Piotr Stokłosa: Obosieczny miecz kłamstwa3 min czytania

()

03.03.2022

W prowadzonej na żywo relacji „Gazety Wyborczej” można dzisiaj znaleźć słowa Petro Kotina, szefa ukraińskiego operatora elektrowni jądrowych, Enerhoatomu: – Rosyjski plan zdobycia największej w Europie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej nie powiódł się. Dzisiaj rosyjscy najeźdźcy wyszli, aby negocjować z kierownictwem miasta. Mówią, że mają od swoich dowódców zadanie zająć miasto Enerhodar. Mówią nawet, że muszą tylko wejść do miasta, zrobić sobie zdjęcie na tle Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej i wysłać odpowiedni raport do dowództwa.

Ten komunikat skłania mnie do podzielenia się przypuszczeniem, które od dawna chodzi mi po głowie. Wszyscy wiemy, że Rosjanie są bardzo dobrzy w rozpowszechnianiu dezinformacji, w szerzeniu fake newsów i ogólnie rozumianego chaosu informacyjnego. Ale ta sama umiejętność obraca się przeciwko nim. Bo co robi urzędnik niskiego szczebla czy szeregowy żołnierz, gdy musi swojemu zwierzchnikowi zaraportować jakiś błąd czy przyznać się do niewykonania planów? Oczywiście kłamie, zwłaszcza że pewnie sam ukradł trochę cementu i drewna na budowę luksusowej willi albo upuścił paliwa z czołgu, by kupić parę paczek papierosów. Szeregowy czynownik lub sołdat okłamie swojego bezpośredniego przełożonego, ten zaś, nawet wyczuwając kłamstwo, nie będzie nadstawiał głowy i przekaże kłamstwo dalej, bo przecież sam bierze wzjatki lub sam sprzedaje wyposażenie, które wciąż figuruje na stanie. On też człowiek i z czegoś musi żyć.

Być może tak samo wygląda sytuacja na najwyższych szczeblach władzy, w otoczeniu Putina. Jego zausznicy, trzęsąc się ze strachu o własne życie i majątki, sączą mu do ucha kłamstwa o doskonałym stanie gospodarki, o wybitnych zdolnościach bitewnych rosyjskich oddziałów, o tęsknocie Ukraińców za znalezieniem się w objęciach mateczki Rosji. Ten zaś, karmiony potiomkinowskimi wizjami i gargantuicznym ego zaczyna podejmować nieracjonalne decyzje.

W taki właśnie sposób powstaje wielopiętrowa struktura wewnętrznej dezinformacji, która z hukiem wali się, gdy nadchodzi czas weryfikacji. Takie „sprawdzam” od kilku dni mówi Ukraina. I odsłania nagą prawdę, że zamiast genialnego łańcucha dostaw i dowodzenia, mamy do czynienia z łańcuchem łgarstw i niekompetencji. Perfekcyjna zdolność do kłamania w żywe oczy okazuje się mieczem obosiecznym, który przebija wydmuszkę fałszu. To, co tak doskonale sprawdza się w oszukiwaniu ludzi wierzących, że uczciwość i szczerość popłaca, staje się zalążkiem własnego upadku.

Kapuściński w „Imperium” postawił tezę, że Związek Radziecki upadł między innymi ze względu na koszty produkcji drutu kolczastego, którym ogradzał swoje granice. Dziś należałoby dodać, że zarówno ZSRR, jak i Rosja Putina to twory oparte na scentralizowanym zarządzaniu kłamstwem, które z jednej strony umożliwia mamienie oczu całemu światu, z drugiej zaś prowadzi do systemowej niewydolności, która prędzej czy później kończy się katastrofą.

Piotr Stokłosa

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.