24.09.2022
W Rosji nagle objawiła się chmara takich, którzy nie akceptują wojny. Od kiedy? To oczywiste. Od czasu, gdy Putler ogłosił mobilizację.
I u nas i w Europie rozgorzała dyskusja na temat czy należy przyjmować uciekających z Rosji młodych ludzi. Argumentacja jest aż nadto bogata i to po obu stronach sporu.
Ponieważ należę do zdecydowanych przeciwników przytulania nagle objawionych przeciwników wojny czuję się zobowiązany do wyjaśnienia stanowiska, ponieważ tak w mediach, jak i wśród znajomych nie jest to sprawa oczywista.
Po pierwsze – kiedy Putin napadł Ukrainę głosy protestu były niemal niesłyszalne. I to nie z powodu nagłych dolegliwości laryngologicznych po naszej stronie. Protestowali nieliczni, bardzo nieliczni.
Nagle, w dniu ogłoszenia mobilizacji na ulicę wyległy tysiące.
Czyli co? Kiedy wojska rosyjskie mordowały na Ukrainie cywilów, kobiety i dzieci to wszystko było ok, tak? Ale kiedy zagrożony jest mój własny tyłek to staję się walecznym i super odważnym przeciwnikiem wojny?
Wartość takiego „protestu” jest naprawdę żadna.
Potwierdzają to doniesienia z Gruzji dokąd ucieka coraz więcej Rosjan ze względu na wciąż utrzymywany ruch bezwizowy. I to w tej właśnie Gruzji coraz częściej dochodzi do scysji między nimi a miejscowymi. Rosjanie potrafią np. wywołać awanturę widząc na jakimś budynku flagę Ukrainy. Naprawdę ktoś wierzy, że to „przeciwnicy wojny”?
Być może jest to zjawisko szersze, wykraczające poza Rosję i aktualny przypadek wojny. Być może to „znak pokolenia” przywykłego do wojen, brutalności i zbrodni, ale na … ekranie komputera, na którym „grają w grę”.
Kiedy okazuje się, że strzelają do nich naprawdę, są zszokowani, że tego „komputera” nie da się wyłączyć, ani zresetować. Nie wiem, możliwe. Taka myśl przyszła mi do głowy po stwierdzeniu na podstawie doniesień, że zdecydowana większość uciekinierów to ludzie całkiem zamożni. Biednych nie stać na bilety lotnicze po kilkadziesiąt tysięcy !!!
Stąd uważam, że naiwne są oczekiwania niemieckie, że oto napłynie do nich fala imigrantów z Rosji, którzy wesprą miejscowy rynek pracy. Ktoś, kto za cenę dobrego samochodu kupuje sobie bilet lotniczy, raczej nie będzie skory do podejmowania pracy.
Zdarzają się i u nas tacy naiwni, którzy sądzą, że duża liczba uciekinierów osłabi Putina. Bzdura do kwadratu. Przy tej liczbie ludności zmobilizowanie 300 tys. ludzi to zadanie nie takie trudne, nawet jeśli część poborowych wykaże się inicjatywą podróżniczą. Ponadto osobiście bym wolał, by właśnie ci potencjalni uciekinierzy trafili do armii. Może tym razem to ja wykazuję się naiwnością, ale sądzę, iż żołnierz wzięty w kamasze wbrew sobie, niechętny i spanikowany to nie jest wartościowy materiał dla wojska. A tego właśnie Putinowi życzę.
Duża fala „uchodźców” z Rosji będzie nie do zweryfikowania. Nie wierzę, by ich służby specjalne nie skorzystały z okazji i nie wyekspediowały na zachód sporej liczby agentów. Zdziwiłbym się, gdyby tak nie zrobiły. Po co nam ten bałagan? Mało mamy własnego?
Kolejny argument to ten, że uciekinierzy, chcąc nie chcąc osłabią opór wewnątrz Rosji. Reżim Putina nie osłabnie od tego, że jego przeciwnicy zbiegną za granicę. Kiedy będą na miejscu, w pewnym momencie może się okazać, że ichnia milicja nie dysponuje już taką liczbą pałek, by pobić nimi wszystkich przeciwników. Nagły strach przed wysłaniem na wojnę, strach, który okazał się większy od obaw przed OMON-em wskazuje właśnie na taki rozwój wydarzeń w przyszłości. Oby niedalekiej.
Znawcy tematu szacują liczbę prawdziwych przeciwników wojny na mniej niż 20% rosyjskiego społeczeństwa, wliczając w to takich, którzy nigdy na żaden protest nie wyjdą.
Zanim więc pokochamy falę fałszywych pacyfistów, zastanówmy się dobrze co nam z tego przyjdzie?
Wiem, to brutalne i nieeleganckie pytanie. A jednak konieczne.
I na koniec drugie pytanie: czy niemożliwa jest taka wersja wydarzeń, że któregoś pięknego dnia Putin bądź jakiś jego następca postanowi „wziąć w obronę” utworzoną u nas czy gdzie indziej rosyjską mniejszość, którą źli ludzie gnębią i prześladują?
Myślicie, że to niemożliwe? Na pewno?
Jerzy Łukaszewski

Nie wiem, czy od dawna nie zgadzałem się z jakimś tekstem , w SO, jak tu. Powiem więcej : zróbmy obozy przejściowe (ten koszt się opłaci). I niech sobie oni przeciekną na „zachód”, co nie stąpa w humanizmie, ale skutkiem bolesnej przeszłości tkwi w nim jak w bagnie. Po kolana. Dlatego utrzymują na zasiłku imamów, co głoszą w meczetach ideologię islamskiego państwa i nie potrafią wprowadzić prawa wojennego przeciw zorganizowanej przestępczości klanów rodzinnych z Włoch, Rosji, Azji, co przecież wypowiedziały wojnę ich porządkowi prawnemu, a mimo to korzystają z pełni praw obywatelskich. Co oczywiście wielu w tych krajach przekonuje do ideologii otwarcie, lub nie, faszystowskiej. Nie idzie mi tylko o Niemcy. Inne kraje Europy miały kolonialną przeszłość. Więc też obciążone sumienie społeczne. Co nie wiem czy powszechne, ale czasem objawia się w demokratycznych elitach.
A ja wiem, że dawno już nie czytałem takiego komentarza jak ten z którym bym się tak fundamentalnie nie zgadzał.. Nie zgadzam się na otwarcie granic dla bogatych Rosjan, którzy teraz dopiero nie zgadzają się z wojną Putina, niech protestują w Rosji, mogą to robić, mają pieniądze i wiedzę jak to robić.
Zgadzam się za to z autorem tekstu „Do przyjaciół Moskali ale tu nie ma niespodzianki”
A ja zgadzam się z autorem. Rosjanie którzy teraz uciekają to ci co dalej popierają wojnę tylko nie chcą na niej walczyć .Lepiej niech to robią inni , a mnie stać na bilet to przeczekam w ciepłym miejscu. Osobiście jestem przeciw przyjmowaniu tych młodych uciekinierów , którzy uciekają bo boją się o własne tyłki a wojny i tak nie potępiają.
Brawo!
W takiej sytuacji moze warto samemu sie postawic w takiej sytuacji, w swojej wyobrazni. Powiedzmy, ze Kaczynski oglosi sojusz z Putinem, zas Macierewicz bedzie posylal terytorialsow, zeby wyciagali z domow chetnych na front, ubierali w koszulki z orlem bialym, i dawali do rak strzelby mysliwskie. A potem na front, zeby walczyc z Finlandia. No, wiec Polacy chca uciekac, zas Czesi ich nie przyjmuja. Kogo potepiamy i za co? Moze by sie Szanowni Dyskutanci racza zastanowc we wlasnym sumieniu. (Przepraszam za brak ogonkow. Jeden Redaktor Mis by sie domyslil, co wyprawia moj laptop.)
No to postawmy się w tej innej sytuacji. Innej? Naprawdę? PiS wyrabia u nas cuda na kiju, a rodacy co? Jedyne co potrafią to uciekać do Czech? No to jestem po stronie Czechów, którzy nie chcą ich wpuszczać.
Dlatego zacząłem domniemywać, że to sprawa nie tylko rosyjska, a pokoleniowa.
Przecież ci młodzi Rosjanie widzą, że np. syn Miedwiediewa nie dostaje powołania, synowie innych oligarchów też nie i co? Protestują dopiero kiedy to ich bezpośrednio dotyczy?
A na ostatek zostaje powiedzenie: jak sobie pościelesz … itd. I niekoniecznie trzeba sobie słać w cudzym łóżku.
To samo mozna powiedziec o Niemcach w laatch ’30. Albo o Belgach, ktorych krol mordowal w Afryce. Przeciez tak jest zawsze w kazdym totalitarnym ustroju. To nie jest nic nowego akurat w Rosji. Strach, wyparcie ze swiadomosci, i obojetnosc. Pzreciez Kaczynski jedzie na tym samym.
Nie słyszałem o Belgach, którzy uciekali z Belgii w czasie rzezi afrykańskich. Coś mnie ominęło?
Tak, Kaczyński jedzie na tym samym, dlatego nie od dziś twierdzę, że Polacy, szczególnie młodzi, nie maja prawa do narzekania. Niech poczekają zajęci „swoimi sprawami” aż Kaczor wyprowadzi nas z Unii i Schengen, a wtedy zacznie się płacz. Niestety, po czasie.
Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale w sytuacji wojennej im więcej niezadowolonych obywateli w takim państwie jak Rosja tym lepiej. Wiem, że są oni poddawani represjom itd. Ale kiedy protesty zaczynają robić się masowe, pałek policyjnych zaczyna brakować. Rosja też już to przerabiała (początki Jelcyna) Zgoda na masową emigrację „pacyfistów” to ułatwienie Putinowi realizacji jego zamiarów.
Fundamentalnie zgadzam się z Autorem. Nie przyjmować dekowników, (Dekownikami nazywa sie ludzi, którzy unikają wojny ze zwykłego tchórzostwa. Szczególnie to pojęcie upodobał aparat wojskowy i polityczny PRL.) Kiedy wybuchła wojna siedzieli cicho, a teraz kiedy ich mobilizują próbują uciekać z Rosji. Jakiejś części, zapewne najbogatszej, się uda, a reszty chyba nawet jest zbyt dużo aby zostali przyjęci na Zachodzie jako emigranci polityczni. Dekownicy, jeżeli nie chcą ginąc na froncie muszą wywrzeć odpowiedni wpływ na władze Rosji aby zakończya wojnę. Czy odbędzie się to metodą protestów ulicznych, na które jak słusznie przypuszcza Autor w pewnym momencie „zabraknie pałek”, czy drogą obalenia reżimu służb specjalnych to sprawa otwarta. Przyjmowanie takich pseudo uchodźców, hipokrytów i dekowników na Zachodzie tylko osłabia Zachód a nie Rosję. Mam cichą nadzieję, że ta mobilizacja (podobno ma to byc ponad milion żołnierzy) obali reżim Putina. Warto pamiętać, że polskie Powstanie Styczniowe wybuchło z bezpośredniej przyczyny jaką była branka, czyli ówczesna forma mobilizacji. Podlegający mobilizacji sami muszą wybrać czy wolą zginać na froncie w Ukrainie czy podjąć walkę z reżimem z nadzieją doprowadenia do zakończenia tej absurdalnej wojny.
Hmmm. Moze i tak. Ale wyobrazmy sobie inny scenariusz. Ze Zachod jednak przyjmuje, sprawdzajac szczegoly, zeby wyeliminowac agentow. Uciekna oczywiscie najbogatsi i najzaradniejsi. Powiedzmy, piecdziesiat tysiecy. Albo nawet sto. Reszta, ktora zostanie, bedzie miala poczucie glebokiej niesprawiedliwosci. Takie poczucie tez ma swoja wartosc z punktu widzenia obalania rezimu. Takie obalanie to jest jednak psychologia tlumu, ktorej nie da sie tak do konca przewidziec.
Panie Wojtku, proszę raz jeszcze przeczytać ten fragment.
” Potwierdzają to doniesienia z Gruzji dokąd ucieka coraz więcej Rosjan ze względu na wciąż utrzymywany ruch bezwizowy. I to w tej właśnie Gruzji coraz częściej dochodzi do scysji między nimi a miejscowymi. Rosjanie potrafią np. wywołać awanturę widząc na jakimś budynku flagę Ukrainy. Naprawdę ktoś wierzy, że to „przeciwnicy wojny”? ”
Może trochę mało o tym napisałem, ale tych doniesień jest coraz więcej. To są „przeciwnicy Putina”? Przeciwnicy wojny? Mówiąc językiem Wiecha – myślę, że wątpię.
Nie twierdze, e mam racje. Sytuacja jest rozwojowa, mowiac jezykiem Malego Zbawcy.
Panie Wojtku, oprócz tych gruzińskich przypadków na które słusznie wskazuje Pan Jerzy jest szereg doniesień, że Rosjanie świetnie wiedzą, że to wojna niesprawiedliwa i nie mają w niej szans na przeżycie. Stąd chwytają się różnych metod aby wyjść cało z opresji. Np. masowo dzwonią na ukraińskie numery infolinii z pytaniami jak sie prawidłowo poddać. Por. https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/rosjanie-masowo-dzwonia-na-ukrainskie-numery-powod-zaskakuje/ywg6wzw,79cfc278 Ci poborowi znaleźli sie w potrzasku, mozemy im współczuć, ale my za nich nie zmienimy Rosji, począwszy od krwawego reżimu. Po prostu Rosja współczesna nie przystaje do świata i to nie świat ma się zmienić a Rosja. Zachód też chyba nie ma ochoty przyjmować bogatych Rosjan, bo z nich nie ma pożytku. Ot klasa pasożytnicza, ktora okradała swój własny kraj i biednych obywateli.
Panie Slawku: „nie ma ochoty przyjmować bogatych Rosjan”. Ci najbogatsi co to maja jachty i wille we Francji, to oni sie nie musza bac poboru. To zawsze tak bylo, ze chlopi gineli za interesy arystokratow, a „panowie w stolicy kurzyli cygara”. Natomiast idzie raczej o tych srednio bogatych, a byc moze niezle wyksztalconych, ktorych stac na probe ucieczki, bo maja samochody albo troche pieniedzy na bilet samolotowy. Ja wcale nie jstem pewien, ze akurat przed nimi nalezy zamykac drzwi. To moga byc ci, ktorzy teraz sie przechowaja („zadekuja”, niech bedzie), a potem jakas ich czesc wroci, gdy zmieni sie rezim. Sami go moze nie zmienia, ale moze beda odbudowywac kraj. Niekoniecznie osobiscie. Moze beda kanalami transmisji informacji. No, wiec ja bym nie wrzucal wszstkich Rosjan do tego samego worka.
Czytam komentarze, i mam wrażenie, że zachodzi nieporozumienie mające źródło w pierwszym zdaniu Pana wpisu. Gdyby użył Pan cudzysłowu pisząc …”nie akceptują wojny”…, nie byłoby wątpliwości, czy czytamy o bohaterach, czy tchórzach-egoistach.
Biedny połamany naród.
Jesli rozmawiasz z Rosjaninem gdzieś na uboczu daleko od innych uszu, a do tego on cie zna,powie ci co myśli,.Jeśli ich jest już dwóch albo trzech. prezentują „oficjalna opinie rządzących” Bo nikt z nich nie wie kto pierwszy doniesie.Gdy za słowo 'wojna na Ukrainie” idzie się, siedzieć.Tak zostali wytresowani !
Ostatnio jakaś TV pokazywała obrazki z Rosji gdzie pytano o „operację specjalną” wszyscy byli za.
Gdy pytający podtykał im podanie werbunkowe do wojska wiali gdzie pieprz rośnie.Bez jednego słowa
Wiec dziś ich zachowanie mnie nie dziwi.
Oni dobrze tez wiedza ze
Gdy czyta się pamiętniki żołnierzy z frontów drugiej wojny światowej.Tych z wschodniego frontu czy zachodniego uderza w nich jedno
Oni/weterani/ nie przyzwyczajali się do nazwisk czy imion żołnierzy przybyłych jako uzupełnienia,bo oni wiedzieli i sprawdzili to praktycznie iz będą to pierwsze i szybkie ofiary wojny.
A ci którzy przeżyją maja szanse na dalsze życie
Ci z uzupełnien ginęli masowo i niepotrzebnie, bo nie tylko nie słuchali przestróg weteranów ale nie wyrobili sobie potrzebnych frontowych odruchów.
Poczytajcie pamiętniki II wojny a zrozumiecie
A tak miedzy nami
Gdyby to tak w Polsce zaczęto „pobór na wojne” ile to z tzw „młodzieży patriotyczne”co to koszulki tatuaże,orły i kotwice i marsze z pochodniami nagle by stwierdziło „ze stan zdrowia nie pozwala im umierać za Ojczyznę”I wiało gdzie pieprz rośnie
Obrażonym na honorze powiadam.Ja tylko pytam !!
Latwo sie mowi i pisze o abstrakcjach. „Oni” albo „nalezy” to sa latwe slowa. A tutaj jest historia konkretnego czlowieka i innych ludzi represjowanych przez polskie wladze za to, ze sa uchodzcami.
https://weekend.gazeta.pl/weekend/7,177333,28958141,obudzilem-sie-z-mysla-ze-moga-zrobic-ze-mna-wszystko-wiec.html
A czy ty w ogóle wiedziałeś, co się dzieje na granicy polsko-białoruskiej?
Wiedziałem tylko, że w 2020 roku, po nieudanej rewolucji w Białorusi przyjechało do Polski wielu Białorusinów, ale o tym, co się dzieje teraz, czyli o uchodźcach z Bliskiego Wschodu na polsko-białoruskiej granicy, dowiedziałem się dopiero od nich samych. I to były straszne historie.
Z powyzszego artykulu cytuje. Ten cytat to jest praktyczne zastosowanie doktryny panow Jerzego i Slawka.
Słyszałeś jakieś obelgi w związku ze swoją narodowością?
Słyszałem: „Ty, Ruski, a co ty tu robisz? Nikt cię tu nie chce, wracaj do siebie, idź na wojnę”. W Wędrzynie co rano, około piątej–szóstej budzili dwóch mężczyzn i kazali wynosić śmieci, choć to nie osadzeni powinni robić. Gdy mnie budzili, mówili: „Ruski, wstawaj, wynieś śmieci, a potem posprzątaj podwórko”. Zdarzało się też, że rzucali: „Ty ruska ku*wo”. Ale muszę zaznaczyć, że w ten sposób zachowywała się połowa strażników, z którymi miałem kontakt, druga połowa była w porządku, a niektórzy nawet próbowali pogadać ze mną po rosyjsku.
Panie Wojtku, proszę posłuchać od 4:00 do 4:15
https://www.youtube.com/watch?v=P9A88qjTEos
i tego, najlepiej w całości. Granica rosyjsko gruzińska
https://joemonster.org/filmy/119739/_A_Krym_czyj_sprytne_pytanie_pewnego_Gruzina
Czy zmienia to przypadek prawdziwych uchodźców? Nie. Zna pan jakiś sposób na odróżnienie prawdziwego uchodźcy od tego koniunkturalnego? Od szpiega, którego wysyłają rosyjskie służby nawet już tego nie ukrywając?
Podejście humanitarne to piękna rzecz, ale już nawet i to nie jest wolne od „podróbek”.
Jedyna nadzieja, że USA przyjmą ich wszystkich i przytulą do łona. No chyba przyjmą, nie?
Poslucham. Ale Panie Jerzy, zaden ruski agent nie przebije Macierewicza. Agent na piechote nie moze sie rownac z agentem jadacym rzadowa limuzyna. Broniac Polske przed ruskimi nalezaloby sie raczej skupiac na polskim rzadzie, parlamencie, i ministerstwach.
Tzn. co? Skupić się na Macierewiczu a Rosjanie niech robią co chcą? Oni by na to poszli.
https://www.o2.pl/informacje/rosyjskie-sluzby-juz-sie-nawet-nie-kryja-czlowiek-putina-przylapany-6819019116014432a
Panie Wojtku, mało się mówi o tym, że w czasie II wojny KAŻDY Niemiec pojawiający się w jakimś kraju nie objętym wojną był prześwietlany przez miejscowe służby i nie miał możliwości swobodnego poruszania się. To jest zachowanie absolutnie normalne i logiczne.
Przecież większość tych „uciekinierów” nawet nie ukrywa o co im naprawdę chodzi.
A moje nadzieje już zaczynają się spełniać. Bunty wśród zmobilizowanych, awantury z żołnierzami zawodowymi, morale poniżej dna itp. nie pomogą rosyjskiej armii. I o to chodzi.