2018-05-21.
… Andrzeja Dudy z Polonią
Po upokorzeniach na Wschodzie USA, gdzie z polskim prezydentem nikt znaczący nie spotkał się, Andrzej Duda wraz z małżonką Agatą wylądowali wreszcie w Chicago. I zapewne odetchnęli z ulgą, gdyż chicagowska Polonia to bastion PiS. Tutaj mogli się poczuć, jak w domu. Prawie.
Głównym punktem wizyty miało być spotkanie z Polonią w prestiżowym Millennium Park, w nowoczesnym, otwartym amfiteatrze. Organizacją przedsięwzięcia kierował polski konsulat w Chicago. Tam zatwierdzano zaproszonych gości. Stamtąd też rozsyłano eleganckie zaproszenia. Najgorszym koszmarem dla konsula Piotra Janickiego byłoby, gdyby wśród VIP-ów, których sam weryfikował, znalazł się ktoś „nieodpowiedni”, kto zacznie wznosić „przykre” okrzyki. Takie wydarzenie mogłoby zaważyć na jego dalszej karierze dyplomatycznej. Szalenie się zatem starał.
Miejsce w schoolbusie oznaczało dla Polonusa jednocześnie wyróżnienie i ideologiczną nobilitację. Parafie przy kościołach, ściśle współpracujące z konsulatem, na długo wcześniej sporządziły imienne zapisy zaufanych uczestników. Żadna „czarna owca” nie mogła się przemknąć. Ci, którzy nie załapali się na honorowy transport, mogli się pojawić, ale za barierkami.
Najważniejsza jednak była młodzież. Młodzi ludzie dodają ciepła i serdeczności nawet tym politykom, którzy łamią Konstytucję. Dyktatorzy, czy w ogóle autokraci, zawsze lubili otaczać się młodzieżą. Takie obrazy, powielane później w mediach, stają się propagandowym argumentem, przysłaniającym prawdziwą naturę przywódcy.
Młodzież – koniecznie uśmiechnięta i ubrana w biało-czerwone barwy – to medialny kąsek, który miały później rozwałkować PiS-owskie media w Polsce. W spędzie uczestniczyły wszystkie sobotnie szkoły, działające przy polskich parafiach. Innych zresztą w polonijnym Chicago nie ma. Młodzi chłopcy i dziewczęta, zwiezieni schoolbusami, zapełnili około jednej trzeciej wszystkich miejsc przeznaczonych dla VIP-ów. Ich sektor wyglądał radośnie. I o to właśnie chodziło. Kto spośród tej młodzieży wiedział, że prezydent wielokrotnie złamał najwyższe prawo narodu – Konstytucję RP? Zdecydowana jej większość jest urodzona w USA i posługuje się ograniczonym językiem polskim. Zna tylko obrysy polskiej historii. Niewielu z nich słyszało o Trybunale Konstytucyjnym czy o trójpodziale władzy, jako gwarancie państwa prawa. Taka młodzież nie ma powodu, aby się nie uśmiechać. I zawsze wygląda pięknie i niewinnie.
Dyrekcje szkół już wcześniej otrzymały specjalne dziękczynne dyplomy z podpisem prezydenta. W podzięce za współpracę. I jako zachętę. Zadbał o to przewidujący Janicki. Później te dyplomy zawisną w gabinetach dyrektorów szkół. Musimy godnie powitać głowę państwa polskiego – wytłumaczyła podopiecznym pani nauczycielka. Każdego ucznia wyposażono w biało-czerwoną chorągiewkę. I na dany znak zawzięcie nią machał. Jak podczas parady wojskowej w Korei Północnej. Albo w trakcie komunistycznych dożynek, gdzie nie liczył się plon i żniwa, a samo święto.
Nie zabrakło polonijnego folkloru. Ale też wcześniej sprawdzonego. Obecni byli krakowiacy i górale, którzy i tak lubią tańczyć i śpiewać przed władzą. Przybyli harcerze, weterani i poczty sztandarowe. Kilku jurnych wojskowych w wysokich butach i z dobytymi szablami przemaszerowało groźnie przez scenę, przypominając Polonii, że historia Polski była zawsze związana z krwawymi bataliami. Scena wraz z publicznością przypominała opisy Gombrowicza w Trans-Atlantyku.
Wcześniej były występy i trochę taniej propagandy. Pokazano krótki film z osiągnięciami Dudy na arenie międzynarodowej. Duda w towarzystwie prezydentów. Duda prowadzący ważną debatę. Przywódcy innych krajów, słuchający uważnie Dudy. Duda w pierwszym szeregu. Duda inicjujący. Duda wyrozumiały. Oraz głęboko zamyślony. Goście skwitowali clip niemrawymi oklaskami.
Polonia przybyła na spotkanie w liczbie około 2.5-3 tys. osób. Chciała usłyszeć coś krzepiącego. Prezydent o tym wiedział i był przygotowany. Przykładowo, powiedział, że Polonia dzisiaj to już nie tylko chłopi, ale i lekarze i nauczyciele, a nawet prawnicy. To się wszystkim spodobało. I że Polonia przechowuje tradycje, które są potrzebne narodowi, aby przetrwał. Ponownie brawa. Oraz, że Polonia ciężko pracuje. I wspiera ofiarnie kraj. I jeszcze, że to dzięki Polonusom, mamy w ogóle wolną ojczyznę. Inaczej byśmy nie mieli. Piękny speech.
Ale wtedy, gdzieś z tyłu, wybuchła nagle wrzawa. Grupa ludzi, która uformowała na plecach napis „KONSTYTUCJA”, zaczęła skandować oskarżenia w stronę prezydenta. Na protestujących (zaledwie kilkanaście osób) ruszyli miejscowi narodowcy. Bardzo podobni do krajowych. Z zachowania i wyglądu. Oraz „Polonia fabryczna”, zagrzewająca innych, aby przylać „komunistom”. Na szczęście pojawili się ochroniarze. „Niech Bóg was błogosławi” – zakończył swoje przemówienie prezydent Duda. Rozległy się brawa.
Dariusz Wiśniewski

Szczerze się dziwię, że przy jego zdolnościach mimicznych nie zainteresowało się nim jeszcze Hollywood. Mógłby zrobić karierę.
@ J.LUK – ciekawa koncepcja. Początkowo nie zwracałem uwagi na wystąpienia publiczne tego pana. Dopiero ze dwa lata temu, w sklepie ze sprzętem RTV na jakimś super telewizorze, wielkości ściany w mieszkaniu, ujrzałem fragmenty przemówienia okraszonego mimiką. Z czymś mi sie to kojarzyło, ale sam nie wpadłbym z czym. Dopiero starsza pani, stojaca z mężem za mną (obydwoje na oko 75+) zwróciła się do męża dosadnie: „Popatrz, zachowuje sie jak młody, prowincjonalny Mussolini. Taki marny aktor – nie mówi, ale krzyczy i nie uśmiecha się a ciska minami gromy. Jeszcze chwila i nas tutaj zdławi wzrokiem. Zamiast ładunku dramatycznego w tych minach zwykłe, nieudolne pajacowanie. Szkoda czasu, żeby to oglądać.” Słowa tej pani przytaczam tak, jak je zapamiętałem. Jaki rodzaj kariery w Hollywood mógłby zrobić ten pan z takim emploi ?
@SLAWEK,
Mógłby grać niewydarzonych dyktatorów śmiesznych państw, które USA bohatersko nawracaja na demokrację za pomocą Rambo, Wonder Women i Kapitana Kirka.
Panie Sławku, nie docenia Pan człowieka 🙂
Pewnie nie doceniam. Tym bardziej, że poszukiwany jest tak „niezłomnie wyklęty”. Przypomina mi się ostatnia puenta z „Ballady sopockiej” w wykonaniu Andrusa: „… powstańcie, których dręczy koń lub głód”.
Odklejenie od rzeczywistości się powiększa. Myślę, że to wielki dramat Andrzeja Dudy, a pewnie i otaczającego go dworu. Przecież to młodzi ludzie, którzy pamiętają PRL głównie z opowiadań starszych, a tymczasem powielają tamte słusznie przeszłe na śmietnik historii wzory. Pytanie, które mnie intryguje – po co im to? Znam Polonię chicagowską. Jest jaka jest, ale chyba tych PRL-owskich zachowań nie kupi, nawet jeśli są okraczone nimbem władzy prezydenckiej. Choć kto wie, skoro Trump jej imponuje to może i nasz polski Trump ich uwiedzie.
Obawiam sie, że w przypadku tych ludzi to nie jest „odklejenie”, ale zwykła hipokryzja połączona z bezgranicznym cynizmem. To nie są młodzi, naiwni ludzie – oni nas wszystkich uważają za idiotów, którym można wcisnąć każdą ciemnotę. Gardzą swoimi wyborcami i resztą Polaków, mając o sobie mniemanie takie jakby byli półbogami. To oczywiście skończy sie ich porażką, ale wyleczyć ich z tej przypadłości pogardy może tylko samo życie …bez władzy i przywilejów. Kiedy będą musieli uczciwie zarobić na życie. Inaczej nieustannie będziemy mieli produkty dudopodobne.
Z przykrością muszę nadmienić, że „uważając nas za idiotów, którym można wcisnąć każdą ciemnotę” do pewnego stopnia nie mijają się z prawdą, a fakt, że każdym społeczeństwie jest jakiś procent ludzi rozgarniętych inaczej jest tu mało pocieszający …
A ja sie zastanawiam, czy Prezydęt Du.a nie należy do tych, którym można wcisnąć każdą ciemnotę. Np. to że jest niezłomnie wyklętym, a nie żałośnie nadętym prezydentem.
Swoją drogą – odnosnie skojarzeń z PRLem:
..parady wojskowej w Korei Płn. ? ..komunistycznych dożynek ?
kiedy mieszkałem w Stanach moja córka dostała w szkole dyplom podpisany przez prezydenta Georga W. Busha – czy opinie dotyczące np. wtedy kontrowersyjnej amerykańskiej polityki zagranicznej na Bliskim Wschodzie rodzice przekładali dzieciom na obrażanie prezydenta ? nigdy. Sąsiedzi często wywieszali amerykańskie flagi, i nigdy odwrotnie. Że Polonia przekazuje regionalne tradycje nie oznacza, że wypada sobie z nich kpić, nawet jeżeli ci spośród nich podobnie do mnie mało inteligentni nie sięgną lotności pańskiego komentarza. Przypomnę, że ból z Trybunałem Konstytucyjnym rozpoczął się zmianami przed ukonstytuowaniem się nowego Sejmu, jakkolwiek to niepolityczne i pobolewa.
@ PK,
Nie bardzo zrozumiałem, co jest sednem pańskiego komentarza.
Chodzi o to, że nawet jeśli polityka prezydenta Busha była kontrowersyjna, to i tak nie trzeba było selekcjonować publiczności, jak to miało miejsce w przypadku wizyty PAD w Chicago?
są dwa sedna: lotność komentarza który skomentowałem i brak lotności mojego komentarza, więcej sedn nie widzę