Ernest Skalski: Dzieje się

 

2018-07-02.

[dropcap]N[/dropcap]o dobra, powiedzmy, że tym szuraniem buta jakoś zatrzesz dźwięk, który wydałeś w spodniach. Ale co poradzisz na smród?

Tak zacząłem tekst – Ernest Skalski: Zapach zostaje – o nowelizacji ustawy o IPN i teraz z okazji denowelizacji jej głównego punktu mogę dodać, że szczyt bezczelności: nafajdać komuś pod drzwiami, zadzwonić i poprosić o papier – nieaktualny. Red. Sakiewicz, szef „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” wystąpił z pomysłem… uhonorowania pokojowym Noblem Kaczyńskiego, razem z premierem Netanjahu.

Moi przeciwnicy mogą ponosić klęskę za klęską i nadal będą cesarzami i królami z bożej łaski. Ja jestem cesarzem póki wygrywam – To Napoleon. Przez zamiłowanie do historii i odpowiednie wykształcenie pchają mi się przy każdej okazji porównania, a teraz takie którym nobilituję Kaczyńskiego. Ale jest coś na rzeczy w tym porównaniu. „Normalny”, liberalno-demokratyczny rząd zalicza od czasy do czasu jakąś wpadkę, popełnia błąd, coś mu się nie udaje. Te plusy ujemne bilansują się z dodatnimi i nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Szturmowa brygada, biało-czerwona drużyna żeby zachować swój wizerunek ma być zgrana, nacierać od sukcesu do sukcesu: naprzód i nigdy w tył!

Głosowanie 27:1, kompromitujące nagrody dla rządu, a teraz kapitulacja przed Ameryką i – znowu te Żydy! – Izraelem. Sporo tego, jak na niecały rok. Dla opozycji to kolejne Schadenfreude przeplatane rozczarowaniem, kiedy znowu PiS-owi rośnie, a dla tych co za dobrą zmianą – problem. Nie dla wszystkich. „Prezes myśli za nas” – ta żelazna rezerwa, nawet nie tyle PiS-u, ile samego Kaczyńskiego, mieści się poniżej 30 procent głosujących. Dla nich – cokolwiek on powie czy zrobi jest jedynie słuszne. Też do czasu, lecz tego czasu jeszcze nie widać. Za chwilę zobaczymy, co wyniknie z zawirowania, z udziałem UE, wokół Sądu Najwyższego.

Rydzykowy „Nasz Dziennik” wyraża niezadowolenie z tego, że szkalowanie Polski ma pozostawać bezkarne, tak jakby ta kara miała kiedykolwiek kogokolwiek, gdziekolwiek w świecie dosięgnąć. Sam o. Rydzyk nawet ostrzegł łagodnie PiS wycofaniem poparcia. W charakterze rekompensaty projekt ustawy o zakazie prawie wszelkiej aborcji znów trafia na obrady komisji. Wyłażąc z jednego kłopotu, władza od świeża inny, który wcześniej zamroziła po kolejnym czarnym proteście. Tu się łata, tam się rwie.

PiS zwyciężył w roku 2015, zdobywając głosy nadwyżki nad żelaznym elektoratem, co zapewniło mu łącznie prawie 38 procent głosów. Poparcie dla PiS oscyluje. Zniża się raz do trzydziestu procent, a potem zbliża się do czterdziestu. Gdyby miał stałe pewne czterdzieści, mógłby spokojnie liczyć na kolejną kadencję, a wszyscy na jeszcze lepszą zmianę. Przy trzydziestu procentach mógłby utracić władzę, gdyby się opozycja zebrała do kupy. Ale ona – oddzielny temat.

Z powtarzających się ruchów na scenie politycznej wynika, że „wszystko w rękach konia”, wynik najbliższej gonitwy zależy nie tyle od stałego układu sił i generalnej oceny stanu i perspektywy kraju, lecz od kolejnych incydentów i kilkuprocentowych wahnięć poparcia. A tu rząd zawsze ma większe pole manewru.

Wunderwaffe

– Podejrzany? Podejrzani są ci wszyscy, chodzący po ulicach. Jak już tutaj trafiłeś, to jesteś nie podejrzany i nawet nie oskarżony, lecz winny! – częsta odzywka w NKWD, w okresie wielkiej czystki.

Każdy kto kiedykolwiek zajmował jakiekolwiek stanowisko, czy cokolwiek robił w sprawach publicznych, lub w biznesie, mógł to robić lepiej lub gorzej, zgodnie z prawem, lecz niekoniecznie. A prawie zawsze dysponował jakimiś pieniędzmi. Publicznymi, czy nawet spółki, będącej jego własnością, nie mając przy tym prawa działać na jej niekorzyść. I zawsze można się zastanowić czy kiedyś nie kupił czegoś za drogo, albo nie sprzedał za tanio. Od tego mamy prokuraturę. Przypominam: Ernest Skalski: Piłat mógł więcej

Generalny prokurator, Zbigniew Ziobro, może w dowolnej chwili nakazać sprawdzenie każdego, kto będzie niewygodny prezesowi i jemu. Jeśli przydatne będzie zawiadomienie prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa, to poręczny donosiciel się znajdzie. Często ktoś z własnej inicjatywy zechce utrącić konkurenta w jakichkolwiek wyborach.

Podejrzenie się nagłaśnia. Od czegoś przecież jest TVP oraz wszelakie szczujnie medialne. Potem: wezwanie, postępowanie, zabezpieczenie, w tym areszt wydobywczy. Wszystko w zależności od prawdopodobieństwa podejrzeń i oskarżeń. Na poziomie aresztu potrzebna jest decyzja sądu, ale przecież po coś się reformuje te sądy.

Można przypuszczać, że przed kolejnymi wyborami te incydenty będą się mnożyć. Szczytowym osiągnięciem PiS i osobistym szczęściem prezesa byłoby uziemienie Donalda Tuska przed wyborami prezydenckimi w roku 2020, lecz przed tym trzeba by uziemić spore grono opozycyjnych polityków w roku 2019. Jeśli ktoś myśli, że przed taką akcją wstyd może wstrzymać JK i ZZ, to się myli. I to bardzo poważnie.

Wstyd jest uczuciem rewolucyjnym – powiedział Marks – i trzeba liczyć na wstyd bycia rządzonym przez to, co nami rządzi.

Ernest Skalski

Print Friendly, PDF & Email

6 komentarzy

  1. hazelhard 2018-07-05
  2. Mr E 2018-07-05
  3. slawek 2018-07-05
  4. Ernest Skalski 2018-07-06
  5. slawek 2018-07-09
  6. Stary outsider 2018-07-09
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com