Jacek Breczko: O „Szczerości w polityce”6 min czytania

()

Kolejny świetny tekst (JS: Szczerość w polityce), w tonacji ironiczno-gorzkiej (bo prawda jest bolesna), a nade wszystko dający do myślenia. Porusza Pan różne sprawy, o których ja też intensywnie (może nawet zbyt intensywnie) myślę.

Schody frontowe i kolumny majestatycznego budynku miejskiego

Główna teza, że dyktatorzy kłamią, kiedy zmierzają do władzy, a kiedy ją osiągają, już się nie maskują i mówią prawdę, pokazuje niewątpliwie pewną regułę, ale są od niej liczne wyjątki. Hitler – na przykład – nie ukrywał swoich celów ani kiedy zmierzał do władzy, ani wtedy, kiedy ją osiągnął, a Stalin kłamał cały czas. W przypadku elit pisowskich mamy zapewne trochę tego, trochę tego: czasem mówią prawdę, odsłaniają swoje prawdziwe cele i poglądy, a czasem stosują zasłonę dymną ideologii i propagandy. Gdyby „przekazy dnia” zanalizować pod kątem prawdy, to nie wypadłoby to najlepiej; to zazwyczaj zlepki socjotechniki, propagandy i myślenie życzeniowego. Odniosłem zresztą wrażenie, że ta niby główna teza jest tylko środkiem do celu, czyli środkiem do interpretacji kluczowego cytatu: intrygującej (i chyba szczerej) wypowiedzi ministra edukacji. Ale o tym potem.

Kolejna ważna sprawa to przyczynek do – by tak rzec – kaczyńskologii; próby przeniknięcia osobowości, poglądów i celów obecnego Naczelnika. „Nikt mnie nie przekona, że białe jest białe…” to oczywiście lapsus, przejęzyczenie. Natomiast odsłania dwie cechy: po pierwsze, dogmatyzm i opór (to jest człowiek odporny na argumenty, nieprzekonywalny), po drugie i ważniejsze, że ma (albo propaguje) czarno-białą, manichejską wizję świata. Jest obóz dobra i jasności, w którego centrum stoi on, i ten obóz jest zewsząd otoczony przez siły ciemności, z którymi jakikolwiek kompromis jest niemożliwy. Stąd – trafnie przez Pana podchwycony i cytowany – język walki, wojny. To oczywiście ma również funkcje socjotechniczne: dziel i rządź. Wskazanie wroga (szatańskiego) ma konsolidować zwolenników. Zwieranie szeregów, wróg czuwa, agenci, nikt nie skruszy naszego oporu… Kompromis ze złem wcielonym jest niemożliwy, nie cofniemy się o krok, nie oddamy ani guzika. Jest to język dobrze znany. Spadkobiercą ONR-u – Partia (jak pisał Miłosz), a kolejnym mutantem jednego i drugiego PiS.

Jest w tym element tragikomiczny: powłóczący nogami niski starszy pan z brzuszkiem, otoczony ochroniarzami, ma być niezłomnym rycerzem, który nigdy się nie cofa. Wspaniale Pan to spuentował: „Wskazawszy wrogów z prawej i lewej strony Polski, a także z jej środka, uciekł do Krakowa…”.

Dłoń do czytania alfabetu Braille'a

Jeśli miałbym coś dodać od siebie do tej „kaczyńskologii”, to spostrzeżenie, że nie cierpi on – jak słusznie Pan zauważył – na achromatopsję („całkowitą ślepotę barwną”), ale cierpi na poważną wadę zmysłu moralnego, co może prowadzić do „moralnej ślepoty” i politycznej krótkowzroczności (zwanej po prostu głupotą). Mamy oto przykład wpływu jednostki na historię. Mroczna osobowość Kaczyńskiego kładzie się cieniem na Polsce. Po pierwsze, deprawuje, gra i wzmacnia najgorsze cechy narodowe: zawiść, podejrzliwość, nienawiść do obcych. Po drugie, prowadzi w kierunku przepaści, do katastrofy. I tego dotyczy najważniejsza część pańskiego tekstu i jest – niestety – zgodna z moimi obawami.

Otóż u Kaczyńskiego niezwykły spryt taktyczny (zdobycie i utrzymanie władzy) jest powiązany ze ślepotą strategiczną, czyli ślepotą geopolityczną. Izolacjonizm (karykatura polityki równego dystansu Piłsudskiego i Becka) jest niezwykle groźną utopią. W tym miejscu Europy to jest nie do zrobienia. Skoro zatem nie Zachód, nie Europa, to Wschód. Taka jest polityczna siła ciążenia i równia pochyła. I to jest zaiste Targowica. Motywacje są zbliżone: w imię ideologii (niechęć do nowoczesności), a nade wszystko (ideologia jest tu po części parawanem) w imię zachowania władzy i dochodów, szukamy protekcji u Cara Putina. Czyż nie jest ślepotą, a wręcz szaleństwem geopolitycznym, wskazywać na Europę jako na głównego wroga, mówić o IV Rzeszy, wspierać europejskie partie nacjonalistyczne zmierzające do osłabienia, a nawet zniszczenia Unii i powrotu egoistycznych nacjonalizmów, w obliczu narastającego zagrożenie ze strony Rosji? I nie chodzi tylko o te groteskowe harce z imigrantami na naszej granicy, ale też o rzecz śmiertelnie poważną: możliwy atak na Ukrainę (zgodnie z doktryną Dugina, Ukraina to byłoby pierwsze danie, Polska to drugie danie, a „prybaltika” na deser). Morawiecki (znów świetny cytat) powiada, że „jest tylko jeden trybunał, przed którym odpowiadamy. To trybunał naszej historii i naszej przyszłości”. No cóż, o ile mnie pamięć nie myli, prezydent w Konstytucji Kwietniowej odpowiadał tylko przed Historią. Oni też tak by chcieli. Wydaje mi się, że Trybunał Historii wyda bardzo surowy wyrok, a jeszcze wcześniej – mam cichą nadzieję – Trybunał Stanu.

No i rzecz najważniejsza. Czyli ciąg dalszy Targowicy. Wypowiedź ministra edukacji, w której twierdzi, że zwolennicy liberalnej demokracji i Zachodu są całkowicie pozbawieni patriotyzmu i są gorsi od Targowiczan, którzy jednak byli patriotami i właściwie dobrze chcieli, tylko im nie wyszło. „Kto się przezywa, ten tak samo się nazywa”.

Ja również – podobnie jak Pan – obawiam się, przyjmując najczarniejszy scenariusz, że Kaczyński, chcąc zachować władzę, zdecyduje się zerwać z Europą wejść w jakiś układ z Putinem. Dlatego tak bardzo poruszyło mnie zakończenie pańskiego tekstu.

„… „powtórka z historii” w nowych okolicznościach, dekoracjach i kostiumach jest poważnie brana pod uwagę przez obóz władzy. Spisek zrodził się w kilku, może kilkunastu polskich głowach jeszcze przed rokiem 2015, w Warszawie. Jak przyjdzie co do czego, na złość Białorusinom, można go będzie podpisać na przejściu granicznym w Bezledach”.

Co Pan jednak miał na myśli pisząc, że „spisek zrodził się… jest przed rokiem 2015 w Warszawie”? Warto byłoby może ten wątek rozwinąć? Czy chodzi o to, że w ścisłym PiS-owskim kierownictwie są ruscy agenci (Macierewicz?). Muszę przyznać, że również Rydzyk jest podejrzany, choć staram się unikać wizji spiskowych.

Jacek Breczko

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.