Andrzej Lewandowski: Pekinki (5)5 min czytania

()

21.02.2022

ECHA WYDARZEŃ: Po igrzyskach. Wyznam, że …oddycham z ulgą. Już byłem znużony. Za dużo ekwilibrystyki cyrkowej, za dużo fascynacji – ile to km na godzinę, za mało – jak dla mnie – „starć bezpośrednich”. Jakie np. niesie hokej; włącznie z zachwycającymi bramkarzami, gdy mają decydować karne.

W sumie jednak Igrzyska – d… nie urywały, jak mawia jedna z serdecznych przyjaciółek. Oczywiście może to nie tylko kwestia tendencji spraw programowych, lecz też tego, jakie szanse wnosi do obrazu „własna reprezentacja”.

Taka Norwegia – w bilansie mistrz mistrzów – ma prawo do innego odbioru emocji niż stuosobowa ekspedycja (sportowcy plus „logistyczne zaplecze” , która w bilansie zamyka trzecią dziesiątkę (27 w tabeli). Szukając pocieszenia w jednym (brązowym) medalu i kilku (może nawet „nastu”) dobrych, albo niezłych lokatach.

Palców dwóch rąk starczy, by sumować aktywa… I nie mnie – patrzącemu jednak z boku – poszukiwać odpowiedzi na pytania:

a) nawaliła skuteczność sportowa na dni olimpijskie przygotowana;

b) złe były „sztabowe oceny” stanu możliwości” – na tle rywali;

c) w formowaniu ekipy oraz przedstartowym opisywaniu aspiracji znów zakrólowało prastare „ jakoś to będzie”?

Dziś – jest jak jest – sąsiedzi (geograficzni i wedle liczby ludności ) mają się z czego cieszyć, my…

Jak już dziennikarzowi rzekł minister – nie bardzo mamy o czym mówić; no i kolejny zapowiedział rewolucję…

Jasne, bilansowanie to nie tylko taniec wśród liczb.

Czasem – takie samo miejsce ma inną wymowę. Raz odbija ofensywę, kiedy indziej – bylejakość; pod względem nie nastroju, lecz fałszywej oceny przedstartowej.

Co na alpejskich np. stokach – oku i bilansom miłe. 0,08 straty Piotra Michalskiego – do brązu na łyżwach, to wyraz klasy sportowej oraz zaciętości w boju na łyżwach. Do zapamiętania, z finiszu Igrzysk.

„Piotr Michalski (ur. 27 lipca 1994 w Sanoku) – polski łyżwiarz szybki, olimpijczyk (Pjongczang 2018 i Pekin 2022).

Reprezentował SKŁ Górnik Sanok, a w 2021 został zawodnikiem AZS – AWF Katowice[3][4]. Od 2020 zaręczony z Natalią Maliszewską, łyżwiarką szybką specjalizującą się w short tracku i także olimpijką.” Tą damą – że przypomnę – która przymierzała się do medali, ale pandemia z izolacją szansę z góry odebrały…

Albo rodaczka Kurakowa – z Moskwy rodem; tam poznała łyżwy figurowe, nasza rodaczka od roku 2019; ma 19 lat. Trenowała też w Kanadzie, Toruń – teraz jej miastem…

Też do zapamiętania – z oklaskami. W Pekinie – dwunasta, ale w programie dowolnym awans o 12 miejsc! Drugie biorę za dowód klasy oraz waleczności… Choć przecież „statystycznie” na mecie dość daleko za podium…

Stop. Dość spacerowania po tabeli. Niech myśl tu rzucona zostanie jako propozycja, by miejsca „czytać” nie mechanicznie, ale , jak to mówią, ze zrozumieniem. A że ostatnie sławnego eksmistrza olimpijskiego – też, sprawa oczywista. Start – za zasługę, rozumiem; czerwona latarnia – nie za bardzo. Ten wybór mnie nie urzekł…

Nie były to normalne igrzyska. Pandemia zrobiła swoje i na tym polu. Miała wpływ na nastroje, podyktowała reżimy, pogmatwała myśli, zasupłała plany oraz aspiracje.

Szkoda, ale na matkę – naturę wszystkich znaków zapytania nie zgonię. Jest jeszcze inna nuta. Jest i zostanie. DOPING I ANTYDOPING.

Co stało się z rosyjską łyżwiarką figurową – biorę za ilustrację problemu. W różnych jego warstwach. W tym – opiekuństwa i kredytu zaufania.

Zapamiętałem ten obraz. Nie kryzysu waleczności na tafli, co podobno zarzuciła dziewczynie trenerka, lecz skutku publicznego upokorzenia. Przez dorosłych – podlotka wziętego – teoretycznie – w opiekę. Jakie katusze musiała przechodzić 15-latka za sprawą tego, że dorośli nie dojrzali do opiekuństwa? Jaki kryzys zaufania, nie spadku waleczności zobaczyliśmy? Kto – komu krzywdę wyrządził, a kto zbiera żniwa?

Oczywiście nie podejmuję tematu – niesłusznie zarzutem naznaczona, czy takie były fakty – od tego są laboratoria i… dorośli. Którzy byli zobowiązani do właściwej decyzji nie po zdobyciu medalu, lecz przed przyznaniem akredytacji. A jeśli się sami spóźnili, to niech nie udają jedynych sprawiedliwych. Mają odważnie rzec: TAK, albo NIE, i swoim przykładem uczyć podlotka, jak iść przez życia… Nie jak w prastarym powiedzeniu; ja nie powiem – nie, ja nie powiem – tak, ja powiem – azaliż…

Wiem, problem to nie tylko wspomniany obrazek z Pekinu. Są różne szkoły, różne punkty widzenia w kwestii relacji: sport – doping.

a) Jest pogląd radykalny – że, jeśli raz kogoś złapią za rękę, niech z miejsca żegna się ze sportem. Znam sportowe sławy opowiadające się za takim stawianiem sprawy. Po prostu – won…

Cytuję, nie polemizuję. Z tym, że… nie byłoby w Pekinie trzech złotych medali Norweżki Joghau – na nartach, bo… by ta pani do walki w Pekinie stanąć nie mogła. Miała JUŻ przecież epizod dopingowy; jakaś maść rzekomo na spalone, spierzchnięte usta; kara wymierzona, jeszcze przedłużona…

Pogląd drugi: Jeśli coś trzeba było leczyć (np. sławne – niesławne specyfiki antyastmatyczne), to niech będzie szczegółowa informacja lekarska – przed startem i badaniem anty; do akceptacji, bądź odrzucenia. Nie na mecie…

Pogląd trzeci – przestać wojować z dopingiem, forsę przeznaczyć na rozwój sportu, bo i tak „wynalazczość” wyprzedzi wykrywalność, a ludziska – zawodowcy sami podejmują ryzyko.

Będę przeciw, bo sport by nam zwariował do końca…

Czytam jeszcze taką oto sugestię: Warto przepisem metrykalnym określić granicę startu olimpijskiego. Żeby np. 15-latka – jak łyżwiarka, o której mowa, musiała poczekać na debiut.

Odpowiem: Jestem przeciw, choć zdaję sobie sprawę, że często sportowe trenowanie zakłóca (i problem to od dawna – pływanie, gimnastyka) dzieciństwo… Ale ostrożność w takiej próbie regulacji też nie bierze się z powietrza. Toż pojawią się lipne metryki, sport nie takie numery ma na koncie. Kiedyś nawet była w igrzyskach konkurencja wielobojowa; dla startu trzeba było mieć patent oficerski. I co? Podobno gdzieś wymyślono, ze jeśli może być „oficer czasu wojny’, to i czasowa nominacja też może wejść w grę…

Znicz zgasł, sport został. Jego problemy – też… A piłkarze mają baraże (wierszem), Legia wciąż daje w lidze ciała, „żyleta” ją przestaje wielbić; panna Swoboda sprintuje tak, że świat zadziwia…

Andrzej Lewandowski


Senior polskiego dziennikarstwa sportowego, b. szef działu sportowego „Trybuny Ludu”.

Więcej w Wikipedii

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.