Napisałem kolejny list:
Szanowny Pan Prokurator Generalny Andrzej Seretmet
List otwarty
Szanowny Panie Prokuratorze,
W liście do Pana, z dnia 26 listopada 2014 roku, zadałem pytanie: czy zasada równości obywateli wobec prawa nadal obowiązuje? Zasada ta zawarta jest w art. 32 p. 1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, brzmiącym: „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne”.
Bezpośrednio od Pana odpowiedzi nie otrzymałem, jednak z decyzji podległych Panu prokuratorów wnioskuję, iż zasada ta w przypadku przynajmniej jednego z obywateli, a konkretnie Jarosława Kaczyńskiego, obowiązywać przestała, oraz że jest on objęty jakąś pozaprawną klauzulą bezkarności.
Z czego to wnioskuję? Z faktów Panie Prokuratorze.
Zgłosiłem do prokuratury następujące sprawy:
1.
Zatajenia przez Jarosława Kaczyńskiego w oświadczeniu majątkowym darowizny o wartości ok. 400 tys. złotych na honorarium jego adwokata w (prywatnej) sprawie smoleńskiej. Prokuratura Okręgowa odmawia wszczęcia śledztwa z powodu (jak dowiedziałem się od rzecznika prasowego prokuratury) tego, że postępowanie w tej sprawie zostało prawomocnie umorzone w 2013 roku. To bardzo ciekawe, gdyż w 2014 roku za identyczny czyn (o znacznie mniejszej wartości, 17 tys. zł) został nie tylko oskarżony, ale i skazany, poseł Sławomir Nowak.
Szanowny Panie Prokuratorze, jeśli zestawienie tych faktów nie świadczy o stosowaniu podwójnych standardów, czyli złamaniu art. 32 p.1 Konstytucji RP, to, o czym świadczy? Dość trudno wyobrazić sobie powody prawne umorzenia postępowania w takiej sprawie, jeśli w niedługim czasie później mniejszą sprawę z całą bezwzględnością kieruje się do sądu. Czyżby Jarosław Kaczyński nie miał rozeznania czynu i zdolności kierowania swoim postępowaniem? Poseł na Sejm, były premier, doktor prawa nie rozumie czynu? Trudno w to uwierzyć.
Czyżby szkodliwość społeczna zatajenia 400 tysięcy była znikoma, a zatajenia 17 tysięcy znaczna? Też trudno w to uwierzyć.
Szanowny Panie Prokuratorze, czy nie uważa Pan, że decyzja o umorzeniu tego postępowania, w świetle późniejszych faktów, była przedwczesna lub błędna? Czy nie należy coś z tym zrobić?
Prokuratura precyzuje, iż była to darowizna od Klubu Parlamentarnego PiS i przechodzi nad tym do porządku dziennego. Tymczasem ustawa o pełnieniu obowiązków posła i senatora mówi w art. 18 p. 2:
„Kluby i koła otrzymują środki finansowe na pokrycie kosztów swojej działalności, w tym na pokrycie kosztów działalności biur klubów i kół, w wysokości i na zasadach określonych wspólnie przez Marszałka Sejmu i Marszałka Senatu. Środki te nie mogą być wykorzystywane na inne cele niż określone w zdaniu pierwszym”.
A więc klub parlamentarny nie ma prawa robić darowizn na rzecz osób prywatnych. Nie ma też prawa robić zbiórek publicznych. No i co? I nic? Czy organizator tej akcji aby nie podpada pod art. 231 kk?
2. Zatajenia w oświadczeniu majątkowym darowizny w wysokości ok. 3,5 miliona złotych na koszty jego ochrony i wynajęcia sąsiednich posesji w celu zaspokojenia jego prywatnych potrzeb. Prokuratura określa to jako czyny z art. 233 par. 1 i 6 kk. Prokuratura odmawia wszczęcia postępowania z powodu braku znamion czynu zabronionego. Od rzecznika prasowego prokuratury dowiedziałem się, że prokurator uznał, iż „nie była to darowizna, bo nie doszło do przysporzenia majątkowego Jarosława Kaczyńskiego”.
Szanowny Panie Prokuratorze, […] przychód można komuś przysporzyć także zmniejszając jego koszty. Zapłacenie za kogoś kosztów usługi wykonanej na jego rzecz w sposób oczywisty jest darowizną. […] Twierdzenie, że tak nie jest, to absurd urągający arytmetyce na poziomie pierwszej klasy szkoły podstawowej.
Nie wymagałoby to wymienienia w oświadczeniu majątkowym (i opodatkowania), gdyby należało mu się z mocy prawa. Rzecz w tym, że otrzymuje to świadczenie nie od państwa (co mu się należy), lecz od partii politycznej. Zgodnie z art. 24 p. 2 ustawy o partiach politycznych:
„majątek partii politycznej może być przeznaczony tylko na cele statutowe lub charytatywne”.
Wśród celów statutowych PiS nie ma pozycji: „opłacanie ochrony i życia w luksusie Jarosławowi Kaczyńskiemu”. Trudno też uznać to za cel charytatywny. Jest to więc całkowicie pozbawiona podstaw prawnych darowizna. […]
W swoim zawiadomieniu powołałem się na powszechnie znane doniesienia medialne. Prokuratura nawet nie chciała sprawdzić faktów. […]
Szanowny Panie Prokuratorze, ponieważ zostałem przez rzecznika prasowego prokuratury okręgowej poinformowany, że nie mam prawa odwołania się na drodze formalnej od powyższych decyzji, nie pozostaje mi nic innego, jak zwrócić się do Pana, jako zwierzchnika prokuratury o podjęcie stosownych działań wobec jawnego i oczywistego naruszania art. 32 p. 1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, polegającego na stosowaniu prawa według nierównych kryteriów wobec różnych osób.
Ponieważ uważam, że sprawa jest bardzo poważna, a szkodliwość społeczna faworyzowania jednego z najważniejszych polityków jest wyjątkowo duża, zdecydowałem się na formę listu otwartego. Liczę, że nie zostanie on bez odpowiedzi. Jest to jeszcze o tyle ważne, że wrażenie stronniczości politycznej prokuratury jest nie tylko moje. Jest to opinia dość powszechna, a to podważa zaufanie obywateli do prawa i do organów państwa.

Smutne jest to, że za każdych rządów wymiar sprawiedliwości, a głównie prokuratura, pozostaje na usługach władzy. Nawet kiedy PiS wreszcie odejdzie – oni zostaną.
Z tego co pamietam ” niezależny ” prokurator generalny Seremet taki pro PO to nie był….
Owszem, ale chodzi mi o szeregowych prokuratorów. Seremet nie miał narzędzi żeby usuwać usłużnych urzędników czy korygować ich niegodne postępowania.
@Pirs: rządy i wymiar sprawiedliwości są obrazem społeczeństwa, jego dojrzałości obywatelskiej lub braku tej dojrzałości. Karykatura obecnych rządów i wymiaru sprawiedliwości nie wzięła się znikąd. Nawet szacowni seniorzy redaktorzy Studia Opinii mają inne spojrzenie na seksualne przestępstwa kleru i inne na poczynania w tym względzie znanego reżysera… czego zatem oczekiwać od ludzi, którzy wyrastają w warunkach dalekich od standardów przyzwoitości, uczciwości i dojrzałej obywatelskiej postawy, a którym zdarzy się być na kierowniczych stanowiskach w firmach, w rządzie czy w wymiarze sprawiedliwości? Jak długo obywatele muszą się sami sparzyć na sobie i swoich rządach, aby dostrzec tę bezwzględną zależność pomiędzy przyzwoitością na codzień zarówno w życiu prywatnym jak i na świeczniku jakiejkolwiek władzy? Niby proste, prawda?
Już dawno temu pisałem, że współwinni sytuacji w Polsce są dziennikarze, którzy najdalej w 2005 roku zaczęli zachowywać się jak kibice.
Pewnie i wcześniej takoe tendencje były, ale od 2005 się to mocno nasiliło – ważne było kto robi/mówi, a nie co robi/mówi.
Jak „nasi” to na pewno słusznie. Jak nie nasi – to na pewno nie mają racji.
Jak PiS to bedziemy wyliczać, jak to 500+ zrujnuje budżet. A jak Schetyna, to pochwalimy, że deklaruje i 1000+. W drugą stronę to samo.
Ponieważ gołym okiem było widać zaangażowanie po którejś ze stron to publiczność straciła zaufanie – to raz, a dwa zobaczyła przyzwolenie i przykład na niesymetryczne ocenianie.
Cały wielki temat rzetelności dziennikarskiej.
Przyszła zmiana rządów, oddzielono ponownie prokuraturę od Ministerstwa Sprawiedliwości, robiąc przy tym ogromny błąd – nie przeprowadzając weryfikacji prokuratury i pozostawiając w jej strukturach licznych i wpływowych „ludzi Ziobry”. Pozornie prokuratura była znów niezależna, ale jej część nadal była zależna, tylko nie od rządu, a od Zbiory i Kaczyńskich…… Jeszcze większym błędem PO i Tuska było zostawienie w służbach i ABW pisowsko -rosyjskie elementy + Kaminskiego na czele ABW.. ( Jeden z kilku kardynalnych błędów jakie popełniła PO.)…Rezultat : Afera podsłuchowa , która wywróciła rząd PO…
Przypominam banał: władza polityczna ma tyle władzy ile jej damy. A daliśmy dużo, za dużo. To samo dotyczy kościoła. Mamy, co mamy na własne życznie. Marsjanie nam Polski nie zepsuli, tylko my sami. Podobnie było z zaborami, na nasze życznie, no może dokładniej warcholskiej szlachty. Tę władzę można odebrać, choć to trudniejsze niż bezmyślen przekazanie (przypominam większość władzy jest przekzana prze nie głosujących i nie chodzących do kościoła.
Straszny rabuśnik ! Ale Saddam Husein miał 40 pałaców ! Nikt nie wie ile ma Putin. A Imelda Marcos miała 4500 par bucików w szafie. I coś tam milionów w Szwajcarii. A Czauszesku – całe złoto Rumunii. Ile złota odfiltruje z brudnej wody polskiej władzy ten kaczy plankton, trudno będzie policzyć. Jednak liczę na rodaków. Polak potrafi. Ale jeden kłopot : „…wszak to dziejów jest reguła, że tyranów gubi lęk. ” (Szpotański). Więc pytanie : ile zgubimy jeszcze razem z Głupim, zanim znajdziemy z Mądrym. Ale gdzie znaleźć tego/tą Mądralę ? W tej Sodomie ?
Nie jestem prawnikiem, ale zawsze dziwiłem się sądowi, który partię o takim statucie jak PiS w ogóle zarejestrował.
Czytałem cały statut PiS i wydawał mi się ewidentnym przykładem na organizację, której istnienie jest w świetle polskiego prawa zabronione. Klasyka bolszewizmu plus dodatki.
Pewnie się mylę, ale jak powiedziałem, nie jestem z tej branży.