Zbigniew Szczypiński: Refleksje na listopad 20224 min czytania

28.10.2022

To czas listopadowego święta, czas zadumy i żalu po bliskich, którzy już odeszli i nie ma ich wśród nas. Niebawem cała Polska ruszy na cmentarze, z kwiatami i zniczami, by odwiedzić groby. To szczególne polskie święto. W tym roku zapalając znicz warto może pomyśleć o ludziach żyjących w niektórych miastach Ukrainy, w których nie ma prądu, wody, gazu, a nawet świec i ludzie siedzą w schronach po ciemku. To pozwoli spojrzeć na nasze obrzędy cmentarne z nowej perspektywy. Może być pomocne w zrozumieniu czasów, w których żyjemy.

„Listopad – niebezpieczna dla Polaków pora” – to z dramatu Stanisława Wyspiańskiego „Noc listopadowa”.

Dla Wyspiańskiego, poety i malarza, świat był raczej w sferze ducha, a nie materii; to przywilej artysty. Listopad 2022, jaki zacznie się za kilka dni to też może być niebezpieczna dla Polaków pora, a rodzaje i mnogość tych niebezpieczeństw są naprawdę groźne.

Do wszystkich konfliktów wewnętrznych, wojny polsko-polskiej na skalę dotąd niespotykaną, do kryzysu finansów państwa, szalejącej inflacji, kryzysu energetycznego i braku zwykłego węgla dochodzi wojna tuż za naszą granicą. Wojna, której końca nie widać. Wojna, w której rośnie niebezpieczeństwo przekroczenia kolejnych granic zbrodni i szaleństwa cara Rosji i jego dworu.

Ta wojna dawno już stała się wojną światową. To wojna Rosji z (prawie) całym światem.

Obserwując, bo tyle mogę, wszystko to, co dzieje się na polskim podwórku – te wszystkie działania władzy podejmowane z naruszeniem podstawowych norm prawa a mające na celu tylko jedno – nieoddanie jej, nigdy, za żadną cenę, te miny polskich najważniejszych polityków obozu rządzącego głoszących, że jesteśmy „silni zwarci i gotowi” na każde wyzwanie, na każde niebezpieczeństwo, wspominam obrazy sprzed wielu już lat. Ekipa rządząca Polską w 1939 roku mówiła to samo, by po dziesięciu dniach od napaści na Polskę uciec z rodzinami do Rumunii szosą przez Zaleszczyki.

Może to złe skojarzenie ale raczej dlatego, że mamy inny świat. Nie trzeba szosą, można samolotem i dalej niż do europejskiego kraju.

Świat jest na krawędzi, procesy destabilizacji są widoczne w wielu krajach. Rośnie napięcie pomiędzy bogatymi a biednymi, których jest więcej, ale którzy mają znacznie słabsze możliwości postawienia na swoim. Poczynając od katastrofy klimatycznej skutkującej klęską humanitarną wielomilionowej społeczności mieszkańców terenów dotkniętych tą katastrofą zmuszającą ich do migracji, skutkującej podniesieniem poziomu światowego oceanu spowodowanym stopieniem lodowej pokrywy na obu biegunach, rozmrażaniem wiecznej zmarzliny na dalekiej Syberii i uwolnieniem ogromnych ilości dwutlenku węgla przyspieszającego dalsze ocieplanie klimatu – do klęski głodu i nowych epidemii, jakie pojawiać się będą w następstwie tych wszystkich procesów.

Lista zagrożeń jest znacznie dłuższa, świat „globalnej wioski” zarządzany przez wielkie koncerny informacyjne będzie wiedział tyle ile określą to jego wielcy.

To, co wyżej niech wystarczy, by nie dać się ogłupić wypowiedziami prezesa wszystkich prezesów, który w kolejnych miastach na spotkaniach ze swoim ludem wygaduje coraz większe brednie i głupoty. Wdawanie się w spory o małe sprawy, traktowanie poważnie słów rządzących o wrogach Niemcach, o Unii jako bestii, o zagrożeniu „ideologią LGBT” naszej suwerenności, o Polsce jako jedynym obrońcy chrześcijaństwa w tej lewackiej Europie odciąga naszą uwagę od spraw fundamentalnych tych, od których zależą zdrowie i życie ludzi.

To jest naprawdę walka o życie, o przetrwanie i rozwój polskiego społeczeństwa wyzwolonego spod władzy żyjącego poza czasem prezesa i jego realizujących chorą wizję pomagierów. Ludzie władzy, rząd i jego ministrowie, wielka armia wiceministrów – realizując wolę prezesa dbają jedynie o swój osobisty interes. Pierwszym i jedynym warunkiem umożliwiającym realizację tego interesu jest bycie posłusznym woli prezesa. To gorzej niż państwo autorytarne, to satrapia rodem z innego świata.

Dlatego też stając nad grobami bliskich warto pomyśleć o złożoności naszych czasów i potrzebie stworzenia sobie hierarchii celów i wartości, dla których żyć warto.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Prezes Zarządu Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Print Friendly, PDF & Email
 

6 komentarzy

  1. slawek 29.10.2022 Odpowiedz
    • j.Luk 30.10.2022 Odpowiedz
      • slawek 31.10.2022 Odpowiedz
        • Jacek 01.11.2022
        • Mr E 03.11.2022
      • slawek 01.11.2022 Odpowiedz

Odpowiedz

wp-puzzle.com logo