Krzysztof Łoziński: Kurs na kraksę3 min czytania

()

To, co się obecnie dzieje, jest początkiem wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej. Jeśli rząd i jego sługusy nie uznają wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, będzie to oznaczało w praktyce postawienie się poza Unią.

Formalne wyjście z UE będzie tylko kwestią czasu. Pytanie jest takie: czy i kiedy fakty dotrą do większej liczy obywateli, tak by nastąpiła poważna reakcja społeczeństwa i zatrzymanie coraz szybszego kursu na katastrofę i nawet utratę niepodległości.

I tu mam poważne obawy. Gdy czytam opracowania historyczne o dochodzeniu do władzy nazistów w Niemczech, mam wrażenie, że jedną z większych przyczyn ich sukcesu było milczenie. Milczenie tak zwanej „obojętnej większości”. To byli ludzie, którzy „nie interesowali się polityką”, nie widzieli narastającego niebezpieczeństwa także dla nich. Zajmowali się flirtami, uprawianiem ogródka, gotowaniem, słowem beztroskim życiem w bezmyślności. Ci ludzie zaczęli coś kumać (i to nie wszyscy) dopiero, gdy spadały im na łby alianckie bomby, gdy syn zginął na froncie wschodnim, gdy rosyjscy żołnierze zgwałcili im córkę i żonę. A wcześniej łykali bezmyślnie propagandę.

Niestety w Polsce też mamy milczącą większość, bezmyślnych zjadaczy coraz lepszego chleba. Bezmyślna większość jest zawsze najlepszym sojusznikiem reżimu. Każdego reżimu.

Oglądam w telewizji program „Ugotowani”. Nie interesuje mnie gotowanie, tylko to, jak młodzi (30-35 lat) i dobrze sytuowani ludzie żyją, jak mieszkają, czym się interesują. I tu smutek. Niezłe mieszkania, nawet z gustem urządzone (bo to najczęściej jest gust opłaconych projektantów), widać niezłą kasę, ale zainteresowania niezbyt górnolotne, raczej niskolotne. I co zwraca moją uwagę – w większości domów ani jednej książki. A jak już są książki, to raczej kucharskie.

Niestety nasz los może zależeć od tego, czy ta bezmyślna większość się w końcu obudzi. Co musi się stać, by wreszcie włączył się w ich głowach niemal nie używany procesor. By na cylindrycznej gładzi kory mózgowej (określenie Staszka Tyma) pojawił się pierwszy fałd?

Na razie władza proponuje im uproszczoną wersję Żeromskiego, z której usunięto trudniejsze słowa, lektury szkolne bez Gombrowicza i Witkacego, w telewizji filmy „komediowe”, programy o gotowaniu, tańczeniu, śpiewaniu, tylko nie o myśleniu. „Od myślenia są ludzie do tego powołani” – powiedział mi kiedyś SB-ek.

A co my w takim razie mamy robić?

  1. nie urządzać się w czarnej d…
  2. nie wyłączać procesora
  3. nie dołączać do obojętnej większości.

Wiem, że to trudne, ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwe.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 komentarzy

  1. wsc 28.08.2018
  2. Mr E 29.08.2018
  3. Rene 29.08.2018
  4. jacekm 29.08.2018
  5. wsc 29.08.2018