Krzysztof Łoziński: Skończyła się pewna epoka3 min czytania

()

04.02.2022

Skończyła się epoka, którą Fukuyama ogłosił końcem historii. I tak się nam trochę wydawało. Bardzo przekonująca była wizja stopniowo tryumfującej wszędzie demokracji. Faszyzm i komunizm wydawały się prawie pokonane. Słabły najpaskudniejsze dyktatury. Mijały dziesięciolecia bez naprawdę dużej wojny w Europie.

Dobro zwycięża? Nieprawda. To było złudzenie. Projekcja ciepełka naszego zaścianka na cały świat.

Moje pokolenie Europejczyków nie przeżyło prawdziwej wojny we własnym kraju i myśleliśmy naiwni, że tak już będzie. W 1945 roku upadł faszyzm, w 1989 i 90 komunizm. Staraliśmy się ich nie dostrzegać w Hiszpanii, Portugalii, Albanii, Rosji. Zapomnieliśmy, prześlepiliśmy, że różne tyranie na innych kontynentach mają się całkiem dobrze. Nadziei na upadek komuny w Chinach (1,4 mld ludzi) nawet najwięksi optymiści nie widzą. Wmawialiśmy sobie, że Chiny daleko. Chile daleko, Wenezuela daleko…

Niestety, Chiny są coraz bliżej, nie dosłownie, ale jako realne zagrożenie dla naszego ciepłego podwórka. I nie tylko Chiny. Na włosku wisi potężna wojna tuż za naszą granicą. Nie ma żadnej gwarancji, że nie rozleje się dalej. W naszym kraju rządzi paranoiczna dyktatura najciemniejszych stworów z ciemnogrodu. Druga taka na Węgrzech. W innych krajach różne „Lepeny” łby podnoszą.

Bardzo smutna jest lekcja Afganistanu. My, Zachód, pomogliśmy walecznym narodom tego kraju zdobyć wolność, urządziliśmy im demokrację i uzbroiliśmy im armię, by jej bronili. I okazało się, że wcale nie chcą za nią walczyć. Przegrali z wielokrotnie słabszym przeciwnikiem i pozwolili się ponownie zniewolić.

Pora zrozumieć, że siły zła wcale nie są pokonane, że przy każdej okazji z najciemniejszych kątów wypełzają najgorsze kanalie. Że w naszym oświeconym XXI wieku skrajna głupota ma się całkiem dobrze, nawet w naszym cywilizowanym kraju. W kraju, w którym nauka do matury jest obowiązkowa, całkiem dobrze ma się nacjonalizm, zabobony, płaskoziemcy, antyszczepionkowcy i wszelcy inni podobni głupcy.

Możemy się dziwić, że po 27 latach demokracji, dominacji wykształconych elit, ktoś dokona odwrócenia ról do góry nogami. Ale tak jest.

Co z tego wynika? Mamy się pogodzić z tym, że rządzi dyktatorsko facet nienadający się nawet na kierownika szaletu na stacji benzynowej, że ministrem edukacji jest gość, który w cywilizowanym świecie mógłby najwyżej zamiatać na podwórku?

Nie, nie mamy się pogodzić. Mamy walczyć dalej, bo nie ma innej opcji. Trzeba tylko pozbyć się urojeń o ostatecznym zwycięstwie. Historia nie ma końca. Syzyf będzie dźwigał swój głaz do końca życia. Później zastąpi go następny. Lokalnie, u nas, pokonamy tyranię na jakiś czas. Ale nie wolno dać się uśpić, bo wróci. Pamiętajmy, że o wolność walczył już Spartakus, a to było dawno.

Koledzy mówią: „walczysz z opresją już 54 lata, 54 lata walki z chamstwem, kłamstwem, głupotą, nieuctwem. No i co?” A ja mówię tak: jak chcesz mieć piękny trawnik, to musisz zwalczać chwasty. I nigdy nie przestać. Bo jak przestaniesz, to się nowe wysieją. Tak samo jest z historią. Trzeba przeciwstawiać się złu, bo jak przestaniesz, to ci wejdzie na głowę. Nie ma końca historii.

Krzysztof Łoziński

Emeryt

Ur. 16 lipca 1948 r., aktywista wydarzeń marca 68. Były działacz opozycji antykomunistycznej z lat 1968-1989, wielokrotnie represjonowany i dwukrotnie za tę działalność więziony.

Członek Honorowy KOD i NSZZ „Solidarność”

Autor o sobie

Poniżej publikujemy tekst prof. K. Konsztowicza – wraz z dyskusją pod nim – opublikowany w „Studiu” w roku 2009. Sądzimy, że ponowna lektura może być ciekawa.

konszt

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.