Tag: recenzja

Krzesła w kino

Krzysztof Mroziewicz: Słobodzianek

Widowisko – „uczestniczysko” Teatr o teatrze to najnowszy spektakl według dwu sztuk najwybitniejszego obecnie polskiego dramaturga, Tadeusza Słobodzianka, którego utwory tłumaczone są na 23 języki, w tym perski, mongolski, japoński i chiński. „Sztuka intonacji” to rozliczenie autora z legendami Stanisławskiego, Meyerholda, Wachtangowa, Niemirowicza-Danczenki i Tairowa, …

Andrzej Koraszewski: Giganci podejrzanej profesji

23.12.2021 Nie mogę wykluczyć, że wrocławski psycholog Tomasz Witkowski jest lepiej znany poza Polską niż w Polsce. Oczywiście mogę być w błędzie. Pytałem o to nazwisko kilku młodych psychologów i patrzyli na mnie mętnym wzrokiem. Próbka maleńka, wynik bez znaczenia. Czytałem również wypowiedzi polskich …

Krzysztof Mroziewicz: Z czego się śmiejecie

23.12.2021 Aleksander Puszkin opowiedział Gogolowi scenariusz jak z Hollywood: urzędnik z Petersburga jedzie incognito, żeby przeprowadzić kontrolę w prowincjonalnej mieścinie. Rządzi tam Horodniczy (pochodzący z nominacji „starosta”), który na tę wiadomość doznaje palpitacji serca, albowiem kontrola to dla niego trzęsienie ziemi. Tymczasem w zajeździe zatrzymał …

Andrzej Koraszewski: Jacek Tabisz o nowym humanizmie

21.12.2021 Dostałem maszynopis książki, której jeszcze nie ma (ale w tym tygodniu pojawi się w księgarniach), pod ambitnym tytułem Nowy humanizm. Nowy humanizm? Jaki nowy humanizm? Humanizm jest tak stary, jak nasza dwunożność, jak pierwszy uśmiech i początki abstrakcyjnego myślenia…,  a jednak Jacek Tabisz, wieloletni prezes …

Zbigniew Szczypiński: Gorąca rekomendacja. Nowe jedwabne szlaki.

14.11.2021 Po książce „Wielki Renesans” Bogdana Góralczyka, w której ten znakomity znawca Chin (mówi nie tylko po angielsku, ale po chińsku też) napisał zdanie przeze mnie zapamiętane – „Chiny to nie państwo, to cywilizacja” – jest nowa pozycja poświęcona Chinom właśnie. Profesor Góralczyk napisał historię reform, …
Siedzenia i ludzie w kinie

Magdalena Ostrowska: Koniec bajki o szpiegu

02.10.2021 Byłam ja wczoraj w kinie na „Nie czas umierać”. Dwie i pół godziny… plus pół godziny reklam. Już nie mogłam usiedzieć w twardym fotelu; w połowie byłam gotowa sobie pójść, gdyż stwierdziłam, że w zasadzie guzik mnie obchodzi, co będzie dalej. Na koniec, podczas wyświetlania listy …