07.04.2022
Pisząc 13 marca w SO o rojeniach Putina przywołałem jego esej z lipca 2021 roku „O historycznej jedności Rosjan i Ukraińców”, w którym pojawiło się zdanie, że „prawdziwa suwerenność Ukrainy jest możliwa w partnerstwie z Rosją”. W świetle ujawnianych zbrodni, jakich dopuszczają się rosyjscy żołnierze brzmi to, jak ponury żart.
Co więcej, jak napisał ukraiński pisarz Jurij Andruchowycz, komentując zbrodnie w Buczy na portalu novapolshcha.pl (tłumaczenie GW 6.04):
Nie powinno nas być. Czterdziestomilionowego europejskiego narodu nie powinno być. Naszego języka nie powinno być. Naszej pamięci nie powinno być. Jesteśmy „denazyfikowani” – wszyscy, do ostatniego Ukraińca. Jesteśmy „deukrainizowani” – odbiera się nam życie.
To nawiązania do rojeń Putina, który pisał, że Ukraina właściwie nie istnieje jako samodzielne państwo. Andruchowycz dodaje: „O takich „Buczach” w naszym kraju dowiadujemy się i będziemy dowiadywać, gdy armia ukraińska wyzwoli kolejne terytoria. O każdej z nich należy mówić osobno. Bucza nie jest jedyna, chociaż dzisiaj najbardziej krzycząca”. To należy mówić o tych wszystkich krzyczących zbrodniach, bo one ukazują rojenia Putina w jednej Rosji wchłaniającej „małorosyjską tożsamość kulturowej w ramach wielkiego narodu ruskiego, łączącego Wielkorusów, Małorusinów i Białorusinów”. Teraz już wiemy, na czym to polega. Nowy car Rosji postanowił, że skoro Ukraińcy nie chcą się łączyć z jego imperium to muszą zginąć! To właśnie w języku prawa międzynarodowego nazywa się zbrodnią ludobójstwa
Tak to widzi prawnik prof. Andrzej Zoll. Zoll w rozmowie z Dorotą Wysocką-Schnepf wyraził przekonanie (GW 6.04), że te zbrodnie powinny być osądzone już teraz właśnie jako zbrodnie ludobójstwa, a ich główny zleceniodawca Putin powinien stanąć przed sądem. Zoll nie ma wątpliwości, że zbrodnie, do jakich dochodzi w tych dniach na Ukrainie wypełniają definicję zbrodni ludobójstwa:
To jest ludobójstwo. Tu jest atak także na osoby cywilne, które bezpośrednio nie biorą udziału w konflikcie, nie są uzbrojone, nie zagrażają armii rosyjskiej. Więc tu jest wiele znamion. To też jest przecież atak na narodowość ukraińską. Bo to niszczenie po to, by zabić członków tego społeczeństwa, tej narodowości, świadczy o tym, że realizowane są właśnie znamiona ludobójstwa”. Profesor Zoll uważa, że przed sądem powinien stanąć nie tylko Putin, ale jego bliższe i dalsze otoczenie: „To nie będzie lista obejmująca tylko Putina i jego najbliższe otoczenie, czyli ministra obrony czy generałów. Można, a nawet trzeba popatrzeć szerzej na grupę sprawców, myślę, że nawet na stosunkowo dużą liczbę osób.
W tym kontekście nabierają zupełnie wyjątkowego znaczenia gratulacje polskich polityków rządzącej partii, jakie przesłali Orbanowi, przyjacielowi Putina. To nie jest tylko gest kurtuazji wobec autorytarnego polityka węgierskiego. To test na człowieczeństwo. Nie można potępiać zbrodni i przyjaźnić się z przyjaciółmi zbrodniarza.


