Roman Mrozek: Referendum?

 

 

„Głupi ten kto głupio robi”
Forrest Gump

[dropcap]T[/dropcap]akim cytatem rozpoczynam mój tekst, może przypadkiem, a może nie.

A teraz przechodząc do meritum, wczoraj pan Prezydent ogłosił propozycje pytań, jakie chciałby zadać rodakom w tzw Referendum Konstytucyjnym. Ponoć nad pytaniami tymi pracował jakiś minister z jego kancelarii. Na miejscu prezydenta wywaliłbym go z pracy w te pędy – jak można tak ośmieszać swojego przełożonego.

Widziałem żarty o skrzydełkach z kurczaka wpisanych w Konstytucję – nie śmieszą mnie, raczej przeraża tło, na którym powstały. Znam opinie, że ze złodziejem nie dyskutuje się o brzmieniu Kodeksu Karnego.

To jednak propozycja urzędującego, lagalnie wybranego prezydenta rozpisania Referendum Konstytucyjnego i jako taka wymaga odniesienia się.

Przyjrzyjmy się zatem proponowanym pytaniom, przeanalizujmy je, ich sens, pomyślmy nad odpowiedziami.

  1. Czy jest Pani/Pan za uchwaleniem a) nowej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej? b) zmian w obowiązującej Konstytucji RP?
  2. Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem do Konstytucji RP obowiązku przeprowadzenia referendum ogólnokrajowego, zatwierdzającego zmiany Konstytucji?
  3. Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem do Konstytucji RP obowiązku przeprowadzenia referendum ogólnokrajowego w sprawach o istotnym znaczeniu dla Państwa i Narodu, jeśli z takim żądaniem wystąpi co najmniej 1.000.000 obywateli?
  4. Czy jest Pani/Pan za odwołaniem się w preambule Konstytucji RP do ponadtysiącletniego chrześcijańskiego dziedzictwa Polski i Europy jako ważnego źródła naszej tradycji, kultury i narodowej tożsamości?
  5. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym zagwarantowaniem szczególnego wsparcia dla rodziny, polegającego na wprowadzeniu zasady nienaruszalności praw nabytych (takich jak świadczenia „500+”)?
  6. Czy jest Pani/Pan za zagwarantowaniem w Konstytucji RP szczególnej ochrony prawa do emerytury dla kobiet od 60 roku życia, a dla mężczyzn od 65 roku życia?
  7. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym zagwarantowaniem członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej?
  8. Czy jest Pani/Pan za zapisaniem w Konstytucji RP gwarancji suwerenności Polski w Unii Europejskiej oraz zasady wyższości Konstytucji nad prawem międzynarodowym i europejskim?
  9. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym zagwarantowaniem członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w NATO (Sojuszu Północnoatlantyckim)?
  10. Czy jest Pani/Pan za zagwarantowaniem w Konstytucji RP szczególnej ochrony polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego Polski?
  11. Czy jest Pani/Pan za wzmocnieniem w Konstytucji RP pozycji rodziny, z uwzględnieniem ochrony obok macierzyństwa także ojcostwa?
  12. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjną ochroną pracy, jako fundamentu społecznej gospodarki rynkowej?
  13. Czy jest Pani/Pan za wzmocnieniem kompetencji wybieranego przez Naród Prezydenta w sferze polityki zagranicznej i zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi Rzeczypospolitej Polskiej?
  14. Czy jest Pani/Pan za przyznaniem w Konstytucji RP gwarancji szczególnej opieki zdrowotnej kobietom ciężarnym, dzieciom, osobom niepełnosprawnym i w podeszłym wieku?
  15. Czy jest Pani/Pan za zagwarantowaniem w Konstytucji RP podziału jednostek samorządu terytorialnego na gminy, powiaty i województwa?

Pytania 1 i 2. Trudno oczywiście dyskutować to pytanie prezydenta, wszak cały sens referendum się w nim zawiera, ale kwestionuję sens referendum konstytucyjnego, w związku z czym oczywista odpowiedź na pyt. 2 brzmi NIE. Chciałbym zwrócić się bezpośrednio do prezydenta i wytłumaczyć mu, że Konstytucja to nie kampania wyborcza, to nie ustawa pisana na kolanie i uchwalana nocą, to wreszcie nie dokument, nad którym mają dyskutować obywatele, którzy jej nigdy w życiu nie czytali. Mamy zaszczyt mieć dobrą, bardzo dobrą Konstytucję, napisaną przez niekwestionowane autorytety w wielkiej chwili naszej historii. Proszę przy niej nie majstrować Panie Prezydencie.

Propozycja zawarta w pytaniu 3 jest bardzo dobra. Szkoda, że nie lobbował pan prezydent za takim procedowaniem np. wniosku obywatelskiego o referendum w sprawie Trybunału Konstytucyjnego w roku 2016 czy referendum przeciwko zmianom w edukacji w ubiegłym roku.

Czytając pytanie 4 przekonuję się, że pan prezydent Konstytucji nie czytał. Czy potrafi on lub ktokolwiek z jego doradców piękniej sformułować Preambułę Konstytucji, niż tak, którą czytaną przez Jerzego Radziwiłowicza z takim wzruszeniem słuchamy?

Dalej mamy dwa pytania (5 i 6) dotyczące kwestii ekonomicznych. Jakkolwiek pan prezydent jest prawnikiem, ale należy oczekiwać od niego podstawowej wiedzy z ekonomii. „Szczególne wsparcie rodziny” – jak najbardziej, brzmi pięknie choć samo hasło nic nie znaczy. Natomiast wpisywanie konkretnych programów ekonomicznych do konstytucji? To po pierwsze świadczy o całkowitym niezrozumieniu idei dokumentu, jakim jest Konstytucja Państwa jak i poczucia ponadczasowości tego dokumentu. Pan prezydent nie odróżnia Konstytucji od programu partii i nie wie chyba, że Konstytucję pisze się na lata, na dekady. Pozostałyby wówczas dwie możliwości: albo stosownie do sytuacji ekonomicznej, potrzeb społecznych i możliwości budżetu zajdzie konieczność zmian Konstytucji co jakieś 4-6 lat, albo, wzorem praktyki obecnego rządu i pana prezydenta, potraktujemy Konstytucję jako taką małą książeczkę, której zapisy nie są obowiązujące.

Skandalem jest traktowanie Konstytucji jako populistycznego manifestu przedwyborczego.

Dalej Pan prezydent chciałby poznać opinię narodu w sprawach naszej relacji z Unią Europejską i NATO.

Te pytania stanowią w moim odczuciu bardzo niebezpieczny sygnał, szczególnie w obliczu nasilających się, antyeuropejskich zachowań rządzących. Wymowa pytania 7 jest niejednoznaczna, a jeżeli spojrzy się na postawę rządu wobec UE można podejrzewać pana Prezydenta o złe intencje.

Pan prezydent jest młodym człowiekiem, widocznie nie zna powojennej historii Polski, poczucia klęski narodu, wepchnięcia w uścisk Sowieckiej Rosji i marzeń kilku pokoleń Polaków by dołączyć do rodziny wolnych narodów Europy i bezpieczeństwa, na jakie nadzieję da mu pakt NATO. Te aspiracje, wysiłki wielu szanowanych polityków (których imię często się szkaluje dzisiaj) zaowocowały najpierw referendum właśnie w tej sprawie, w którym jak w żadnym innym udział wzięło ponad 50% Polaków, a potem spełnieniem tych marzeń.

Czy pan Prezydent naprawdę nie wie, nie rozumie, że Unia Europejska jest stowarzyszeniem suwerennych państw, a nasze i innych państw relacje formalne i prawne z UE regulują traktaty? Może więc powinien pan prezydent traktat stowarzyszeniowy przeczytać i jeżeli z poczuciem prezydenta suwerenności Polski się on kłóci, należy jasno i prosto zapytać Polaków, czy chcecie być częścią UE czy nie, bo członkostwo w niej sprawia, że oddaliśmy dużą cześć naszej suwerenności. Przy okazji uczciwość wymagała by wytłumaczenia Polakom słowa „suwerenność” (jestem przekonany, że dla wielu nie jest ono zrozumiałe – to nie jest żart) oraz wszystkich konsekwencji opuszczenia UE.

Gdy czytam pytania dalej – coraz większym zdumieniem napawa mnie fakt zadawania sobie przez prezydenta pytań w sprawach tak oczywistych dla większości z nas i teraz i przed laty, kiedy opuszczaliśmy RWPG i Układ Warszawski i witaliśmy się z rodziną narodów Europy oraz państwami zrzeszonymi w NATO, których twarzą była wtedy USA w osobie pani Madeleine Albright. Czy on tego naprawdę nie rozumie? Bo brzmi to jak jakieś naigrawanie się z wieloletniej walki narodu polskiego o zrzucenie brzemienia komunistycznego zniewolenia. Panie prezydencie, choć Układ Warszawski już nie istnieje, to Rosja i Białoruś z pewnością dopiszą nas do swojego traktatu obronnego.

Dalej pan prezydent chciałby rozpostrzeć parasol nad rodzicami, ojcami, rolnictwem, dziećmi niepełnosprawnymi.

Jejku, panie prezydencie, TAK TAK TAK. Każdy myślący człowiek odpowie Panu TAK. Nie trzeba do tego referendum. Może wystarczy zachowywać się przyzwoicie. Była ku temu wspaniała okazja gdy CZTERDZIEŚCI dni rodzice i dzieci niepełnosprawne błagały w sejmie o pomoc. Odeszli poszarpani, poniżeni, z niczym. Tak, wiem, odwiedził ich Pan. Super. Gest, że ręce opadają.

Mam tez wrażenie, że pan prezydent próbuje rękoma społeczeństwa na przyszłość ułatwić sobie ewentualne potyczki z ministrem obrony. Nie rozumiał widocznie, że tamten konflikt z panem Maciarewiczem nie wzbudził w Polakach szczególnego zainteresowania sprawami systemu politycznego państwa, a raczej politowanie nad nieudolnością prezydenta.

No i ostatnie pytanie, piętnaste – a to ja zapytam, czy zamierzamy coś przy podziale administracyjnym gmerać? Bo takie pytania można mnożyć, można ich wpisać tu jeszcze ze dwadzieścia. Pierwsza z brzegu propozycja: „Czy jest Pani/Pan za zagwarantowaniem w Konstytucji RP możliwości i obowiązku bezpłatnej edukacji dzieci i młodzieży w modelu 6-klasowej szkoły podstawowej, 3-letniego gimnazjum i 3 lub 4-ro klasowego liceum lub szkoły maturalnej o profilu zawodowym”.

Totalna krytyka? Tak Panie Prezydencie, bo nie Pan, łamiący konstytucję od nieomal samego początku kadencji ma prawo inicjować jej zmiany.

Mamy najlepszą w historii Konstytucję, dbajmy o nią, szanujmy ją. Właśnie Pan, bo to on jej bronić przysięgał. Tak najlepiej uczcimy 100-lecie niepodległości.

Roman Mrozek

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. Eternal 2018-06-15
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com