Arkadiusz Głuszek: Stan przed wojenny

04.08.2020

Po wydarzeniach związanych z obchodami rocznicy Powstania Warszawskiego powinno stać się jasne dla każdego myślącego człowieka, że mamy w Polsce stan przed wojenny (pisane oddzielnie). To oczywiste, że Kaczyński chce Polski poza Unią Europejską. Jego wizja to wizja Polski dominującej na obszarze Międzymorza i będącej równoległą organizacją w stosunku do UE. Organizacją w ścisłym sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i równoważącą wpływy zarówno Rosji, jak i Chin w Europie. W jego mniemaniu: Przedmurze Chrześcijaństwa 2.0

Jest to wizja całkowicie sprzeczna z ideami Unii Europejskiej. Wizja Kaczyńskiego jest logiczna, wewnętrznie spójna i ma silne poparcie w kręgach amerykańskiej armii i wywiadu. Według analiz Jacka Bartosiaka, jedyny sens utrzymywania lądowego komponentu armii USA wiąże się z utrzymaniem Polski jako sojusznika USA w Europie. Bez Polski USA nie mają żadnego interesu w Europie, która w postaci UE stała się poważnym konkurentem geopolitycznym i gospodarczym dla USA. Stąd wynika między innymi wycofywanie wojsk z Niemiec. Cała polityczna i wojskowa strategia USA, poza tym środkowoeuropejskim, skierowana jest na basen Pacyfiku. Armia amerykańska to przede wszystkim siły morskie, a nie lądowe.

Inna wizja, podzielana przez polską opozycję i, jak sądzę, większość autorów SO, to wizja Polski jako składowego bytu kulturowego w ramach przyszłego państwa europejskiego. Jest to trudna w realizacji koncepcja i spotyka się ona ze zrozumiałem strachem przed Niemcami, które są najsilniejszym europejskim państwem i koniem pociągowym europejskiej gospodarki. Przed Merkel stoi bardzo ambitne zadanie i jak widać ma ona pełną świadomość odpowiedzialności. Podjęła się ona zadania dalszej konsolidacji projektu europejskiego i wydawałoby się, że w żywotnym interesie Polski byłoby aktywne uczestniczenie w pracach nad europejskim państwem. Jeżeli Niemcy mają odnieść sukces, to w żadnym razie nie mogą zdominować Europy, bo na to żadne europejskie społeczeństwo się nie zgodzi. To jest jasne dla wszystkich. Sukces Niemców w tym dziele oznacza automatycznie sukces całej Europy.

Popatrzmy, jak Kaczyński rozgrywa opinię publiczną w Polsce. Pamiętajmy przy tym, że około 70% Polaków popiera Unię Europejską. Nietrudno się domyślić, że głównym celem propagandy rządowej jest zniechęcenie Polaków do UE. Kto, według propagandy jest głównym zagrożeniem? Kto jest depozytariuszem polskości? Kto jest fajny, a kto jest diabłem wcielonym? Kto czyha na nasze pieniądze, naszą kulturę narodową i na nasze dzieci? Tutaj wcale nie chodzi o znaczenia merytoryczne treści propagandowych. Tutaj cała moc aparatu państwowego gra na emocjach. Celem Kaczyńskiego jest realizacja jego wizji i wszystkie działania rządu są temu podporządkowane. Celem jest Wielka Polska. Albo nawet Wielka Rzeczpospolita od morza do morza. Ostatnio podpisano porozumienie o współdziałaniu wojskowym Polski, Ukrainy i Litwy. W Lublinie. Nie przypadkiem pobrzmiewają w uszach romantyczne hasła zapamiętane z literatury.

1/3 dorosłych Polaków pokazała już w ostatnich wyborach, że uwierzy w każdą manipulację władzy. To jest połowa aktywnych politycznie Polaków. Nie powinniśmy się dziwić, że bliska jest im wizja „Make Poland Great Again”. Wynieśli to z polskiej szkoły, z mediów, kina i z lekcji religii. Niemal cała polska kultura nasycona jest tym romantycznym obrazem. Ale naiwnością byłoby sądzić, że jednym zdaniem można obalić ten romantyczny mit. Wymaga to dogłębnej analizy i wcale nie jest przesądzone kto będzie mieć rację. Jak zwykle nie ma tutaj jednoznacznego dobrego i jednoznacznego złego. Ja się osobiście skłaniam za wizją europejską, jednak brak tutaj miejsca na szczegółowe uzasadnienie mojego wnioskowania. Pozostańmy przy głównym wątku.

Znajdujemy się dzisiaj w sytuacji dość osobliwej. Każda ze stron konfliktu, a mamy świadomość, że jest to jednocześnie konflikt cywilizacyjny, znalazła się w pułapce. Otwarty konflikt w postaci zamieszek i rozlewu krwi nikomu nie jest na rękę. Ale to, co robią Kaczyński i opozycja to tylko gra na zwłokę.

Biorąc pod uwagę wizję Kaczyńskiego, należy założyć, że znaczenie Polski, oprócz kluczowej lokalizacji geopolitycznej i silnej gospodarki, zależy przede wszystkim od demografii. To nie jest bez znaczenia, czy ma się do dyspozycji 10, czy 20 milionów zwolenników. Rozkład poparcia 50/50 nie jest dla Kaczyńskiego sytuacją komfortową. Trudno tu nawet mówić o komforcie. PiS jest właściwie zakładnikiem najsilniejszego gracza w Polsce, czyli Kościoła Rzymskokatolickiego. NSDAP też musiało się oprzeć na najsilniejszym graczu w Niemczech w podobnej sytuacji – stali się zakładnikiem niemieckiego przemysłu. Na szczęście dla nas ta różnica ratuje nam życie. W Polsce A.D.2020 mówiąc krótko, jesteśmy potrzebni Kaczyńskiemu. On nas potrzebuje do realizacji swojej wizji.

Z drugiej strony opozycja próbuje balansować w taki sposób, żeby przeciągnąć na swoją stronę wahających się, którzy dotychczas udzielali poparcia PiS-owi. Bardzo wyraźnie to było widać w ostatnim wpisie Trzaskowskiego na FB na temat tęczowej flagi na figurze Chrystusa. Nie czepiajmy się Trzaskowskiego i opozycji, że nie chcą otwartej wojny w Polsce i stosują dobrze znaną taktykę appeasementu. Taka jest bieżąca logika działań wobec agresywnych, wojowniczych działań przeciwnika. Ale… przypomnijmy sobie i dobrze raz jeszcze zapamiętajmy co powiedział Churchill Chamberlainowi po konferencji w Monachium w 1938 roku: “You were given the choice between war and dishonour. You chose dishonour and you will have war.”

Arkadiusz Głuszek

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com