Krzysztof Łoziński: Rabunkokracja

Historia pewnej bezkarności

08.12.2019

Motto:

„Wystarczy nie kraść”
Beata Szydło

Chcę państwu opowiedzieć na przykładzie, jak rodziła się bezkarność rządzącej obecnie ekipy, jak na długo wcześniej powstawały źródła tego, co dzieje się dzisiaj – bezprzykładnego rabunku zasobów państwa do prywatnych kieszeni ludzi władzy, działających paradoksalnie pod hasłami „wystarczy nie kraść”, „wzmożenie moralne”, „odnowa moralna”, „dobra zmiana”. Tego, że za zasłoną propagandy i rozdawnictwa cudzych pieniędzy (500+, 300+ itp.) działa przepompownia państwowej kasy na prywatne konta, ze SKOK-ów, spółek Skarbu Państwa, z posad w administracji państwowej, a nawet z Sejmu.

Tekst jest długi, więc proszę o cierpliwość, bo sam miód jest na końcu.

Historia tej bezkarności zaczęła się dawno, w 2007 roku, gdy pod rządami PiS odbywał się strajk pielęgniarek i „białe miasteczko” przed siedzibą KPRM. Premierem był wówczas Jarosław Kaczyński, ministrem Sprawiedliwości Lech Kaczyński, a wiceministrem i prokuratorem generalnym Zbigniew Ziobro.

Wówczas, w 2007 roku, w budynku KPRM strajkowało kilka pielęgniarek, od których docierały na zewnątrz informacje, że są bardzo źle traktowane, że uniemożliwia się im sen, że utrudnia dostęp do sanitariatów itp. Pod wpływem tych informacji, razem z Piotrem Rachtanem, jako dziennikarze, złożyliśmy w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Śródmieście powiadomienie o możliwości popełnienie przestępstwa (nieludzkiego i poniżającego traktowania strajkujących) przez premiera Jarosława Kaczyńskiego. Po kilku dniach prokuratura umorzyła postępowanie „nie dopatrując się czyny zabronionego”. Zadałem pytanie prasowe, jakie czynności prokuratura przeprowadziła. Dowiedziałem się, że ustaliła nazwiska tych pielęgniarek i… nic więcej.

Przyszła zmiana rządów, oddzielono ponownie prokuraturę od Ministerstwa Sprawiedliwości, robiąc przy tym ogromny błąd – nie przeprowadzając weryfikacji prokuratury i pozostawiając w jej strukturach licznych i wpływowych „ludzi Ziobry”. Pozornie prokuratura była znów niezależna, ale jej część nadal była zależna, tylko nie od rządu, a od Zbiory i Kaczyńskich. To był naprawdę ogromny błąd i mam nadzieję, że nie zostanie popełniony po raz drugi. To było klasyczne niedocenienie przeciwnika, zakładając naiwnie, że gra on uczciwie. Tymczasem wszystko można tej formacji przypisać, tylko nie uczciwość.


Artykuł podzielony na strony.
Numery stron (na dole) są aktywnymi odnośnikami.

W listopadzie 2014 roku (rządziła PO i PSL) napisałem pismo do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, którego fragmenty poniżej przytoczę:

Print Friendly, PDF & Email

10 komentarzy

  1. PIRS 2019-12-08
    • Yac Min 2019-12-08
      • PIRS 2019-12-08
  2. andrzej Pokonos 2019-12-09
    • Mr E 2019-12-09
      • Krzysztof Łoziński 2019-12-10
  3. Yac Min 2019-12-08
  4. Obirek 2019-12-09
  5. Andrzej Goryński 2019-12-09
  6. Jerzy Łukaszewski 2019-12-10
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com