Andrzej Lewandowski: Zapłacił sobą7 min czytania

()

2018-01-29.

ECHA WYDARZEŃ: Zdarzają się obrazy, które słowem trudno opisać. Potrzebna jest wyobraźnia. Cytat z opowieści o bohaterskiej akcji ratunkowej:

„Adam Bielecki opowiedział… o przerwaniu poszukiwań Tomasza Mackiewicza. – Zapytaliśmy Eli o stan Tomka, powiedziała, że jest ciężki. Został w szczelinie osłonięty od wiatru. Zostawiła mu resztkę gazu i gdy wiedziała już, że nie może mu pomóc, postanowiła schodzić – powiedział. – Eli powiedziała, że Tomek ma odmrożoną twarz, ręce, nogi. Nie jest w stanie samodzielnie chodzić, nie widzi. Wiedzieliśmy, że nawet gdybyśmy dotarli do Tomka, nie będziemy mogli w żaden sposób mu pomóc. To był bardzo trudny moment – zakończył polski himalaista.”

„Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz utknęli przy próbie zejścia z Nanga Parbat. Francuzka była w lepszym stanie fizycznym i podjęła samotną próbę zejścia, dzięki czemu ekipa ratunkowa mogła do niej dotrzeć i ją uratować. Na górze został niestety polski himalaista”

Zdobył szczyt, o który tylekroć walczył, ale zapłacił sobą… Tak wysoko, że nawet helikopter nie doleci, bo powietrze tak rzadkie, iż śmigła nie mają siły nośnej…

Znów biega po sieci i w rozmowach pytanie: czy takie – jak rzucane naturze przez wspinaczy wyzwanie mieści się w granicach wytłumaczalnego ryzyka? Nie wezmę udziału w takiej dyspucie. Bo o pasji i aspiracjach w ogóle trudno racje rozstrzygać w rozmowie …

  • W Zakopanem było święto skakania na nartach. Oprawione przez wspaniałą, kolorową widownię, zaszczycone przez salon władzy. Też błyszczeli kolorowymi szalikami, w barwach narodowych… Pierwsze biorę za argument za tezą, że wciąż sport jest kochany, a społeczny apetyt na sukcesy – przeogromny; drugie za tradycję, że fajnie się jest pogrzać uczestnictwem w oklaskiwaniu osiągnięć. Te zaś – były, a zarazem – apetyt nie został bez reszty zaspokojony. Z jednej strony – wspaniała i zwycięska drużyna; z drugiej panastochowy „wypadek przy pracy” i… medialne narzekanie, iż polski sędzia zabrał miejsce na podium Stefanowi Huli. Bo mógł… i tak dalej…

Z nieudanego skoku pana Kamila proponuję nie czynić zarzutu, ani nie robić tragedii. Człowiek jest człowiekiem, ma prawo do błędu; natura – naturą, kiedyś zawieje za mocno, albo nie z tej strony… Tak się stało, bo tak się mogło stać. A że biadolimy – bośmy po kibicowsku przed konkursami rozdali medale – nasza to wina, nie Kamila – wciąż superskoczka. Może to na swój sposób i zysk, bo rozum nam wróci a presja na świetnego sportowca zmaleje? A jeśli upowszechni się znów realizm, to…

Ja spokojny jestem o Pana Kamila… on wciąż jest wart „wszystkie pieniądze” – jak to mówią…

  • Płynne przejście do przyszłości olimpijskiej. Reprezentacja liczbowo rekordowa – 80 osób, grono towarzyszące jeszcze większe – pod osiemdziesiątkę. Będą medale – drugie „pożyje sobie” po cichu, bilans sportowy okaże się skromny (odpukuje) – przyjdzie dyskurs o wycieczkowiczach.

Znamy temat, znamy; i… specjalnie się nie przejmujemy… A co ja uważam? Że sportowcom trzeba zapewnić taką opiekę – jak u mamy, taty, kuchnię jak u babuni; niech myślą tylko o tym, jak z siebie wykrzesać maksimum energii, gdy przyjdzie się sprawdzać w rywalizacji… Opieka – nie kibicowanie i zaszczycanie współobecnością. A np. w składzie nie dojrzałem szefa komisji sportowej PKOl, a ten zespół tradycyjnie podaje ton przygotowaniom, sprawuje kontrolę, przedstawia „władzy zatwierdzającej” propozycje kadrowe. Czyli także powinien grać pierwsze skrzypce w rozliczaniu…

Dziś nie kontestuję składu. Jest minister sportu – i słusznie. Wprawdzie aż w tzw. programie olimpijskim dla dygnitarzy – zazwyczaj prezydenci, premierzy, goście honorowi, ale to detal. Jest, bo być powinien. Urzędowo ma m.in., wpływ na jakość startu olimpijskiego, więc nie tylko MOŻE, ale MUSI, to się mieści w pensji.

Razi mnie wyznaczenie najważniejszego sponsora na attaché olimpijskiego. Jako VIP, i to najważniejszy z ważnych – zgoda, NIE MUSI, a MOŻE, wspierać materialnie, dawać w tej mierze przykład innym, więc zasłużony nadvip, ale attaché podczas igrzysk to zwyczajowo ktoś w rodzaju generalnego kwatermistrza, osoba od codziennej logistyki, więc… codziennością przyjdzie zarządzać innym…

Prywatnie, po koleżeńsku to jeszcze „pozazdroszczę” redaktorowi Henrykowi. Przyjacielowi od lat, i bez cienia złośliwości. „ Za moich czasów” nie było attaché prasowych, od iluś lat są. Andrzej, Henryk… I niech będą, a ja tylko pozazdroszczę. Zawsze marzyłem, żeby potowarzyszyć igrzyskom – bez harmonogramów wydawniczych, problemów z łącznością, ganiania z wywieszonym ozorem… Żeby spokojnie rozsmakować się arcysportem, z udziałem najlepszych warunków, kuchni, korzystać z możliwości nielimitowanych przepustkami kontaktów ze sportowcami. Dla człowieka z profesji dziennikarskiej to szansa niebywała. Na serial książkowy i na wspomnienia na całe życie… Tylko pomarzyć, pozazdrościć i pobiadolić, że kiedyś takiej szansy nie było. Zresztą – pewnie też bym się na załapał…

  • Jeszcze w nurcie olimpijskim. Łyżwiarz – strażak Zbigniew Bródka (złoto w Soczi) – chorążym ekipy. Wiadomo, jakie nagrody za medale:

„a. W konkurencjach indywidualnych:

  • zawodnicy – do 120 tys. zł (za medal złoty), do 80 tys. (srebrny) i do 50 tys. (brązowy)
  • trenerzy – odpowiednio: do 60 tys., do 40 tys. i do 25 tys. zł
  1. W konkurencjach drużynowych (drużyny, sztafety, załogi, pary):
  • zawodnicy – do 90 tys. zł (za medal złoty), do 60 tys. (srebrny) i do 37,5 tys. (brązowy)
  • trenerzy – identycznie jak w konkurencjach indywidualnych”…

 

  • Jest umowny finał sporu: minister (sportu) – prezes (PZKol). Prezes złożył dymisję, więc jakby ministerialne zastrzeżenia oraz deklaracje pomocy materialnej via PKOl powinny tracić moc. Jakoś tego rodzaju odpowiedzi na dymisję nie słychać.

Nie znam osobiście ani pana ministra, ani pana eksprezesa, więc o stronniczość wynikającą z układów towarzyskich proszę mnie nie posądzać. Wiem tylko, co usłyszę oraz co przeczytam. Więc np. jestem pod wrażeniem, że minister postanowił pokazać, że w sporze jest silniejszy, bardziej zdecydowany a także… z założenia oraz jakby charakteru odporny na kontrargumenty i refleksję. Eksprezes jakby bardziej siermiężny w wystąpieniach, za to taki „z przekonaniem i od serducha”… Zgodził się na formalną porażkę, ale poglądów własnych i ocen nie zmienił. W komentarzach na Facebooku znajduję więcej słów uznania niż krytyki…

A jak jest rzeczywiście? Czekamy na sądową i kontrolną weryfikację zarzutów, na rozpatrzenie doniesień w kwestii uchybień obyczajowych i tak dalej. Dlatego piszę, że finał widzę „umowny”, bo właściwy może dopiero przynieść rzetelne i obiektywne zbadanie zarzutów oraz odpowiedzi na takowe…

  • Piłka nożna, Czyli…

„Mistrzowie Europy Portugalczycy i Włosi będą grupowymi rywalami reprezentacji Polski podczas pierwszej edycji Ligi Narodów. Biało-Czerwoni trafili do grupy 3. Tylko zwycięzca awansuje do Final Four. Ostatnia ekipa spadnie do drugiej dywizji… Liga Narodów to najnowszy projekt UEFA, który w założeniu ma wyprzeć nieistotne mecze towarzyskie. Aby podnieść jej prestiż, UEFA zdecydowała, iż cztery reprezentacje zakwalifikują się do mistrzostw Europy 2020 dzięki postawie w tych rozgrywkach… Od wyjazdowego starcia 7 września z Włochami rozpoczną Polacy walkę w Lidze Narodów. U siebie zagrają 11 października z Portugalią i trzy dni później z Włochami. Ostatni mecz to wyjazd 20 listopada do Portugalii”’

Nowe rozwiązania – nowe emocje, ale też nowa kasa oraz nowe obowiązki. Organizacje piłkarskie są bezlitosne. Jak to zniosą stawy kolanowe, skokowe, ścięgna oraz mięśnie piłkarzy – jakby było poza zainteresowaniem UEFA i FIFA. ONI mają grać – i tyle….! Jeden straci zdrowie, to za takie pieniądze przyjdzie dziesięciu innych. Ba, może i stu…

[responsivevoice_button voice=”Polish Female” buttontext=”Czytaj na głos”]

Andrzej Lewandowski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.