24.06.2021

Stali Czytelnicy naszej witryny wiedzą, że od kilku lat ukazuje się w niej stała pozycja, zatytułowana „Zdanie odrębne”, której autorem jest osoba, podpisująca się skromnie „JS”. Kilka osób wie, kto się kryje za tymi dwiema literami. Wielu pytało o tożsamość autora, ten konsekwentnie odmawiał jej ujawnienia. Dziś tajemnica się kończy.
Ale tylko dla niektórych. Dla tych mianowicie, którzy postarają się nabyć za niewygórowaną cenę 25 złotych bibliofilską książkę, wydaną przez zasłużonego „Ruthenusa”, niewielkiego wydawcy wielu wysmakowanych pozycji. Nie będzie to łatwe, bo sprzedaży internetowej nie ma, więc trzeba „Ruthenusa” odwiedzić w Sieci i znaleźć najbliższą współpracującą księgarnię (wykaz jest). Lecz i to nie zakończy sprawy: książkę, stanowiącą zbiór felietonów autora z lat 2018–20, jakie się u nas ukazały (są oczywiście także dostępne w naszym archiwum), należy starannie przeczytać: nazwisko autora w niej pada, ale w miejscu nieoczywistym. Taka zabawa.
Dwa słowa o tych felietonach. Prawdę mówiąc, odkąd opuścił nas mistrz tego gatunku, czyli Aleksander Jerzy Wieczorkowski, nie zetknąłem się z takim pisaniem: niezwykle dowcipnym, pełnym błyskotliwej erudycji, sformowanym cudowną bogatą polszczyzną modelowego inteligenta. Jestem ogromnie wdzięczny profesorowi Obirkowi, który namówił JS do współpracy z nami; te felietony – a może lepiej niewielkie eseje filozoficzne – są ozdobą naszej witryny.
Trochę o autorze jednak powiem. Jest wybitnym intelektualistą, uczonym, filozofem, nauczycielem akademickim i wychowawcą paru pokoleń uczniów. Jeden z jego uczonych przyjaciół, idąc w ślady Mistrza, też u nas zaczął pisywać; to „Jonasz”. Pomału powstaje nowa szkoła filozoficzna?
Cieszę się, że „Studio Opinii” ma w tym swój niewielki udział.
Pan profesor JS kończy dziś 75 lat. Z tej okazji proszę Go o przyjęcie samych serdeczności i podziękowań: to wspaniale, że Pan z nami jest, profesorze. Nieco żałuję, że nie ujawnię naszej prywatnej korespondencji, która jest dość obfita i urocza, ale nie jestem pewien, czy nasze poczucie humoru i specyficzny język przemówiłyby do wszystkich. Do świętoszków z pewnością nie, ale takich wśród naszych czytelników raczej się nie spodziewam. Na wszelki wypadek zostawmy to jednak w przepastnych trzewiach naszych komputerów.
Bogdan Miś

Ad plurimos annos!
Z przyjemnością dotrę do Ruthenusa i kupię książkę.Tak się składa, że wiem, kto kryje się pod inicjałami JS.
Do serdecznych życzeń urodzinowych dołączam prośbę o częstsze publikacje.