Stanisław Obirek: Oświecony katolicyzm część II

05.10.2019

Moje uwagi na temat oświeconego katolicyzmu zakończyłem apelem o przetłumaczenie książki Ulricha L. Lehnera „Katolickie oświecenie: zapomniana historia globalnego ruchu”. Nie wiem, czy ten apel trafił na łaskawe ucho potencjalnego wydawcy, niemniej temat wydaje mi się na tyle istotny, że postanowiłem go kontynuować. I to mimo sceptycznych uwag zarówno komentatorów, jak i autorów przyjacielskich e-maili, jakie otrzymałem, w których życzliwość mieszała się z niedowierzaniem, że wspomniane dziedzictwo oświeconego katolicyzmu może do kogoś trafić.

Stanisław Obirek, Oświecony katolicyzm, czyli jak nie wylewać dziecka z kąpielą

Być może różnica zdań ma związek z różnymi doświadczeniami z religią, a zwłaszcza z Kościołem katolickim. Otóż dla mnie poszukiwanie katolickiego oświecenia czy katolicyzmu oświeconego to sprawa dość odległa i ma związek z moim wieloletnim pobytem w zakonie jezuitów.

Proszę się nie obawiać; nie będę jej tutaj przywoływał, ale wspomnę o ważnych dla mnie doświadczeniach, które mi uświadomiły, że oświecenie to nie tylko element składowy kultury świeckiej, ale również katolickiej. Pierwszym była zorganizowana przeze mnie konferencja w 1991 roku na temat „Jezuici a kultura polska”, której referaty ukazały się dwa lata później w formie książkowej. O ile wiem, to po raz pierwszy w historii pojawiły się tam glosy zarówno apologetów, jak i przeciwników zakonu w zgodnym chórze, że wpływ jezuitów na polską kulturę był w sumie pozytywny. Jednym z najważniejszych tekstów w tym tomie był artykuł amerykańskiego badacza Marca O’Connora, „Katolickie oświecenie i Marcin Poczobut SJ”. Dwa lata temu jego autor opublikował, jak mnie zapewnił w e-mailu monografię Poczobuta w języku angielskim. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się do niej dotrzeć.

Drugim, równie istotnym doświadczeniem to lektury na temat samego oświecenia polskich autorów. Jest ich sporo, więc wspomnę tylko o dwóch. Pierwsza to monografia pióra Teresy Kostkiewiczowej „Polski wiek świateł. Obszary swoistości” z 2002 roku. Jej autorka jest nie tylko najwybitniejszą bodaj znawczynią polskiego oświecenia i w wielu innych publikacjach zwraca uwagę na religijny wymiar tego nurtu w polskiej kulturze. Druga publikacja to monumentalna książka (nie tylko ze względu na objętość, ale i rozległość podjętej problematyki) znakomitego znawcy polskiego oświecenia, brytyjskiego historyka Richarda Butterwicka. Chodzi o monografię Polska rewolucja a Kościół katolicki 1788–1792, której pierwsze wydanie ukazało się w 2012 roku. Okazuje się, że mimo okazałej objętości (prawie tysiąc stron), książka nie tylko się rozeszła, ale jej powodzenie zachęciło wydawcę do jej wznowienia, które właśnie się ukazało.

Rzecz jest absolutnie wyjątkowa i w pełni potwierdza zasadność mówienia zarówno o katolicyzmie oświeconym, jak i o oświeceniu katolickim. Różnica subtelna, ale jak mnie przekonywał w rozmowie prywatnej Butterwick, istotna. Lektura książki uzasadnia ten wcale nie teoretyczny tylko podział i rozróżnienie. Może się przekonać każdy, kto przeczyta zarówno tę książkę, jak i wiele innych, z którym jej autor bądź to polemizuje, bądź znajduje potwierdzenie dla własnych intuicji.

Recenzentka pierwszego wydania Danuta Kowalewska przytoczyła entuzjastyczne opinie specjalistów:

Zofia Zielińska podkreśliła, że 

Rzeczpospolita w najmniejszym stopniu nie jest dla angielskiego historyka egzotyką, a równocześnie ma on także perspektywę zewnętrzną, która pozwala mu na stawianie odkrywczych pytań i na stałe porównywanie przemian Kościoła w Polsce z »rewolucjami« w innych krajach” i „dla tytułowej problematyki jest to książka fundamentalna, a ze względu na walory warsztatu historycznego  – wybitna.

Anna Grześkowiak-Krwawicz nie waha się stwierdzić, że 

książka Butterwicka jest jedną z najważniejszych pozycji, jakie napisano o dziejach Sejmu Czteroletniego, a tym samym niesłychanie ważnym wkładem w historiografię epoki stanisławowskiej.

Sugeruje, że dzieło Richarda Butterwicka powinno

stać się obowiązkową lekturą wszystkich, którzy chcą zajmować się historią Polski w XVIII wieku, a także historią Kościoła w Europie doby rewolucji.

Poszedłem za radą specjalistów i przeczytałem, tym bardziej że egzemplarz drugiego wydania otrzymałem z miłą dedykacją od samego autora. Polecam każdemu, kto nadal wątpi, że określenie oświecony katolicyzm to oksymoron. Jestem przekonany, że jeśli nawet po jej lekturze zdania nie zmieni, to przynajmniej będzie musiał się mocno napracować, by podtrzymywać tezę o wewnętrznej sprzeczności między dokonaniami takich biskupów jak Adam Naruszewicz i Ignacy Krasicki, księży jak Stanisław Staszic czy Hugo Kołłątaj oraz cała plejada byłych jezuitów w służbie Komisji Edukacji narodowej i właśnie ideały oświecenia.

To właśnie ci duchowni katoliccy byli głównymi architektami polskiej rewolucji z lat 1788-1792, która mogła zmienić oblicze Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Mogła, ale nie zmieniła, bo została zgnieciona przez wewnętrznych i zewnętrznych przeciwników. Jednak sam fakt, że nadal ją upamiętniamy świętem narodowym 3 maja, może świadczyć o jej pozagrobowym zwycięstwie.

Inna sprawa czy owo upamiętnianie nie ogranicza się do pustych gestów. Na to pytanie oczywiście książka Butterwicka nie udziela odpowiedzi. Tej musimy poszukać w naszej politycznej, społecznej i religijnej codzienności, która niestety daleko odbiega zarówno od katolickiego oświecenia, jak i od oświeconego katolicyzmu.

avatar

Stanisław Obirek

Profesor

Teolog, historyk, antropolog kultury, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, były jezuita. Ur. 1956
Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com