Zbigniew Szczypiński: Break point?

30.10.2020

Połączone siły polskich kobiet i polskiej młodzieży — tej, która dotąd nie brała udziału w podobnych protestach przeciwko łamaniu praworządności, zawłaszczaniu Trybunału Konstytucyjnego, łamaniu konstytucji — wystąpiły w masowym proteście przeciwko władzy. Powtarzam, przeciwko władzy,nie fasadowemu Trybunałowi i jego nieprawdziwej przewodniczącej. Przeciwko władzy Jarosława Kaczyńskiego. Słychać to w okrzykach, widać na plakatach. Tego nie da się zakryć, zasłonić; nawet „kurwizja” Jacka Kurskiego nie da rady.

Photo by Engin_Akyurt on Pixabay

Walec protestu toczy się przez Polskę. Prezes i jego rząd zapowiadają represje, prokurator Świeczkowski, zastępca samego Zbigniew Ziobry, żąda od podległych mu prokuratorów bezzwłocznych działań – sankcji i aresztowań organizatorów protestów.

Czy to się uda, czy znajdą się tacy prokuratorzy — a potem sędziowie — którzy wydadzą zgodę na osadzenie w areszcie wskazanych przez władzę ludzi, zobaczymy. Jak na razie nie ma paniki a jest wzrost determinacji protestujących.

Odnotować trzeba leciutką zmianę tonu, zapowiedź jakichś ustępstw u prezydenta i premiera. Niczego takiego nie obserwujemy u głównego rozgrywającego, u Jarosława Kaczyńskiego. I nic takiego się nie pojawi. To nie jest możliwe: tacy ludzie, o takiej osobowości — nie cofają się.

Skala destrukcji ich działań jest ogromna, dla realizacji swojej wizji państwa są gotowi zniszczyć wszystko i wszystkich. W ostatecznym ruchu również samych siebie.

Chciałbym zatrzymać się na tym ostatnim, na autodestrukcji jako możliwego skutku działań takich władców. Mamy wystarczająco wiele przykładów z historii współczesnej, ale i ze starożytności – tak to po prostu jest. Historia, mimo że złośliwi mówią, że nigdy nikogo i niczego nie nauczyła, nadal cieszy się tytułem magistra vitae. Bez względu na to, gdzie leży prawda — warto sięgać do przykładów historycznych.

Skoro tak, to przypomnę liczne przykłady takich działań, jakie podejmowali ludzie z najbliższego otoczenia satrapy, tyrana, absolutnego władcy wtedy, gdy ten tracił instynkt polityczny i podejmował decyzje jawnie szkodliwe, niszczące imperium, zagrażające dalszemu rządzeniu a tym samym zajmowaniu przez nich ważnych i intratnych państwowych stanowisk. To wtedy pojawiali się spiskowcy, to wtedy objawiał się jakiś Brutus i wbijał sztylet. Ku zdumieniu cezara.

Patrząc na sytuację taką, jaka ona jest na dziś, przed zapowiadanym marszem na Warszawę, patrząc na determinację kobiet, stopień wk…. młodzieży, poparcie innych środowisk, na przykład rolników i przedsiębiorców, wiem jedno – łatwo nie będzie. Ważąc te wszystkie zmienne, wyobrażając sobie, co mają w głowie funkcjonariusze systemu, ile mogą stracić — nie zdziwiłbym się, gdyby dziś lub jutro ogłoszony został komunikat z Nowogrodzkiej, że prezes wszystkich prezesów zaniemógł, że jest bardzo chory, ma kłopoty ze wzrokiem, słuchem i wymaga intensywnego i długiego leczenia.

W następnym kroku jakiś Joachim wystąpi w TVP i powie, że dla dobra Zjednoczonej Prawicy — i oczywiście Polski — podejmuje trud sterowania partią PiS.

Tak to się teraz robi, kilkadziesiąt lat wcześniej buntownicy rozstrzeliwali siedzącego za stołem czy biurkiem szefa wszystkich służb specjalnych i siłowych w sąsiednim, dużym kraju. Teraz nie potrzeba tak drastycznych kroków – wystarczy izolacja (może być z kotem) i odczekanie dwóch, trzech miesięcy, aby próbować opanować sytuację, sytuację zmierzająca do wojny domowej; wojny, która musi skończyć się klęską dla obozu rządzącego i jego funkcjonariuszy.

Nie wiem, czy tak się stanie. Szkicuje tylko logiczne scenariusze opierając się na doświadczeniach z bliższej i dalszej przeszłości.

I, żeby nie było żadnych wątpliwości – czy będzie mały zamach stanu w rządzącym ugrupowaniu, czy go nie będzie, nie zmienia to w najmniejszym stopniu czarnych scenariuszy, jakie są przed Polską, przed nami. Wizja epidemii, nad którą nikt nie panuje, wizja kraju, w którym następuje pełna zapaść służby zdrowia, w którym masowo umierają we własnych domach starsi ludzie, dla których nie będzie miejsca w żadnym szpitalu, bo te będą przyjmować tylko zakażonych koronawirusem — jest coraz bliżej. Rząd się, jak zawsze, sam wyleczy, a i prezydent będzie zaopatrzony. Nie po to utrzymujemy specjalne rządowe kliniki, w których nie zabraknie respiratorów ani anestezjologów, nie ma obawy. Zmiana struktury demograficznej, spadek pobierających świadczenia społeczne, emerytury, renty będzie dobry dla finansów ZUS.

Kto będzie rządził Polską w maju, czerwcu 2021 roku — zobaczymy.

Jeżeli nie pojawi się żaden Brutus, jeżeli akolici z najbliższego otoczenia prezesa nie zdobędą się na żaden ruch, to wiem jedno – nikt z nich się nie uratuje, gdy nastąpi czas rozliczeń.

Jeszcze jest szansa zwalić to na satrapę, na jego nieodpowiedzialność i emocjonalne rozchwianie, na trudne dzieciństwo, na traumę ostatnich lat. Drugiej takiej szansy nie będzie !

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk


Ur. 11 sierpnia 1939 w Gdyni – poseł Unii Pracy na Sejm II kadencji. Działał w pierwszej „Solidarności”. Po ponownej legalizacji związku, od 1991 kierował Ośrodkiem Badań Społecznych w zarządzie regionu NSZZ „Solidarność” w Gdańsku.

Przewodniczący Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.
Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com