Andrzej Koraszewski: Chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa

17.07.2021

Zapytał mnie internauta czy religia jest w immanentnym konflikcie z demokracją? Ponieważ byłem zajęty odpowiedziałem krótko, że Kościoły uznające wyższość prawa bożego nad prawem stanowionym są zawsze otwartymi lub cichymi wrogami demokracji, ale to nie oznacza, że nie ma katolików czy muzułmanów, którzy są prawdziwymi demokratami. Kilka dni temu odpowiadałem na ankietę, w której pojawiło się pytanie, czy Platforma Obywatelska powinna wejść w koalicję z ruchem Szymona Hołowni i z Nową Lewicą. Najpierw pomyślałem złośliwie, że żeby budować koalicję, to trzeba najpierw wygrać wybory, a potem zacząłem zastanawiać się nad pytaniem, co właściwie stoi na przeszkodzie w utworzeniu takiej koalicji? Moim zdaniem warunkiem udanej koalicji parlamentarnej (która nie jest wyłącznie chwilowym krokiem taktycznym), jest akceptacja zasad parlamentarnej demokracji przez wszystkich jej uczestników. Mam wrażenie, że w warunkach polskich stajemy nie przed pytaniem, czy Episkopat może pogodzić się z demokracją, a przed pytaniem, gdzie są wierzący demokraci i czy możemy ich policzyć?

W styczniu 2021 r. polityk Platformy Obywatelskiej, Ireneusz Raś wywołał burzę w szklance wody stwierdzając, że umieszczenie w deklaracji ideowej PO zapisu o rozdziale państwa i Kościoła byłoby samobójstwem. Jak zwykle u nas wybuchła dyskusja, z której nic nie wynikało i wynikać nie mogło, jako że był to ciąg rozproszonych monologów. Dziennikarze wpatrują się w usta wodzów, wodzowie wolą się zbyt wyraźnie nie wypowiadać, a już organizowania dyskusji z prawdziwego zdarzenia na tematy drażliwe unikają jak zarazy.

Rzecz ciekawa, bo Szymon Hołownia nie obawiał się powiedzieć na konferencji prasowej (w tym samym czasie, kiedy polityk PO mówił o samobójstwie partii przez wzywanie do rozdziału Kościoła i państwa), że uporządkowania relacji Kościoła i państwa jest konieczne.

Hołownia mówił, że trzeba uregulować sytuacje, w których urzędnicy reprezentujący państwo mogą brać udział w obrzędach kultu religijnego, zanalizować przepływy finansowe między państwem a Kościołem, zlikwidować Fundusz Kościelny. 

To była ciekawa konferencja prasowa, na której przywódca dużego ugrupowania mówił nie tylko o potrzebie ustanowienia „kodeksu dobrych praktyk”, który regulowałby zachowania urzędników państwowych w relacjach z Kościołem, ale na dodatek mówił o swoim oburzeniu na kościelnych „obrońców życia”.  Szymon Hołownia jest głęboko wierzącym katolikiem i nie tylko tego nie ukrywa, ale otwarcie mówi, że jego osobiste poglądy nie są i nie mogą być prawem.       

Ireneusz Raś (absolwent Akademii Papieskiej w Krakowie) jest posłem od 2007 roku i reprezentuje w Platformie Obywatelskiej wierzącą większość podejrzewaną o akceptację reguł parlamentarnej demokracji, którą być może należy uczciwie zapytać, jak też tę swoją akceptację demokracji rozumieją. Osobny problem z tym jak rozumieją demokrację politycy niewierzący. Warto tu przypomnieć, że jeśli idzie o przewodniczącego Donalda Tuska, to jego opóźniony pociąg do ślubu kościelnego wjechał dopiero na peron premierowski. Być może potrzebujemy prawdziwej (zorganizowanej) dyskusji o tym, jakie jest stanowisko polskich chrześcijan wobec kwestii rozdziału Kościoła i państwa. Warto w tym miejscu przypomnieć manifest francuskich chrześcijan z września 2003 roku. Ten manifest podpisany przez 14 francuskich ugrupowań głosił:      

MANIFEST

Chrześcijanie na straży świeckiego państwa

„Każdy człowiek ma prawo wolności myśli, sumienia i wyznania; prawo to obejmuje swobodę zmiany wyznania lub wiary oraz swobodę głoszenia swego wyznania, lub wiary bądź indywidualnie, bądź wespół z innymi ludźmi, publicznie i prywatnie, poprzez nauczanie, praktykowanie, uprawianie kultu i przestrzeganie obyczajów”. (Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, 10 grudnia 1948, artykuł 18)

1)     Definicja rozdziału Kościoła i państwa

1. Dzisiejsze konflikty podkreślają potrzebę przywrócenia ważności rozdziału Kościoła i państwa. Szczególnie musimy wziąć pod uwagę wzrastające akty przemocy związane z myleniem polityki z religią, z nostalgicznymi aspiracjami sympatyków średniowiecznego chrześcijaństwa do narzucenia „chrześcijańskich wartości” Nowej Europie, pokusę zastąpienia pluralistycznego społeczeństwa obywateli przez mozaikę izolowanych społeczności, każda z własną szkołą i odrębnymi służbami w imię domniemanej Prawdy, co prowadzi do rodzaju dobrowolnego apartheidu. W tym kontekście uważamy, że rozdział Kościoła i państwa jest jedną z tych wartości, które gwarantują przyszłość demokracji oraz przestrzeganie praw człowieka, szczególnie w Europie i we Francji.

2. Rozdział Kościoła i państwa oznacza oddzielenie polityki, która zajmuje się ogólną organizacją społeczeństw ludzkich, od religii i filozofii, które pozwalają każdemu człowiekowi na wybranie sensu, jaki nadaje swojemu życiu. Ta pierwsza należy do prawa publicznego, podczas gdy ta druga należy do prawa prywatnego. („Prawo publiczne dotyczy wszystkich ludzi danego kraju czy społeczności politycznej. Prawo prywatne dotyczy jednostek lub dobrowolnie zrzeszonych grup jednostek, takich jak społeczność religijna”. Henry Pena-Ruiz, “La Laďcité”)

3. W konsekwencji istnieje prawo swobodnego wyrażania każdej wiary, praktykowania jej nabożeństw i rytuałów oraz prawo nauczania swoich członków i wyznawców. Z drugiej strony jednak żadna wiara nie może pretendować do narzucania własnych reguł całemu społeczeństwu. Wynika z tego, że jej kodeks postępowania jest podporządkowany demokracji, która z kolei opiera się na Deklaracji Praw Człowieka.

4. Państwo gwarantuje wolność jednostce, co jest najważniejszą korzyścią demokracji. W ten sposób chroni ludzi wszelkich wyznań przed możliwym zniewoleniem przez każdą sekciarską tendencją organizacji religijnej, do której należą, szczególnie dbając o to, by nie byli poddawania nadmiernym naciskom i mogli swobodnie zmieniać wiarę.

5. Państwo gwarantuje prawo publicznej krytyki przekonań religijnych i filozoficznych, włącznie z posługiwaniem się ironią i satyrą, ale w ramach prawa i żadna zorganizowana religia nie ma prawa powoływania się na nietykalny lub święty status.

6. Rozdział Kościoła i państwa gwarantuje także wolność badań naukowych i twórczości artystycznej, nie dopuszczając, by poddane były cenzurze ze strony jakiegokolwiek lobby — religijnego, filozoficznego czy ekonomicznego.

7. Przy podnoszeniu kwestii etycznych władze mogą ustanawiać komitety ekspertów, składające się z ludzi kompetentnych i wyznających zasadę wolności idei. Przynależność do organizacji religijnej nie jest powodem do ich wykluczenia.

8. Wolność jednostki, chroniona przez rozdział Kościoła i państwa, nie może zaniknąć, kiedy państwo proponuje młodzieży system kształcenia wolny od nacisków ideologicznych i ekonomicznych, w którym spotyka się i poznaje wzajemnie młodzież ze wszystkich warstw społeczeństwa. Nauczanie faktów o religiach, w odróżnieniu od nauczania religii, jest naturalną częścią takiego systemu kształcenia. (Raport Régis Debray’a)

2. Co chrześcijanie mają do powiedzenia:

1. Ta wolność jednostki traci sens, jeśli państwo nie gwarantuje adekwatnych warunków życia dla wszystkich, w ten sposób pozwalając, by obywatele byli aktywnymi, odpowiedzialnymi członkami społeczeństwa. Istnienie skrajnej biedy tworzy ryzyko sekciarskich opcji, które prowadzą do tego, że pewne prawa, być może osadzone w religii i rządzące zachowaniem pożądanym przez wszystkich, mogą zdobyć pierwszeństwo przed prawami rządzącymi ogólnym dobrem. Takie sytuacje zmuszają państwo do przedsięwzięcia szybkich kroków zaradczych.

2. Uważamy się za zdecydowanych zwolenników rozdziału Kościoła i państwa; uczestniczymy w tej debacie na tych samych zasadach jak inne grupy obywateli.

3. Odrzucamy wszelkie inicjatywy uzyskania w społeczeństwie specjalnej roli czy specjalnych przywilejów dla jakiejkolwiek religii.

4. Chociaż rozdział Kościoła i państwa wydaje nam się całkowicie zgodny z Ewangelią, nie zapominamy, że chrześcijaństwo dominuje w społeczeństwach Europy od setek lat, czasami przemocą, oraz że Kościół katolicki zawsze sprzeciwiał się sekularyzacji społeczeństwa francuskiego, pośrednio sprzyjając tym samym rozdziałowi Kościoła i państwa.

5. Przeciwstawiamy się postawie, która uznaje korzyści „rozdziału wpływów”, w imię „otwartego rozdziału władzy” i nadając religii instytucjonalnie uznane funkcje pod pretekstem, że jej przedstawiciele są „ekspertami w sprawach ludzkich”. Potępiamy, na przykład, wielostronne presje wywierane przez Kościół katolicki pod pozorem domniemanego „prawa naturalnego”, aby uzyskać delegalizację aborcji.

6. Kolejnym powodem naszego poparcia dla rozdziału Kościoła i państwa jest to, że pomaga nam pogłębić naszą osobistą wiarę. Pomaga nam zdać sobie sprawę z tego, że przede wszystkim jesteśmy członkami rasy ludzkiej, a nasz status jako ludzi wierzących ma drugorzędne znaczenie. Głoszenie, że żadne Objawienie nie może pretendować do pierwszeństwa przed prawem dotyczącym dobra powszechnego, które opiera się na prawach człowieka, nie jest obniżaniem wartości wiary religijnej. Ta wolność pozwala nam dotrzeć bliżej do misterium ukrytego Boga, oznajmionego przez Ewangelie, który działa na rzecz naszej autonomii.

7. Ta wolność silnie wspiera badania teologiczne, które wzbogacają każdą wiarę religijną, w ramach której są prowadzone. Niezależność wszelkich dociekań intelektualnych i wszelkich postaw w społeczeństwie zorganizowanym według zasady rozdziału Kościoła i państwa jest gwarantem, że zachowana będzie wolność słowa w samym sercu religii i w konsekwencji można mieć nadzieję, że zobaczymy ewolucję organizacji religijnych w kierunku większej demokracji.

W Ewangeliach osoba, która jest naszym punktem odniesienia, Jezus, demonstruje nieustanną odmowę wyrażania poglądów politycznych czy religijnych. Krytykuje On władze polityczne i religijne, jeśli są one siłą dominującą i uciskającą. To pokazuje nam drogę: Jezus nie ustanowił bezpośrednio społeczeństwa opartego na rozdziale władzy, bo takie społeczeństwo wyewoluowało na przestrzeni stuleci, ale prosi nas, byśmy nie mieszali obszarów naszej działalności, lecz czynili je w pełni spójnymi.

Tak więc, w celu potwierdzenia naszej wiary i przywiązania do rozdziału Kościoła i państwa oraz w celu zapewnienia, że nasze Kościoły są całkowicie wierne Dobrej Nowinie, którą mają głosić, postanowiliśmy sformułować to chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa.

Paryż, 11 września 2003

Być może jest najwyższy czas, aby poprosić naszych wierzących przyjaciół demokracji w Polsce o jednoznaczne sformułowanie swojego stanowiska wobec kwestii rozdziału Kościoła i państwa, co pozwoliłoby na ustalenie pewnych ram naszego przedwyborczego sojuszu. Zapyta ktoś, a co z możliwością koalicji PO z Nową Lewicą? No cóż, Nowa Lewica, podobnie jak Włodzimierz Lenin uczy się nowej lewicowości w kawiarniach zachodnich stolic i podobnie jak Lenin oferuje lip(ny) service parlamentarnej demokracji przynajmniej jak długo nie ma szans na samodzielne zdobycie władzy. Podobnie jak z wierzącymi, wielu ludzi lewicy jest prawdziwymi demokratami, ale lewica ma swój własny pociąg do totalitaryzmu.

Tak więc na pytanie, czy jesteś za koalicją Platformy Obywatelskiej z Ruchem Szymona Hołowni i Nową Lewicą, moja odpowiedź brzmi, jak długo alternatywą jest koalicja Prawa i Sprawiedliwości z Konfederacją i podobnymi to zdecydowanie tak. Warto jednak pamiętać, że długo jeszcze polska demokracja będzie lichą demokracją, ale pora wyćpać na gemylę demokrację licheńską, a wierzących i niewierzących sympatyków demokracji pytać co właściwie mówią, kiedy mówią to, co mówią.

Andrzej Koraszewski

Publicysta i pisarz ekonomiczno-społeczny

Ur. 26 marca 1940 w Szymbarku, były dziennikarz BBC, wiceszef polskiej sekcji BBC, i publicysta paryskiej „Kultury”.

Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email

4 komentarze

  1. DEBATA 17.07.2021
    • jsg 20.07.2021
  2. Andrzej Goryński 17.07.2021
  3. Hakuna Matata 18.07.2021