15.07.2019

ECHA WYDARZEŃ: Piotr Lisek, czyli, jak się zdobywa oraz potwierdza sławę.
6,02 w Monako, rekord tyczkarski poprawiony o centymetr. Tylko, czy aż? Serial skoków udanych za pierwszym podejściem, czyli sprawa jasna — pościg za rekordem, którego meta jest wysoko, jak… niewiadoma. Zacięcie było dopiero, na 6,06, ale ledwie o włos… A włos wkrótce wypadnie, zobaczycie…
Kocham takie obrazy. To skupienie wymalowane na twarzy, Koncentracja. Są tacy, którzy zachęcają widownię, by dopingiem podniecała, Pan Piotr robi wrażenie, że woli być sam na sam z celem. ON i ONA, właściwie — ON i ONE — tyczka, płynność rozbiegu, wybicie, walka z wysokością, poprzeczka…
Dopiero potem ewentualnie salto radości, jeśli wszystko się uda… I luz przyjmowania gratulacji od kolegów. Którym — też się „szóstka” marzy i w nią celują, a więc równocześnie są kumplami i sobą dopingują…
Ciekawie rozwija się nam lekkoatletyczna historia. Także na planie młodzieżowym, co ogromnie ważne, Jeśli na mistrzostwach Europy młodziaków (do 23 lat) panna Swoboda (21-latka) znów jest najszybsza, a bariera 11 sekund trzeszczy; jeśli kulomiot Bukowiecki też jest skuteczny w obronie, a punkt 22 metrów coraz bliżej; jeśli zaplecze dorosłych sztafetowi czek biega po medale, a w ogóle tzw. oswajanie miejsc na podium jest celem oczywistym — to rok przedolimpijski ładnie wygląda. Przynajmniej w tej fazie, bo mistrzostwa świata dopiero poddadzą optymizm egzaminowi…
Polska krajem siatkarzy. Brąz w Pucharze Narodów, srebro w Uniwersjadzie, świetne mecze, waleczne, a przecież toczone przez drużynę w pewnym sensie odmienną od tej, która zdobyła mistrzostwo świata. Bez kurującego się Kurka, bez kapitana Kubiaka, a jednak… Są godni następcy oraz zastępcy, a i szansa startu olimpijskiego jawi się jako w pełni realna. TAM — może znów podium…
Odpukuję w niemalowane, najpierw trzeba szansę udziału złapać za łeb… W co mocno wierzę, widząc klasę grania, wyczuwając nastrój bojowości niebywałej. Jak za czasów Wagnera — do ostatniej akcji. Wtedy – często w piątych setach, bo rywal przestawał dotrzymywać kroku, teraz do tie-breaków… Ma dobrą rękę trochę może ekscentryczny trener z Belgii, ale… ma też kogo doprowadzać do klasy mistrzowskiej…
Piłka nożna, czyli – granie o prawo występowania w zasadniczej stawce europejskich turniejów klubowych. Takie mamy kluby, że owa faza eliminacyjna może się okazać metą. Choć nie musi, bo przecież Piast może (i powinien, po 1:1 w meczu wyjazdowym) przeskoczyć w rewanżu wcześniej faworyzowany zespół z Białorusi; Cracovia nie jest bez szans, ale co np. z taką Legią? Ledwie 0:0 na Gibraltarze — w spotkaniu drużyny bogatej i zawodowej ponoć pełną gębą — z półamatorską?
Piłkarki USA zostały mistrzyniami świata, koniński Medyk zdobył tytuł krajowy, raz już dziewiąty. Dostał jakieś marne grosze premii od PZPN, a w ogóle rozwija się dyskusja o równouprawnieniu w tym sporcie. Także w wymiarze finansowym:
To bowiem jawna dyskryminacja, że FIFA rozdziela wśród uczestników męskiego mundialu 400 mln dolarów, a kobiecego – tylko 30 mln. Efekt? Infantino (szef FIFA) już zapowiedział, że podczas następnych MŚ w 2023 roku FIFA podniesie tę kwotę o połowę.
A popularność — w uprawianiu oraz odbiorze rośnie. Cytat: „Półfinał mundialu USA – Anglia okazał się najlepiej oglądanym programem BBC Sport w 2019 roku (prawie 12 mln widzów i ponad 51-procentowy udział w rynku). A finał USA – Holandia miał w Stanach Zjednoczonych większą widownię niż ostatni finał MŚ mężczyzn Francja – Chorwacja. I dziś to koszulki największych gwiazdorek USA, Rapinoe i Alex Morgan, są najlepiej sprzedającymi się trykotami piłkarskimi w historii firmy Nike”. Ciekawe i pouczające…
Rozwija się Tour de France. Kibicuję kolarzom, kibicuję ekipie Eurosportu. Stacja znów proponuje ciekawą formę relacjonowania — luz spleciony z fachowością pierwszej wody. Panowie Tomek Jaroński i Krzysztof Wyrzykowski – jak zawsze dyrygujący po dziennikarsku opisem, Dariusz Baranowski i Bartosz Huzarski teraz już także zawodowcy w relacjonowaniu — a kiedyś zadomowieni w kolarstwie w pozycji „na siodełku”, z Tour de France włącznie…
Barwna, ładna rywalizacja, z metą wciąż odległą i z niewiadomymi. Teraz jeszcze przystawka.
Ja szczególnie kibicuję Petrowi Saganowi. Mamy złotem zapisaną kartę kolarską, ale Słowacy jeszcze wysadzają diamentowi. Trzy mistrzostwa świata Pana Piotra! I wciąż taka dyspozycja, że gdy meta etapu blisko, a Sagan na dalszej pozycji w grupie, z góry wiem, iż zaatakuje, by znów spróbować być pierwszy „na kresce”…

Andrzej Lewandowski
Senior polskiego dziennikarstwa sportowego, b. szef działu sportowego „Trybuny Ludu”.
Więcej w Wikipedii
