17.12.2021

ECHA WYDARZEŃ: Kibicowanie futbolowi ma w sobie… coś z masturbacji. Taka zmienność nastrojów… Kiepski mecz – krytyka niżej problemów, byle nowe losowanie – znów wytrysk optymizmu… Może zresztą to w ogóle cecha sportu, że poza dostarczaniem obrazów jest takim wentylem nastrojów…?
Teraz było losowanie Ligi Narodów UEFA. Wciąż młody system, kasa ładna – jak to w futbolu.
Mieliśmy trochę szczęścia, ledwie trzecie miejsce w grupie poprzedniej imprezy, a nasi wciąż w elicie. Bo tzw. dywizja A została powiększona, więc miejsce poza awansem złapało premię…
Teraz już dyskusja. W grupie – Holandia, Walia, Belgia… Bardzo mocni i mocni. Do tego cztery mecze z sześciu – o punkty przyjdzie grać w czerwcu.
Czyli, nie tylko sprawdzian klasy sportowej, lecz jeszcze wytrenowania, wytrzymałości. Punktów na zasadzie zabawy z piłką żaden z tych rywali nie sprezentuje. A kibicowski narodek znów ma zastrzyk nadziei – jest losowanie, jest nadzieja. Ja raczej – sorry – nie mam… Parę razy dałem ciała…
No, a przy okazji kolejnego aktu wróżenia z fusów – przypominam, że jednak pępkiem naszego piłkarskiego światka jest baraż o prawo grania w katarskich mistrzostwach świata. Od wyjazdowego spotkania – w Rosji poczynając. Liga Narodów to coś na deser, danie główne – w innej kuchni zgotowane…
Zostanę blisko boiska. Od refleksji historyczno-osobistej poczynając.
Jako młodziak edukowany w szkole powszechnej miałem m.in. przedmiot: „Śpiew”. Nauczał kierownik placówki. Przychodził ze skrzypcami i dwoma smyczkami. Jeden był używany do grania, drugi – do wymierzania sprawiedliwości. Po łapach, jeśli fałszowali…
Na boku zostawiam sztubackie figle – zamienić smyczki, niech się niszczy ten do grania… W każdym razie – już nie do kąta, nie klęczenie na grochu…
Przypomniał mi się ów uroczy pan za sprawą: a) piłki; b) kibiców; c) Legii oraz Śląska…
Ostatnim podobno widzowie zabrali koszulki – z argumentacją, że taką grą na takie stroje nie zasłużyli. Legia po serii porażek spadła na ostatnie (!) miejsce w lidze. Więc kibice, po przegranym meczu w Płocku pojechali za klubowym autobusem i – podobno – mimo asysty policji sprawili komuś manto…
Dwa razy takie „smyczki” jak przypomniany – nauczycielski. Z tym, że teraz podobno wymierzanie kary w ten sposób jest prawnie zakazane… Ale prawda życia jest taka, że „napomniana legia cudzoziemska” wkrótce strzeliła 4 gole Lubinowi i uciekła ze strefy zagrożenia… Co oczywiście nie oznacza, że już jest ok., lecz… międzynarodowy autobus jedzie bezpiecznie. Po jakiemu rozmawiają?
Inna sprawa, że dziw bierze, iż tak mocna drużyna, tak zamożna, wsparta przez skąpawą dla sportu Stolicę stadionem klasy „S” jest w sztuce tak mało biegła, a reprezentacja też z niej prawie nic nie ma…
Długo nie zapomnę telefonu red. Tadzia Olszańskiego (nestor wśród seniorów, rocznik 1929): „Widziałeś, jak się nie strzela karnego? Kompromitacja, nie granie…”
Odnotowuję więc nową formę kibicowskiej reakcji. No, nadreakcji – będę szczery. Przedziwne się w tym środowisku pojawiły podziały. Między namiętnym kibicowaniem i kibolstwem dzieje się coś do zbadania przez psychologów, socjologów, a i przez umowną „władzę” – także. Bo przymykanie oczu – to akceptacja. Przynajmniej…
Wiem, już nie wróci – jako reguła – kibicowanie, gdy np. Warszawa przychodziła „na boks”. Guziki odlatywały, tak tłoczno bywało. I jako norma taka „Francja – elegancja” jak u Wiecha. Krawat, brzozowa (czasem pod nią „wczorajszość”), rubaszność, ale zazwyczaj połączona z poczuciem sprawiedliwości. „Lutuj brykieta”, gdy vis a vis był czarnoskóry, albo „Lucek – pokarz Ptaka”… To „pokarz”, to zamiast „ukarz”, jako przygana, że jeden z asów Stolicy zostawił (chyba) Skrę… Ale „brykiet” głośno oklaskany, jeśli zasłużył… A koło ringu red. Kazimierz Gryżewski. Jak z żurnala mody męskiej, Petroniusz, mucha, parasol… Autor książek o Jędrzejowskiej, Stammie, Kusym; tuz filatelistyki. I „Yardley”, nie brzozowa. Panowie Dygat i Holoubek… Jak się to wszystko komponowało…
Wtedy się za autobusem z przegranymi nie biegało…
.

Andrzej Lewandowski
Senior polskiego dziennikarstwa sportowego, b. szef działu sportowego „Trybuny Ludu”.
Więcej w Wikipedii
