ECHA WYDARZEŃ: Polska – Senegal 1:2. Nie będę wybrzydzał, ani lansował tezy, iż balon właśnie został przekłuty. Bo za bardzo go, i na kredyt nadmuchano. Dając aspiracjom górę nad rozumem i obiektywnym spojrzeniem…
Jest taka prawda sportu, iż w turnieju niemal każda drużyna ma jeden słaby dzień, może więc… Turniej mistrzostw trwa, niespodzianki się sypią, magazyn z punktami nam zubożał, ale przecież nadal istnieje, a drzwi jeszcze nie zamknięte…
Gdy cytowałem wczoraj – pochlebnie – panów Szczepłka oraz Kucharskiego, którzy w TVN zimno i oszczędnie ważyli szanse, paru korespondentów uznało takich jak my, za malkontentów. Tymczasem…
Nie podejmuję się ocenić, czy nasza drużyna powinna być za granie w debiucie bardzo krytykowana, bo uważam, że raczej nawet jeśli przeceniliśmy siebie, to przede wszystkim nie doceniliśmy rywala. MY? JA – nie…Zawodowo przywykłem do pokory, także w ocenach…
Nawet w czasie transmisji sprawozdawcy TVP długo popełniali błąd „zamknięcia jednego oka”. Widzieli jeden zespół, drugiemu zostawiając rolę tła. Te gadania, że stosujemy tzw. grę pozycyjną, bo oni „tego nie lubią”; albo, że „gdy się ich tylko przyciśnie, to się gubią w obronie” były – przepraszam – dyrdymaleniem, nie analizą. Pobożne życzenia nie staną za fakty boiskowe i ich obiektywną ekspertyzę. Nawet jeśli motywy są czyściutkie… Bo jeśli „tak nie lubią” tego i owego, to jakim cudem straciliśmy oba gole za sprawą własnych błędów? Kto je wymusił, nie rywale? Znów „stare konie sprawozdawcze” dały się wziąć na plewy…
Mistrzostwa trwają. Jest wciąż na drodze Kolumbia, która zaskakująco dała ciała (będzie się też starała stratę odrobić) Japończykom; są ci ostatni – niesieni powodzeniem w debiucie, a w wielu naszych rozważaniach – pewni dostarczyciele punktów. I nasz zespół też jest wciąż w grze. Na pozycji gorszej niż przed debiutem, w odczuciu, że start miał cieniutką klasę, ale JEST!
Andrzej Lewandowski


Całkowicie zgadzam się z moim imiennikiem, autorem powyższego tekstu. Specjalnie obejrzałem mecz od 30 minuty już znając wynik i oceny z gorącymi jedynkami DLA WSZYSTKICH z wyjątkiem Pazdana! Jakże to proste tak sobie ponarzekać siedząc z drugiej strony telewizora. A Senegal pokazał świetne fizyczne przygotowanie i parcie na polską bramkę. Najbardziej rozśmieszyły mnie komentarze typu: „Senegal praktycznie stał a o zwycięstwie decydowali Polacy…” – jaka to bzdura. Fakt, pierwsza połowa była niemrawa. Ale w drugiej, Polacy dali sporo niezłych akcji. Myślę, że jeszcze pokażą na co ich stać.
Zatem, trzymam kciuki!