Ożeniony ze szlachcianką (11)

16.11.2020

14.11.2020

Napisała do nas Ola:

Dzień dobry kochana rodzinko!
moja matka Alina Szafrańska była kuzynką Grażyny. Urodziła się 07.07.1926 r. w majątku Adamarynie, pow. Mołodeczno, woj. wileńskie. Jej matką, a moją babcią, była Bronisława Niemczynowicz, jej ojcem Witold Ejsymont, burmistrz miasta Rakowa, pow. Mołodeczno.

Pierwszą żoną Witolda, była siostra babci, Alina Niemczynowicz, z którą miał trzech synów: Zbigniewa, Mieczysława i Witolda. Po śmierci Aliny dziadek ożenił się z jej siostrą, moją babcią Bronisławą. Mieli z nią moją mamę Alinę i syna Janka. Trzecia siostra Janina Niemczynowicz była żoną Jana Odyńca, mieszkali w majątku Bielewo pow. Nowogródek. Mieli trójkę dzieci: Ryszarda, porucznika WP, rozstrzelanego przez Sowietów w Katyniu. Janinę – mąż Jerzy Jankowski, syn Mirosław Jankowski, Marię – mąż de Crose Rokicki, ich syn Wiesław, zginął tragicznie na oczach matki – wybuchł mu w rękach znaleziony granat.

10 lutego 1940 roku Sowieci zaaresztowali babcię Bronisławę i jej dwoje dzieci, Janka i moją mamę. Dziadek Witold zbiegł do partyzantki AK ostrzeżony przez Żyda, Janek powołany do I Armii Wojska Polskiego, zginął pod Warszawą przy forsowaniu Wisły. Płynął na drugi brzeg by pomóc Powstańcom Warszawskim. To znalazłam w notatkach mojej mamy:

Wywieźli nas za Ural do obwodu Świerdłowskiego, do kopali rudy żelaza w Dziegciarce. Jako czternastoletnia dziewczyna musiałam pracować w kopalni pod ziemią w miejscach, do których nie mogli dotrzeć dorośli. Pracowałam potem na powierzchni przy załadowywania rudy na wagony. Po roku przeniesiono nas do sowchozu „Krasnyj Pierekop” Tam latem pracowaliśmy w polu, a zimą przy wyrębie lasu. Głodni, w łachmanach traktowani przez wielu Rosjan jak zbrodniarze. Praca była ponad siły, po 14 godzin. Na zesłaniu byłam 6 lat. W maju 46 r. wróciliśmy do Polski.

Umarła w roku 2013. Zostały po niej zdjęcia, które posyłam ci do identyfikacji.

A to ja, twoja chrzestna córka, lat ok. 70, mój mąż Mariusz — trochę po 70, córka Dagmara po czterdziestce, jej mąż Remik 37 lat, nasz wnuk Maciek — lat 8. Pracowałam jako nauczycielka plastyki. Mariusz był przewodnikiem trójmiejskim i pilotem wycieczek. Dagmara i Remik mają bardzo dobre prace w spółkach zagranicznych, ale to wymaga poświęcenia czasu i dlatego Maciek codziennie po szkole jest u nas. Mieszkamy niedaleko od siebie, my: Gdynia Dąbrowa, oni: Gdynia Wielki Kack. Ich pasją są podróże po świecie. Byli już cztery razy w Stanach. Pozdrawiam. Ola.

*

Droga Olu, szalenie lubiłam twoją mamę Alinkę, obie nasze rodziny mieszkały w Gdyni, Alina i jej mąż Aleks Szafrański, byli celnikami w porcie. Pamiętam opowieść Alinki z Syberii, o tym, jak kradła z pola sowchozu po jednym kartoflu, żeby nikt nie zauważył, wlepiając go sobie we włosy. Jak ci pisałam, od lat wertujemy archiwa Jankowskich. Żeby lepiej wyobrazić sobie ich losy, czytamy na nowo “Noce i dnie” Marii Dąbrowskiej, sagę innego polskiego rodu szlacheckiego pod rosyjskim zaborem w XIX wieku, która tak się zaczyna:

…Dawnymi czasy Niechcicowie żyli mniej więcej tak, jak żyją wszyscy po dworach na wsi. Czuli się ograniczoną częścią potężnego jakby plemienia, które wystarczało samo sobie i wychowywali swoje dzieci , aby je uchronić przed wpływami z zewnątrz. Ale dziad Bogumiła Niechcica, Maciej, zaczął się niespostrzeżenie z tego świata wydzielać. W domu jego pojawiali się coraz częściej znajomi spoza klanu, uczeni, profesorowie, artyści, pisarze, działacze klubów politycznych, ludzie niepewnego pochodzenia, albo którzy wyszli ze swojej sfery. Mówiono, że Maciej Niechcic traci dla obcych rozum, serce, a przede wszystkiem pieniądze. Uznano go za człowieka niespokojnego i zaczęto go się wystrzegać.

…Syn Macieja, Michal, odziedziczył po ojcu dobra mocno już okrojone, biorąc po nim niespokojne usposobienie. Do powstania styczniowego 1863 roku Michal Niechcic przystąpił nie wtedy kiedy postanowione to było przez ziemiaństwo, ale od razu na początku, razem z mieszczaństwem, inteligencją miejską, rzemieślnikami i młodzieżą, w tym swoim 15-letnim synem, Bogumilem. Jego udział w walkach był o tyle wybitny, że majątek jego został zlikwidowany, a on sam zesłany na Syberie. Żona podążyła za nim. Syna Bogusia wzięli pod opiekę krewni, jedni z tych, którzy potomstwo Macieja Niechcica, uważali za wariatów.

Mój pradziadek, a twój prapradziadek, Bartłomiej Jankowski, też po powstaniu styczniowym stracił majątek i zesłany został w głąb Rosji. Wśród jego dwanaściorga dzieci, była urodzona w roku 1865, twoja prababcia. Maria Jankowska. która wyszła za mąż za twojego pradziadka, Bronisława Niemczynowicza.

Na tym zdjęciu Maria Jankowska jest w środku, otoczona dwoma pokoleniami Niemczynowiczów, z którymi połączyło ją małżeństwo. W prawym górnym roku jest jej brat Czesław Jankowski, oficer carskiej armii, który bardzo lubił się fotografować.

Jego zdjęcie ślubne z Łucją Piotrowską.

Z dziećmi Jerzymi i Ireną

Z synem — carskim kadetem.

Dopisek Mariana:

W pokoleniu dzieci Marii Jankowskiej i Czesława Jankowskiego, w końcu XIX wieku, zaczęła się przemiana polskiej szlachty w przyszłą inteligencję. W innym fragmencie „Nocy i dni”, Agnieszka, córka Bogumiła Niechcica tak mówi miejscowemu proboszczowi:

Dogmat, kościół, to przystań, spokój, pewność. Ale ja tego nie chce. Mnie się zdaje, że kto nie nauczy się szukać pewności tam, gdzie jej najmniej, ten nie zasługuje na żadną pewność. Jeżeli Stwórca obdarzył człowieka tęsknotą umysłu, zdolnością szukania prawdy, toć nie po to, żeby go zanurzyć w niewzruszone dogmaty, tylko żeby wędrował, trudził się, szukał. Z tego powstaje cywilizacja, nauka, sztuka. Ksiądz może powie, że to jest dzieło diabła. W takim razie diabeł jest równie potężny, jak Bóg.

Patrząc na inne zdjęcia z tych lat, możemy tylko wyobrażać sobie życie potomków Marii Jankowskiej-Niemczynowicz i jej jedenaściorga braci i sióstr. Sięgam do fragmentu „Nocy i dni”, w którym umiera Bogumił Niechcic:

Bańki postawiła choremu Szczepanowa. Myjąc ręce i narzędzia po zastrzyku, doktor spytał: – Z czego mąż pani ma pod prawym obojczykiem takie zagłębienia? – To z powstania, był pchnięty bagnetem, odpowiedziała pani Barbara. – Naliczyłem tych blizn kolo dwudziestu. Teraz rozumiem dlaczego pod tą dziurą od bagnetu płuco jest zwapniałe. Doktor odjechał kolo północy, obiecawszy zbudzić w Nieznanowie aptekarza i kazać przyrządzić lekarstwa, tak by je Banasiak z powrotem zabrał. Nad ranem Bogumił zaczął kaszleć i jęczeć. Kolo południa przyjechał doktor Wetler z felczerem, który puścił krew. Pani Barbara uklękła i położyła głowę na poduszce tuż kolo jego twarzy. – Ty nie umierasz! – zawołała. – Umieram, powiedział stanowczo. Bóg ze mną i z wami. Reka jego zesunęła się z krawędzi łóżka. Pani Barbara przycisnęła do niej zalaną łzami twarz. Nowy proboszcz, ponury i ospowaty, przystąpił do łóżka i rzekł niechętnie: – Dlaczego tak późno? My umarłych nie namaszczamy. O ratowaniu ciała myślicie zawczasu, a o duszy dopiero, jak już nie pora. Po wyjściu księdza pani Barbara rzekła z goryczą: – Toć ten człowiek był tak cichego, czystego serca, że mógłby jeszcze twoją duszę ratować od potępienia, ty pyszny, kościelny sługo!

Dzieje się to w czasie rewolucji 1905 roku, gdy gmach caratu zaczyna się kruszyć. Córka Bogumiła Niechcica, Agnieszka, żona polskiego socjalisty, mieszka w Brukseli, gdzie oboje pracują nad programem niepodległej Polski. Za 15 lat powróci z zesłania na Syberii, owdowiały powstaniec styczniowy, zubożały szlachcic Klemens Mackiewicz, dziadek Grażyny. Drugi jej dziadek- szlachcic Witalis Jankowski osiedli się w Radomiu. Jego syn, Alfred Jankowski weźmie tam ślub z przyszłą matką Grażyny, Zofią Mackiewiczówną. Pozostaną stare fotografie.

*

Droga Grażyno i Marianie, dziękujemy za te ciekawe informacje. Napiszcie co u Was? Oglądaliśmy film Mariana o waszej córce Ani. Co z Nią się teraz dzieje? Co z Waszym synem? Całujemy, Ola i Mariusz.

*

Drodzy Olu i Mariuszu, nasza Anya, jej mąż Dominik i ich dwoje dzieci, Sebastien i Maja, mieszkają pod Londynem, gdzie oboje rodzice pracują w międzynarodowej szkole. Rozwiedziony Bartek ma dwóch synów: Kubusia i Levy. Mieszka w Seattle i pracuje jako designer — Microsoft. Posyłamy ci jego ostatnie zdjęcie. Grażyna i Marian

Marian Marzyński

Polski i amerykański dziennikarz, reżyser filmowy i scenarzysta. Ur. 12 kwietnia 1937. Mieszka stale w USA. Album autobiograficzny Mariana Marzyńskiego KINO-Ja. ŻYCIE W KADRACH FILMOWYCH jest do nabycia w księgarni internetowej UNIVERSITAS i w sklepach taniej książki.  

Więcej w Wikipedii

Witryna Marzyńskiego LIFE ON MARZ

Ożeniony ze szlachcianką (27)

22.02.2021 Car Rosji przedstawiał się jako Najjaśniejszy, Wszechmogący, Umiłowany, Wielkorządca Absolutny Całej Rosji. Na jego rozkaz zesłano na Syberię pradziadków Grażyny po Powstaniu Styczniowym 1863-1864.…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (26)

17.02.2021 Opuszczając Stołpce, miasto rodzinne Kusznerów, rodziny mojego ojca, oglądamy z Rywką przywiezione przez nią z Izraela zdjęcia jej matki, sióstr i kuzynek – nad Niemnem. Rywka, najmłodsza,…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (25)

13.02.2021 Mieczysław Starkiewicz był bratem ciotecznym Zofii Jankowskiej, matki Grażyny. Oboje urodzeni na zesłaniu w Czelabińsku, wrócili do Wilna w roku 1921. Mieczysław miał siostrę Jadwigę…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (24)

08.02.2021 Nechama Kuszner i jej mąż Abram Kantorowicz, rodzice Rywki, siostrzenicy mojego ojca Bolka, mieli w Stołpcach, miasteczku na przedwojennej granicy polsko-rosyjskiej, duży dom –…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (23)

05.02.2021 Na zdjęciu poniżej babcia Grażyny, szlachcianka Aniela Karpowiczówna, która po Powstaniu Styczniowym, w roku 1865 zesłana była z rodzicami do Czelabińska, gdzie wyszła za mąż za szlachcica z Litwy, Klemensa…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (22)

Tak wyglądało w latach dwudziestych polsko – żydowskie miasteczko Stołpce, położone na przedwojennej wschodniej granicy. Stąd pochodzili Kusznerowie, rodzina mojego ojca. Ze Stołpców przeniósł się do Łęczycy jego…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (21)

22.01.2021 Droga Grażyno, na mojej ścianie wisi portret Konstantego Jankowskiego, brata naszych pradziadów Bartłomieja i Napoleona. Nie dawało mi spokoju, że poza tym, że jego żona nazywała się…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (20)

16.01.2021 Stołpce nad Niemnem, miasto w dawniej guberni mińskiej, po pierwszej wojnie światowej włączone do Polski, dziś Białoruś, jest w naszej rodzinnej legendzie. Było to miasto, z którego pochodziła rodzina…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (19)

06.01.2021 Pradziadek Grażyny, Bartłomiej Jankowski, szlachcic herbu „Ogończyk”, urodzony w roku 1814 w powiecie bobrujskim, guberni mińskiej, pułkownik armii carskiej, pozbawiony majątku i zesłany po Powstaniu…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (18)

31.12.2020 Jednoroczna Grazyna, szlachcianka herbu „Ogończyk”, na zdjęciu ze swoim ojcem Alfredem, synem carskiego leśnika Witalisa, wnukiem carskiego pułkownika Bartłomieja. Alfred ożenił się w roku…
Czytaj dalej
Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com