Krzysztof Łoziński: Rabunkokracja16 min czytania

()

Co dalej?

„Studio Opinii”, 2014-12-22.

26 listopada 2014 r. zamieściłem w Studiu Opinii artykuł pt. „Pytanie publiczne […]. 27 listopada przesłałem ten tekst wraz z listem przewodnim na biuro podawcze Prokuratury Generalnej. W liście przewodnim napisałem, by traktować ten artykuł jako powiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

2 grudnia Prokuratura Generalna przesłała te materiały do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, a ta przesłała je 5 grudnia do Prokuratury Okręgowej w Warszawie na ręce Prokuratora Okręgowego Ryszarda Regutko „celem rozpatrzenia zgodnie z właściwością”.

Sygnatury akt: PG VII Ko2 870/14 i Ap III Ko 547/14.

Od tej pory panuje cisza. […] Wobec braku informacji, tematu nie podjęły żadne media ogólnopolskie ani telewizja, ani prasa.

Zwróciłem się więc do rzecznika prasowego prokuratury.

Szanowny Panie Rzeczniku,

dwa dni temu wysłałem do Pana następujące pytanie:

Szanowny Panie Prokuratorze,

27 listopada 2014 wysłałem, jako dziennikarz, powiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa na biuro podawcze Prokuratury Generalnej. 2 grudnia zostało mono przesłane do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, a 5 grudnia 2014 do Prokuratury Okręgowej w Warszawie „celem rozpoznania”. Od tej pory nie otrzymałem żadnej informacji, co się z tą sprawą dzieje, ani postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania, ani o wszczęciu postępowania.

Proszę o informację, co z tym dalej. Sygnatura akt Ap III Ko 54/14, wcześniej PG VII Ko2 870/14.

Proszę też o odpowiedź, dlaczego prokuratura, która tak obszernie informuje media o sprawach „kilometrówek” posłów, nie informuje o istnieniu tego powiadomienia, czyli o sprawie znacznie poważniejszej (w mojej ocenie), niż te „kilometrówki”.

Krzysztof Łoziński

A oto dalsza korespondencja:

IA 060/43/15

Szanowny Panie Redaktorze,

Uprzejmie informuję, iż Pana zawiadomienie zostało zarejestrowane w tut. Prokuraturze pod sygn. VI Ds 363/14. W dniu 23 grudnia 2012 r. Prokurator wydał decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa:

– w zakresie zatajenia kwoty 400.000 zł otrzymanej z Klubu Parlamentarnego PiS na poczet opłacenia usług prawnych – wobec stwierdzenia, iż we wrześniu 2013 r. kwestia ta została rozstrzygnięta w prawomocnym postanowieniu o umorzeniu postępowania (VI Ds 157/13);

– w zakresie zatajenia środków przeznaczonych na ochronę – wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego (prokurator uznał, iż nie była to darowizna i nie doszło do przysporzenia majątkowego po stronie Jarosława Kaczyńskiego).

Z wyrazami szacunku,
prokurator Przemysław Nowak
Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie

Szanowny Panie Rzeczniku,

Z Pana odpowiedzi rozumiem, że prokuratura pośrednio udzieliła odpowiedzi na główne pytanie mojego tekstu, które brzmiało: “Czy równość obywateli wobec prawa nadal obowiązuje?”. Rozumiem, że nie. Na czym bowiem polega różnica między darowizną dla ministra Nowaka w wysokości 17 tys. zł, za zatajenie której został on skazany, a darowizną w wysokości 400 tys. zł dla Jarosława Kaczyńskiego, której zatajenie nie podlega ściganiu? Prokuratura wszak przyznaje, że taka darowizna była, a brak jej odnotowania w oświadczeniu majątkowym jest bezsporny. Wynika z tego tylko jeden logiczny wniosek: Jarosław Kaczyński objęty jest cichą klauzulą bezkarności. Wskazuje na to też kolejny fakt: akceptacja w milczeniu niezapłacenia podatku od tej darowizny.

[…]

Proszę więc o wyjaśnienie:

1. dlaczego o postanowieniu z dnia 23 grudnia 2014 r. nie zostałem pisemnie powiadomiony przez właściwego prokuratora i dowiaduję się o tym dopiero od rzecznika prasowego ponad miesiąc później i to po moim monicie?

2. dlaczego nie zostałem powiadomiony o tym, czy i jakie mam prawo do odwołania się od decyzji prokuratora?

3. dlaczego prokuratura nie informowała o istnieniu takiego powiadomienia na konferencjach prasowych, na których obficie informowano o innych postępowaniach (kilometrówkach, powiadomieniu podobnym jednego z członków komisji wyborczej)? Czy aby nie było tu intencji cichego zamiecenia pod dywan?

Szanowny Panie Rzeczniku, przyznaję, że z premedytacją zastawiłem tu pewną pułapkę. Nie podpisałem się jako znany dziennikarz, który zna większość osób decyzyjnych w głównych mediach, dziesiątki innych dziennikarzy i wielu polityków. Podpisałem się jako emeryt (co też jest prawdą) i podałem swój wiejski adres. Chciałem bowiem sprawdzić, czy nadal żyjemy w państwie prawa. Bo w państwie prawa doniesienie emeryta ze wsi ma taką samą wagę jak znanego dziennikarza.

Pozdrawiam i oczekuję na odpowiedź.

Odpowiedzi nie otrzymałem.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

10 komentarzy

  1. PIRS 08.12.2019
    • Yac Min 08.12.2019
      • PIRS 08.12.2019
  2. andrzej Pokonos 09.12.2019
    • Mr E 09.12.2019
      • Krzysztof Łoziński 10.12.2019
  3. Yac Min 08.12.2019
  4. Obirek 09.12.2019
  5. Andrzej Goryński 09.12.2019
  6. Jerzy Łukaszewski 10.12.2019