Zbigniew Szczypiński: O gaszeniu ognia benzyną5 min czytania

()

2018-01-30.

To już trzeci  poważny i dobry tekst na temat tego co Sejm RP zaproponował jako nowelizację ustawy o IPN jaki pojawił się na stronie SO.  Nowelizacja – mała sprawa, ale wielkie poruszenie Polsce i na świecie.

Te trzy wspomniane na wstępie teksty to: Stanisława Obirka „Quiddguid agis, prudenter ages”, Andrzeja Koraszewskiego – „Ustawa przeciw kłamstwu czy prawdzie” i najnowszy tekst Ernesta Skalskiego – „Ustawa szmalcownicza” – wszystkie aktualnie „wiszą” na stronie SO.

To poważne teksty, odnoszące się do meritum, mówiące o treści zapisów nowelizacji, możliwych interpretacjach w przypadkach, gdy spory wynikłe z różnego rozumienia znowelizowanego prawa trafią przed sąd. Nie mam zamiaru niczego dodawać do tego, co już powiedziano. Wspomniane wyżej teksty mówią precyzyjnie  – jak jest.

Może warto spróbować odpowiedzieć na pytanie – dlaczego jest tak właśnie? Dlaczego ta nowelizacja pojawiła się właśnie teraz i przeszła przez Sejm w dniu tak szczególnym, jak ten właśnie? Pytań – dlaczego? – jest więcej. Ale po kolei…

Kilka dni wcześniej przetoczyła się przez Polskę dyskusja po wyemitowaniu przez telewizję TVN reportażu – wyniku dziennikarskiego śledztwa o skandalicznej aktywności polskich faszystów, działających jako stowarzyszenie Duma i Nowoczesność. Ważnym wydarzeniem w tej dyskusji miała być informacja nowego ministra spraw wewnętrznych i administracji w trakcie debaty sejmowej.

Wystąpienie ministra Brudzińskiego było– ale nie była to żadna informacja w przedmiocie zapytania poselskiego. Minister Brudziński wygłosił propagandowe przemówienie jako funkcjonariusz partyjny a nie minister, a więc urzędnik administracji rządowej. Zapewnił Sejm, że sprawa jest całkowicie marginalna, że rząd w pełni panuje nad sytuacją i że ważniejsze i większe niebezpieczeństwo kryje się za atakami na biura poselskie posłów rządzącej partii– oraz bardzo wiele mówił o wielkim niebezpieczeństwie, jakie stwarzają lewicowe grupy i lewacka ideologia. Tak było…

Sejm większością partii rządzącej przyjął to propagandowe wystąpienie swojego ministra jako przedmiotową informację. Większość sejmowa może wszystko. Może przegłosować, że mamy rok 2000; albo, że zamiast środy będzie wtorek bis. Czemu nie, kto im zabroni…

Informacja ministra – informacją, ale wrzawa wokół narastającej aktywności nacjonalistycznych i wręcz faszystowskich działań różnych stowarzyszeń i organizacji i wyraźnego flirtu pomiędzy władzą a nimi, nie ucichła. Bo ucichnąć nie mogła.

Nowelizacja ustawy o IPN całkowicie zmieniła sytuację na scenie politycznej. Od trzech dni nie ma już tematu tamtych wydarzeń z lasku w Wodzisławiu Śląskim, festiwalu Orle Gniazdo czy wieszaniu portretów europosłów Platformy Obywatelskiej na rynku w Katowicach. Wszyscy mówią o reakcji Izraela, o wystąpieniu pani ambasador i rozmowie premiera Morawieckiego z premierem Izraela Netanjahu.

Jeżeli taki był pomysł na „przykrycie” tamtej niewygodnej dla rządu sprawy obecności na scenie politycznej polskich nacjonalistów i faszystów, to efekt podobny jest do gaszenia pożaru benzyną. Ilość antysemickich wpisów w sieci czy w studiach telewizyjnych telewizji narodowej Jacka Kurskiego jest tak wielka, że trudno teraz będzie przekonać opinię publiczną w Polsce i świecie, że Polacy tylko ratowali swoich żydowskich współobywateli czy sąsiadów i nic nie mieli wspólnego ze szmalcownictwem i wręcz mordami czy pogromami… Bardzo będzie  trudno.

Nie trzeba wielkiej wyobraźni socjologicznej, że to co się wylało, antysemityzm w formie czystej, będzie jeszcze trudniej powstrzymać niż agresywny nacjonalizm z wyraźnymi elementami szowinizmu. Po przekierowaniu uwagi mediów i opinii publicznej na spór z państwem Izrael (nikt nie będzie nam się wtrącał w nasze polskie sprawy i mówił co się działo na naszej ziemi w czasie okrutnej wojny co to ją Niemcy wywołali)– sprawa obecności w polskim życiu politycznej takich podmiotów jak ONR, Ruch Narodowy i im podobne nie jest już ważna. To dobra przykrywka, to się może udać.

I jeszcze jedna sprawa, drobna ale znacząca. Dowiedziałem się z mediów, z audycji telewizyjnej „Kawa na ławę”, że prowadzącym tę nowelizację był/jest wybitny wiceminister sprawiedliwości magister Patryk Jaki.

To Patryk Jaki prowadził konsultację z ambasador Izraela w trakcie prac nad ustawą, to Patryk Jaki jest jej twarzą. Pogratulować!

Gdy Patryk Jaki stał się przewodniczącym komisji do spraw reprywatyzacji w Warszawie, gdy komisja – działając tak, jak działa – obnaża gangsterski układ w stolicy, w którym mieli swój udział adwokaci, notariusze i urzędnicy magistratu, zaciskając zęby myślałem sobie – niech się stanie, trzeba położyć kres temu, co działo się przez lata, niech będzie nawet Patryk Jaki za takiego szeryfa, co pogoni złoczyńców i złodziei.

Ale przy nowelizacji ustawy o IPN, przy tak delikatnej materii wymagającej przede wszystkim wiedzy i wrażliwości – to akurat magister Jaki jest tym najlepszym mężem stanu, co to udźwignie, co temu podoła, naprawdę?

Krótka musi być ławka kadrowa w obozie Zjednoczonej Prawicy co rządzi nami od dwóch już lat i nie wiadomo jak długo jeszcze…

Chciałbym zaapelować do wszystkich znakomitych autorów piszących w mediach społecznościowych, do czytelników i obserwatorów polskiej sceny politycznej o wnikliwą obserwację: co dalej z organizacjami polskich nacjonalistów i faszystów, czy będą delegalizację, czy będą sankcje karne wymierzane z równą skwapliwością, jak ma to miejsce wobec Obywateli RP czy innych uczestników obywatelskich protestów.

To prosta ale dobra miara.

[responsivevoice_button voice=”Polish Female” buttontext=”Czytaj na głos”]

Zbigniew Szczypiński

Gdańsk

 

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.