Andrzej Lubowski: Dla pana Targowskiego czarne jest białe a białe jest czarne

11.02.2021

faake news
Photo by pixel2013 on Pixabay

Na łamach Studia Opinii ścierały się dotąd przez ponad 12 lat różne poglądy. Nie wszyscy się ze wszystkimi (na całe szczęście) zgadzali i zgadzają. Spory są zwykle, choć nie zawsze, utrzymane w cywilizowanym tonie. Jedni, sądzę, że większość, piszą o tym, na czym się mniej więcej znają. Inni o tym, na czym się wprawdzie nie znają, ale uważają, że mają coś do powiedzenia, i chcą się tym podzielić.

Od czasu do czasu ktoś uważa wprawdzie, że zjadł wszystkie rozumy, ale tak długo, jak prezentuje swe racje ciekawie, redaktor Bogdan Miś mu na to besserwisserstwo pozwala. Ogólnie rzecz biorąc, Bogdan Miś dokonuje czynów walecznych, czym zaskarbia sobie szacunek większości, jeśli nie wszystkich. Ale jednego nasz Szanowny Redaktor nie jest w stanie zrobić. Mianowicie nie jest w stanie nieustannie sortować prawdy od kłamstw. To niełatwe zadanie. Amerykańskie media musiały zatrudnić specjalne zespoły „fact checkers”, dzięki którym wiemy z grubsza, że w czasie swej kadencji Trump skłamał lub przeinaczył fakty 30 573 razy. (to za Wikipedią).

Ale ja nie o Trumpie, tylko o jednym z jego akolitów na naszych łamach. Czyli o panu Andrzeju Targowskim. Pan Targowski ma prawo zachwycać się Trumpem do woli. Natomiast to, czego dokonał w obronie Trumpa i trumpizmu w swej ostatniej wypowiedzi na łamach Studia Opinii chyba nam się wcześniej nie przydarzyło. …

Słów brakuje (ohydne kłamstwo? Obrzydliwa manipulacja na krótkich nóżkach? Zostawiam ocenę Czytelnikom). W sumie przykro i smutno. Zakładam, że pan Targowski, który wykładał w USA, zna język angielski, i z grubsza rozumie to, co czyta w wielonakładowym czasopiśmie.

Otóż niedawno pan Targowski, w swym kolejnym komentarzu do mojego tekstu pt. „Ulga” (Andrzej Lubowski: Ulga) napisał (cytat dosłowny, z zachowaniem interpunkcji i stylistyki):

Nic dodać nic ująć. Ostatnio TIME przyznał (na dowodach na 8 stronach (dużo jak na tygodnik), że wybory zostały „ulepszone” i wybory Biden wygral dzięki fake news „How close we came, the secret history of the shadow campaign that saved the election”, (February 15-22, 2021 ss.43-51) Szkoda, że Rodacy w Polsce dali się na nie nabrać i rozrywają szaty jak Reytan.”

To „Nic dodać nic ująć” to pochwała poprzedniego komentatora, pana Andrzeja Jeziorowskiego, który pisze o bezprecedensowej nagonce wielkiego biznesu na Trumpa. To akurat rzeczywiście interesujące, bowiem Trumpa reforma podatków włożyła wielkiemu biznesowi do kieszeni setki miliardów dolarów, z których część przynajmniej Biden będzie się starał zabrać.

Artykuł, na który powołuje się pan Targowski (załączam go w całości) mówi rzeczywiście o tym, że po wyborach zawiązała się bezprecedensowa koalicja. A w jakim to mianowicie celu? Odpowiedź znajdziecie państwo w tymże artykule, polecanym przez pana Targowskiego, za co mu serdecznie niniejszym dziękuję, bo inaczej bym go przegapił. Dla niecierpliwych kilka fragmentów.

As President Trump refused to concede, the response was not mass action but crickets. When media organizations called the race for Joe Biden on Nov. 7, jubilation broke out instead, as people thronged cities across the U.S. to celebrate the democratic process that resulted in Trump’s ouster.

A second odd thing happened amid Trump’s attempts to reverse the result: corporate America turned on him. Hundreds of major business leaders, many of whom had backed Trump’s candidacy and supported his policies, called on him to concede. To the President, something felt amiss. “It was all very, very strange,” Trump said on Dec. 2. “Within days after the election, we witnessed an orchestrated effort to anoint the winner, even while many key states were still being counted.”

In a way, Trump was right.

There was a conspiracy unfolding behind the scenes, one that both curtailed the protests and coordinated the resistance from CEOs. Both surprises were the result of an informal alliance between left-wing activists and business titans. The pact was formalized in a terse, little-noticed joint statement of the U.S. Chamber of Commerce and AFL-CIO published on Election Day. Both sides would come to see it as a sort of implicit bargain–inspired by the summer’s massive, sometimes destructive racial-justice protests–in which the forces of labor came together with the forces of capital to keep the peace and oppose Trump’s assault on democracy.

Czyli stało się coś niezwykłego: związki zawodowe wespół z wielkim kapitałem postanowiły stawić czoła Trumpa atakowi na demokrację.

The handshake between business and labor was just one component of a vast, cross-partisan campaign to protect the election–an extraordinary shadow effort dedicated not to winning the vote but to ensuring it would be free and fair, credible and uncorrupted.

Czyli, nie żeby ukraść wybory, ale po to, aby były one „WOLNE, UCZCIWE, WIARYGODNE i NIESKORUMPOWANE”.

Popatrz pan, panie Targowski, taki przekręt! Tyle że artykuł mówi dokładnie coś odwrotnego!

Jak to było z Radiem Erywań? Czy to prawda, że w Moskwie rozdają za darmo samochody? W zasadzie prawda, tyle że nie w Moskwie, tylko w Leningradzie, nie samochody, tylko motocykle, i nie rozdają, tylko kradną.

The Secret History of the Shadow Campaign That Saved the 2020 Election

A weird thing happened right after the Nov. 3 election: nothing. The nation was braced for chaos. Liberal groups had vowed to take to the streets, planning hundreds of protests across the country. Right-wing militias were girding for battle. In a poll before Election Day, 75% of Americans voiced concern about violence.

Resztę zostawiam Czytelnikom.

avatar

Andrzej Lubowski

Polski i amerykański dziennikarz i publicysta polityczno-ekonomiczny.

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com