Gdy w odpowiedzi na kolejną próbę politycznego morderstwa na terenie Wielkiej Brytanii, tym razem przy pomocy gazu o uroczym imieniu “Nowiczok”, Londyn zwołał Radę Bezpieczeństwa ONZ, amerykańska ambasador Nikki Haley, solidaryzując się z Theresą May, ostro potępiła Rosję. Jej szef ociąga się z krytyką, bo nie jest pewien, kto maczał w tym palce. Zawsze nieprzewidywalny, Trump jest przewidywalny tylko w jednej sprawie: nie znalazł dotąd cierpkiego słowa dla Władimira Putina.
Cynicy spekulują, że powód to więcej, niż odwzajemniona miłość. Że Putin ma coś na Donalda. Co dokładnie, tego do końca na 100% nie wiemy. Może się tego dowiemy od specjalnego prokuratora, a może nie. Media, z wyjątkiem Fox News, nie tylko te liberalno-lewackie, wiadomo, swołocz, grzebią, i grzebią, i ciągle się czegoś czepiają. Ostatnio wyniuchały jednak ciekawostkę zupełnie z Rosją niezwiązaną, choć całkiem smaczną.
W czasie kampanii wyborczej kandydat Trump wygrażał głównie Chinom i Meksykowi. Ale dostało się także Japonii. Od ogłoszenia wyników wyborów nie minęły 24 godziny, gdy do prezydenta-elekta dodzwonił się premier Japonii, Shinzo Abe. Chciał się umówić na spotkanie. Doszło do niego w Nowym Jorku, tydzień po wyborach. Abe był pierwszym przywódcą, który spotkał się ze świeżo upieczonym prezydentem USA. Trump, człowiek rodzinny, złamał wszelkie zasady protokołu, zapraszając na spotkanie córkę, Ivankę, i zięcia Jareda. Oboje, jak wiadomo, ludzie biznesu. Było bardzo miło – serdecznie, jak oświadczył Trump.
Niespełna miesiąc po inauguracji Trumpa premier Abe pojawił się ponownie. Panowie Trump i Abe polecieli wspólnie Air Force One na Florydę, aby pograć w golfa. Znów było bardzo miło. Od spotkania w prywatnej rezydencji Trumpa w Mar-a-Lago nie minął miesiąc, gdy Nippon Telegraph & Telephone Company (NTT) kupiła od Kushner Co., firmy prezydenckiego zięcia, Jareda Kushnera, za 103 miliony dolarów, udziały w budynku na Brooklynie – adres 175 Pearl Street. Największym udziałowcem w NTT, na mocy prawa, jest rząd Japonii. Cena jaką uzyskał Kushner była o 60 procent wyższa, niż mąż Ivanki zapłacił za budynek cztery lata wcześniej. Budynek nadal stoi pusty.
Andrzej Lubowski


Cynicy spekulują, że powód to więcej, niż odwzajemniona miłość. Że Putin ma coś na Donalda.
wiesz ??? czy tak sobie pie**dolisz????
„Russian connections” Trumpa, to coś jak nasza Katastrofa Kaczyńska. Da się przeciągnąć, jak guma do żucia, do kolejnych wyborów, mimo żmudnego, asymptotycznego dochodzenia do „całej prawdy”. Natomiast ta japońska przygoda rzeczywiście smaczna. Bo wygląda na to, iż premier Abe nie mógł uwierzyć, że prezydent USA może być durniem, łajdakiem i oszustem. Więc dokonał zakupu wieży Eiffla. Co konkretnie chciał kupić, chyba się nie dowiemy. A Trump to rzeczywiście genialny „conman”. To tajemnica jego sukcesów.