Zbigniew Szczypiński: Za pięć dwunasta

26.05.2022

Zegar na ścianie z połowie twarzy

Wszyscy wiemy, na czym polega proces gotowania żaby. Żaba wrzucona do kotła z gorącą wodą wyskoczy natychmiast, a przynajmniej będzie próbowała. Żaba pływająca w kotle z wodą, którą stopniowo, stopień po stopniu podgrzewamy, pływa – aż się ugotuje.

Patrząc na to, co dzieje się w kotle polskiej polityki, jak zachowują się ludzie rządzący już od kilku lat naszym krajem – mam nieodparte wrażenie, że są jak ta żaba. Temperatura rośnie, ale postrzegany jest tylko kolejny stopień wzrostu, a nie jej wysokość.

Mamy stały proces wzrostu inflacji i powodowanej nią drożyzny, dramatyczny dla coraz większej ilości ludzi, tych niżej zarabiających, żyjących od wypłaty do wypłaty. Dla tych ludzi osłony i podwyżki przygotowane w Polskim Ładzie i kolejnych tarczach antykryzysowych nie zmieniają dramatycznej sytuacji. Ci ludzie są na krawędzi życia i żadne opowiadania o tym, że gdyby rządziła opozycja, to tego wsparcia by nie dostali, nie mają sensu. To są konstrukcje umysłowe dobre dla gierek propagandowych; w życiu liczy się konkret.

Liczenie na to, że założony w Polskim Ładzie program podwyżek dla najuboższych w zderzeniu z inflacją i drożyzną zostanie zaliczony na plus rządzącym – jest iluzją. Nawet słuszne zmiany stopnia obciążeń podatkiem i wysokością składek dla różnych grup ludzi tworzących polskie społeczeństwo – w sytuacji gigantycznego bałaganu legislacyjnego i nieudolności rządzących do przeprowadzenia tak dużej reformy w tak błyskawicznej procedurze dały skutek odwrotny od oczekiwanego.

Polski Ład to był program wyborczy na planowane przyspieszone wybory na wiosnę tego roku. Z oczekiwanego przyrostu poparcia wyszły nici. Jeżeli nastąpią te przyspieszone wybory – a najpewniej nastąpią – to odbędą się na skutek utraty zdolności do rządzenia; to jest już obecnie widoczne. Nawet obrona „wybitnego” ministra sportu i przepchnięcie Lex Czarnek nie zmienia sytuacji. Prezes traci kontrolę – a to, że uległ grupie przeciwników szczepień i zatrzymał procedowanie nawet słabej ustawy, dającej pracodawcom prawo do kontroli stopnia zaszczepienia pracowników, jest tego najlepszym dowodem.

Odejście 13 członków z 17-osobowej Rady Medycznej, działającej przy premierze, to kolejny wskaźnik sypania się obozu władzy. Tu nie pomogą żadne wykręty i kłamstwa typu – to, że odeszli to nic, są następni chętni do tych zaszczytów, czy jeszcze gorszego typu – że to byli przedstawiciele wielkich koncernów farmaceutycznych, a nie autorytety medyczne – nie zmieniają skali klęski wizerunkowej rządu i osobiście premiera Morawieckiego.

Wyciek milionów danych dotyczących wojska, obrazujących skalę braków wyposażenia armii – to kolejny skandal i wpadka ministra obrony, tego, którego prezes wszystkich prezesów przymierzał na stanowisko premiera, gdyby czas Morawieckiego się skończył. W sytuacji, gdy rola sił zbrojnych rośnie w związku z sytuacją międzynarodową minister obrony, obracający w żart ten wyciek danych i radzący opozycji szklankę zimnej wody – przeraża jeszcze bardziej niż skala ujawnionego bałaganu w podległych mu instytucjach.

Logika procesów upadku takich systemów, jakie prezes zafundował nam wszystkim sześć lat temu, jest taka, że gdy wielu uczestników, czynnych aktorów tej gry zrozumie, że za chwilę zostanie przekroczona temperatura w kotle i nie będzie już szansy na ucieczkę – podejmą oni nawet szalone na pozór kroki, aby się ratować.

Patrząc na całość czekam na kolejny ruch ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego magistra Zbigniewa Ziobry. Ten minister, jak nikt inny, ma zasoby teczek i informacji, które mogą uderzyć każdego, nawet ministra od służb. To w resorcie sprawiedliwości są instytucję i procedury których nie ma nigdzie poza tym resortem. Bardzo ciekawe – co zrobi minister Ziobro?

Każdy myślący człowiek musi wiedzieć, że omikron przyjdzie do Polski, bo on jak Armia Czerwona – nie zna granic. To, że sieje on spustoszenie w Niemczech, Francji, Anglii czy Stanach Zjednoczonych wskazuje, że Polska się nie obroni. Wirus jest wszędzie ten sam; różne są skutki choroby. Liczba zgonów powodowanych wirusem stawia nas w ścisłej czołówce na świecie. 100 tysięcy zgonów powodowanych wirusem i drugie 100 tysięcy zgonów spowodowanych zapaścią opieki zdrowotnej w Polsce w ubiegłym roku, to tylko drobna przygrywka do tego, co będzie.

Kiedy i jaka skala niepotrzebnych śmierci spowoduje zmianę podejścia rządu do walki z epidemią?

Odpowiadam – wtedy, gdy sytuacja wymknie się całkowicie spod kontroli, gdy wybuchnie panika, gdy zacznie się horror. Czyli już za chwilę!

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Prezes Zarządu Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Print Friendly, PDF & Email