Krzysztof Łoziński: Zamałość Glińska

01.02.2019

Jestem zniesmaczony atakiem ministra Glińskiego na Europejskie Centrum Solidarności, a zwłaszcza szantażem: dostaniecie kasę, jak zatrudnicie „mojego człowieka”, który ma utworzyć nowy dział. Ów nowy dział ma upamiętniać „prawdziwą Solidarność”, bo w obecnie upamiętnianej ponoć jest „za mało Anny Walentynowicz i braci Kaczyńskich”.

Jest to obrzydliwa manipulacja. Solidarność lat 1980-81 była jedna. Należeli do niej Anna Walentynowicz, Andrzej Gwiazda, Zofia i Zbigniew Romaszewscy i inni ludzie związani dziś z prawicą, dokładnie tak samo, jak inni, którzy dziś są po stronie opozycji. Nie było żadnych dwóch Solidarności, choć były między nami różnice zdań. Anna Walentynowicz była członkiem tej samej Solidarności, co Lech Wałęsa, Bogdan Borusewicz, Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk i inni. Andrzej Gwiazda był delegatem na zjazd krajowy tej samej Solidarności i nawet kandydował na funkcję przewodniczącego. Zofia i Zbigniew Romaszewscy byli członkami prezydium zarządu Regionu Mazowsze tej samej Solidarności. Nikt dzisiaj nie neguje roli tych osób, w tym wymienionej Anny Walentynowicz, w tej samej Solidarności, co 10 milionów ludzi, w tym i ja. Żadnej innej Solidarności, „prawdziwej”, czy nie prawdziwej, nie było.


Zupełnie nie rozumiem, na czym ma polegać ta „zamałość” Anny Walentynowicz i braci Kaczyńskich. Wszystko, co pani Anna robiła, wystawa w ECS uwzględnia. Co zaś do braci Kaczyńskich, to Lech Kaczyński aż do roku 1988, czyli do obrad Okrągłego Stołu, nie pełnił w Solidarności żadnej istotnej funkcji (nie był członkiem władz żadnego szczebla). Jarosław Kaczyński w latach 1980-81 do Solidarności nie należał. W podziemiu udziału nie brał.

Nikt nie neguje ich roli w innych ruchach, ale to jest centrum Solidarności, a nie czego innego. Nikt nie neguje ich roli w odnowionej Solidarności po roku 1989, ale to, co w niej robili, raczej nie jest polem do chwały.

Nie rozumiem nadal, o jaką „zamałość” panu Glińskiemu chodzi. Jaka ma być według niego „większość” o kimś, kto w tym ruchu nie robił prawie nic.

avatar

Krzysztof Łoziński

Przewodniczący KOD

Fizyk, alpinista, mistrz sztuk walki. A także dziennikarz i działacz polityczny.

Autor o sobie

Do dziś członek honorowy NSZZ Solidarność

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com