRS 29.06.2017
    • Magog 30.06.2017
  4. PIRS 29.06.2017
    • dawniej_kuba 30.06.2017
  5. PIRS 29.06.2017
  6. jureg 30.06.2017
  7. PIRS 30.06.2017
  8. PIRS 30.06.2017
    • dawniej_kuba 30.06.2017
  9. dawniej_kuba 30.06.2017
  10. PIRS 30.06.2017
    • dawniej_kuba 30.06.2017
  11. PIRS 01.07.2017