Andrzej Lewandowski: Dwa z tyłu, zero z przodu…4 min czytania

()

07.09.2019

ECHA WYDARZEŃ: Dni pod znakiem zespołowego grania. Siatkarki, pingpongistki (medal drużynowy w mistrzostwach Europy), koszykarze, na koniec i piłkarze.

Rozpalone głowy — nas kibiców, napięte nerwy. Jednak granie ma jakiś szczególny wpływ na nastroje, drużyna chwilami nawet bardziej pobudza niż piękna solówka… I jakby dawała większe prawo do recenzji – przed telewizorem i w ogóle. Wtedy wszyscy znamy się na sporcie, prawie jak na polityce (to- z przekąsem, z powodu wyników różnych elekcji), medycynie itp. Każdy wie lepiej od trenera, jaki ma być skład, jaką taktykę obrać, kiedy przeprowadzać zmiany i jakie… Bawimy się i podniecamy. Nie jedna to z sił sprawczych, które też sport przynosi? Dając frajdę?

Czasem dyskutuje, czasem polemizuję, czasem się podśmiewam. Jak np., gdy pewien przyjaciel na Facebooku słownie rozprawił się z tym, jak trener siatkarek prowadził zespół w jakimś meczu. Że zmiany – złe, że taktyka – fatalna… A że spotkanie było zwycięskie – jakby na marginesie…

Nie krytykuję, tylko zauważam. Sam poddając się podobnym nastrojom i ceniąc za to sport. Z biernych stajemy się na swój sposób trochę aktywnymi, z konsumentów – także na swój sposób kucharzami.

A przy okazji – dobrze, że w kibicowskich rozważaniach – choć często bywają nadto uproszczone – osoba trenera staje się tak ważna, jak gracz numer jeden. Dziś – Belg prowadzący siatkarzy, trzymających mocno światową pozycję; eksperymentuje, a równocześnie wspomaga pomysłem. Austriacki trener skoczków narciarskich (były, teraz jest Czech); program szkoleniowo-kadrowo-startowy poprzednika odbił się na stanie spraw jak skoki Stocha, Kubackiego i spółki. Pan Nawrocki, prowadzący siatkarki ku pełni nazwy „Złotka”. Ukształtował zespół. Kadrowo, sportowo, fizycznie, mentalnie. Gdy widzę, jak nań patrzą w chwilach krótkich przerw, dostrzegam w oczach zaufanie albo prośbę o poradę. On wie, on musi wiedzieć…

Albo trener reprezentacji koszykarzy – jaki jest jego osobisty udział w tym, że pokonali Rosjan? Nie rzucał piłki do kosza, ale śmiem zauważać, że w każdym z 79 zwycięskich per salo punktów jest jego udział. Spokój, pomoc w gospodarowaniu kadrą i energią każdego z podopiecznych z osobna, wpływanie na nastrój. W trenerze widziałem przez cały czas wiarę w to, że zwycięstwo wciąż jest celem, a w zachowaniu zawodników przekonanie, że „pójdzie z górki”, nawet jeśli długo jest „pod górę” …

Zostawiam temat do dalszych indywidualnych rozwinięć przez Czytelników. Jedno tylko w koszykarskim temacie dorzucę. Własne spostrzeżenie. Gdy było IM ciężko w meczu, bo tracili i przegrywali, przez cały czas widziałem odbicie myśli o rewanżu. M.in. w tym, jak skutecznie wykonywali tzw. osobiste. Każdy „tylko” na jeden punkt, gdy rywale z dystansu rzucali za trzy, ale z jakim spokojem, jak precyzyjnie. Piłka nawet rzadko tańczyła po obręczy, zazwyczaj wybierała prostą drogę. Tak się trafia na treningach, tu trzeba było najpierw opanować nerwy, poddane ogromnej próbie. I wciąż sobą dowodzić, że się pamięta, iż całą kartę da się odwrócić…

Stop. Żeby nie przesłodzić. Futbol, i przegrana reprezentacji ze Słowenią (0: 2) w meczu wyjazdowym eliminacji mistrzostw Europy. Pal sześć stracone punkty, zapas wciąż jest i szanse awansu- też, ale ten styl grania!

Kompromitacja teorii, że najważniejsze jest granie „na zero z tyłu”. Jeśli w miejsce zera jest dwójka… A nawet, gdyby rzeczywiście sędzia prawidłowego gola nie zabrał, to i tak dwójka byłaby dwójką… A w natarciu szablon, zanudzanie zamiast spodziewanego tworzenia ciekawych akcji. Gdzie ślad tego nastroju z siatkówki, koszykówki? I o to mam żal. Pozostając jednak- po kibicowsku- przy nadziei, że jednak norma starań o „zero z tyłu” zostanie zostawiona komentatorom, na boisku zaś zrówna się ze staraniami by „z przodu” nie było zero…

Andrzej Lewandowski


Senior polskiego dziennikarstwa sportowego, b. szef działu sportowego „Trybuny Ludu”.

Więcej w Wikipedii

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.